Idźcie do Józefa

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Może akurat nie wszystkie, ale i tak wiele dróg prowadzi do… Kalisza. Do wzmiankowanego już przez Klaudiusza Ptolemeusza miasta zmierzają czy to rowerami, czy autobusami liczni pielgrzymi, aby oddać cześć św. Józefowi i prosić go o rozmaite łaski. 

Pojawienie się kaliskiego sanktuarium na mapie miejsc pątniczych sięga pierwszej połowy XVII w. Z tego też stulecia pochodzi słynący cudami wizerunek Świętej Rodziny. W 1670 r. niejaki Stobienia, mieszkaniec wsi Szulec pod Opatówkiem, ufundował obraz jako wotum dziękczynne św. Józefowi za uzdrowienie, po czym umieścił wizerunek w kaliskiej kolegiacie. Do ciężko chorego i bardzo cierpiącego Stobieni, proszącego Boga z powodu udręki o śmierć, przyszedł jednej nocy pewien starzec i zapowiedział, że chory wyzdrowieje, ale ma postarać się o malarza, który namaluje obraz ukazujący Świętą Rodzinę i Trójcę Przenajświętszą, po czym ucałować wizerunek i oddać go do kolegiaty w Kaliszu. Stobienia przekonany był, że zjawił się u niego sam św. Józef. Małżonek Maryi i opiekun Jezusa nie poprzestał na tym cudzie, bo chociażby pojawiwszy się na kaliskich rogatkach, skierował wóz z żywnością, wysłany franciszkanom przez ołobockie cysterki, do przymierających głodem reformatów. 

W 1758 r. książę Jędrzej Ogiński, wojewoda trocki, ofiarował – z przeznaczeniem dla tego wizerunku – srebrne sukienki i złote korony, a w 1767 r. konsystorz prymasowski arcybiskupa Władysława Aleksandra Łubieńskiego uznał kaliski obraz za cudowny, co w 1770 r. uczynił też arcybiskup Gabriel Jan Junosza Podolski. Wcześniej, bo w 1732 r., powołano do istnienia przy sanktuarium Bractwo Św. Józefa, a pierwszą, zanotowaną łaskę otrzymał w 1673 r. Stanisław Bartochowski, dziedzic Błaszek. 15 maja 1796 r. obraz został ukoronowany przez sufragana gnieźnieńskiego Michała Kościeszę Kosmowskiego. 

Z kultem Świętego Józefa Kaliskiego związana jest także jedna z najstarszych pieszych pielgrzymek w Polsce, wyruszająca, począwszy od 1637 r., z Kalisza na Jasną Górę i z powrotem. O przekonaniu o pieczy św. Józefa nad Kaliszem świadczy natomiast między innymi następujący napis na wotywnej plakietce z 1756 r.: „Zbawcy mniemany Ojcze, wszech przygód patronie, Bóg Syna i świat całej Twej oddał obronie, Miasto Kalisz pod Twoją Opieką się daje, niech Cię w powietrzu pierwszym Patronem doznaje”. Kult św. Józefa w Kaliszu (patrona kaliskiej diecezji) intensywnie rozwijał się w drugiej połowie XVII wieku i w XVIII stuleciu. Pod zaborami i w latach 1918–1939 nieco osłabł, a wzmógł się po okupacji hitlerowskiej w związku z uproszonym u św. Józefa przez księży-więźniów Dachau cudownym wyzwoleniem ich z obozu zagłady, tudzież w związku z utworzeniem w Kaliszu Polskiego Studium Józefologicznego i wizytą w kaliskim sanktuarium papieża Jana Pawła II. 

Wspomniany, czczony w Kaliszu wizerunek Świętej Rodziny namalowany został na płótnie o rozmiarach 1,5 x 2,5 m. Ukazuje on Świętą Rodzinę na tle panoramy rodzinnego miasta, a nad małym Jezusem, Maryją i św. Józefem gołębicę jako symbol Ducha Świętego oraz Boga Ojca z rozpostartymi ramionami. Na wizerunku widnieje również napis: „Idźcie do Józefa”. Jedna z hipotez głosi, że obraz ten miał być namalowany w oparciu o znany wzór. Trop prowadzi do Hieronima Wierixa, miedziorytnika pracującego dla drukarni Christophera Plantina w Antwerpii. Mówi ona także, iż twórcą kaliskiego wizerunku był przypuszczalnie jeden z polskich uczniów włoskiego malarza Tomasza Dolabelli, Kasper znad Liwu, czyli Kasper Livensis, malujący podczas swego pobytu w Kaliszu święte obrazy dla tutejszych świątyń. 

Idźcie do Józefa
6 (100%) 5 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze