fot. Pexels

Grzechy kolędowe wiernych [KS. RADECKI]

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Wizyta duszpasterska to dla jednych miłe spotkanie z księdzem, a dla drugich niezwykle stresująca sytuacja. Szczególnie tej drugiej grupie osób zdarza się zachować niewłaściwie wobec kapłana. Publikujemy najczęstsze błędy, które się pojawiają się podczas takiej wizyty.

Lekceważenie duchownych może objawiać się na wiele sposobów. Niektórzy chowają się przed proboszczem, udając, że nie ma ich w domu. Czasem pojawiają się też złośliwości względem księży.

Przyjmowanie kolędy na pokaz. Nie ma sensu udawać kogoś, kim nie jesteśmy. Tymczasem zdarza się, że przyjmujemy księdza tylko po to, żeby widzieli to nasi sąsiedzi i uważali nas za bardziej pobożnych. To nie ma sensu. Wykorzystajmy tę okazję do szczerej i życzliwej rozmowy z księdzem. 

Nieszczerość i nieprawda. Z opowiadań księży wiem, że nieprawda podczas wizyty duszpasterskiej wychodzi szybciej niż nam się wydaje. Udajemy bardzo religijnych ludzi, a w modlitwie „Ojcze nasz” potrafimy zrobić nawet kilka błędów. Mówmy szczerze. Jeśli nie jest nam po drodze z Kościołem, powiedzmy, dlaczego. Może wiele kwestii uda się wyjaśnić.

Unikanie tematów religijnych. Kiedy odwiedza nas ksiądz, zazwyczaj chce skoncentrować się na sprawach związanych z przeżywaniem duchowości i tymi, które dotyczą życia wspólnoty parafialnej. Dajmy mu taką możliwość. Nie zmieniajmy ciągle tematu na pogodę czy ulubione serialne.

Krytykanctwo. Jeśli coś w parafii ci się nie podoba – nie bój się o tym powiedzieć. Konstruktywna krytyka zawsze jest potrzebna, ale nie wytykaj wszystkiego, co tylko przychodzi ci do głowy. To nie jest przecież jedyny moment, w którym możesz zaproponować zmiany w waszej wspólnocie.

>>>Kolęda: 20, 50, czy 100 złotych? Ile włożyć do koperty?

Na podstawie „SOS dla kolędy” ks. Aleksandra Radeckiego.

>>>Grzechy kolędowe duchownych

 

Zobacz także
Wasze komentarze