Fot. polskieradio.pl

Hala Łabowska: msza św. za śp. ks. Władysława Gurgacza i żołnierzy wyklętych

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

– Musimy zadbać o wydobywanie i przekazywanie na przyszłość całej prawdy historycznej – powiedział biskup tarnowski Andrzej Jeż. Na Hali Łabowskiej została wczoraj odprawiona msza św. za kapelana wyklętych i żołnierzy, którym posługiwał. Za kilka dni przypadnie 70. rocznica śmierci ks. Władysława Gurgacza.

Bp Jeż mówił w homilii, że przez dziesięciolecia komunizmu w Polsce nie było należnej troski o historyczną prawdę – co więcej – tę prawdę fałszowano i odmawiano należnego szacunku bohaterom, a gloryfikowano ich oprawców.

Zdaniem biskupa wiele wpływowych osób w Polsce podejmuje działania mające na celu usunięcie przejawów patriotyzmu i niszczenie historycznej pamięci narodowej, gdyż ich osobista historia życia nie wpisała się pozytywnie w historię naszego narodu.

Bp Jeż powiedział też w homilii, że pod adresem Polaków wysuwa się fałszywe oskarżenia o szowinizm narodowy. – Przecież w imię historycznej prawdy trzeba uznać, że przez całe stulecia Polska, wierna swoim chrześcijańskim korzeniom, była państwem tolerancji i pokojowej współpracy zamieszkujących ją narodów, podczas gdy w tym samym czasie w krajach Europy Zachodniej szalała nietolerancja – podkreślił.

Fot. wikipedia

Bp Jeż przypomniał, że w czasie II wojny światowej co piąty ksiądz diecezjalny w Polsce został zamordowany. Hierarcha mówił też jak ważna jest pamięć o historii. – Czerpiąc z historii pamiętajmy, by chronić nasze korzenie, gdyż bez nich staniemy się bezbronni i słabi; nie oprzemy się nawałnicom, które przez dzieje powracają na nowo. Pamiętajmy też, by dbać o stan naszego ducha, o stan naszych wnętrz, gdyż tam rozgrywa się najpoważniejsza walka o naszą niepodległość, o naszą wolność- dodał.

>>W trakcie II wojny światowej mordowany był co piąty ksiądz

Zdaniem biskupa budowanie poczucia zdrowej dumy narodowej, opartej na dostrzeganiu i docenianiu własnej kultury i historii, bez popadania w nieuzasadnione kompleksy wobec innych krajów, to ważna droga do umacniania postawy patriotycznej, ale to również ważna droga do przyjmowania postawy otwartości wobec innych kultur. – Można z nimi nawiązać twórczy dialog jedynie wtedy, gdy ma się im coś własnego do zaoferowania – powiedział w homilii bp Jeż.

Spotkania Gurgaczowskie to już tradycja na Hali Łabowskiej. Pierwsza msza odbyła się w 1998 r. Gromadzą się tam starsi i młodzi ze sztandarami i flagami. O historii przypomina obelisk, który upamiętnia żołnierzy wyklętych. Partyzanci mieli bowiem kryjówki w Beskidzie Sądeckim.

>>Niezłomni kapłani w służbie Ojczyzny

Fot. wikipedia

Ks. Władysław Gurgacz zetknął się z podziemiem niepodległościowym najprawdopodobniej już podczas pobytu w Gorlicach, jednak dopiero na początku 1948 r., kiedy przebywał w Krynicy, nawiązał ściślejszą współpracę z jego członkami. Zgłosił się do niego wówczas twórca i dowódca Polskiej Podziemnej Armii Stanisław Pióro. Chciał on przedyskutować z kapłanem kwestie moralne dotyczące prowadzenia walki podziemnej, uzyskać od niego radę i wsparcie. Ks. Gurgacz, nie przystępując formalnie do grupy, zgodził się na utrzymywanie kontaktu z żołnierzami. Rozmawiał z nimi, spowiadał ich, odprawiał msze św, ale też prowadził dla nich wykłady z filozofii, języka polskiego. Namawiał również do ograniczenia do minimum akcji zbrojnych.

Kapelan żołnierzy wyklętych mimo że miał okazję by uciec, pozostał wierny swoim kolegom żołnierzom – chciał być z nimi do końca. Tej bezkompromisowej postawie pozostał wierny także w trakcie śledztwa i procesu. Wyrok wykonano 14 września 1949 r. w Krakowie. Komuniści za odprawianie polowych mszy i nauczanie partyzantów życia zgodnego z nakazami katolickiej wiary skazali ks. Gurgacza na śmierć. Kapłan został pochowany na krakowskim Cmentarzu Rakowickim.

Zobacz także
Wasze komentarze