YouTube.com/TOKYO 2025 DEAFLYMPICS

Igrzyska, o których wciąż niewiele się mówi [KOMENTARZ]

W Polsce temat sportu osób głuchych pozostaje zaskakująco mało obecny w przestrzeni publicznej. Choć Deaflympics (Igrzyska Olimpijskie Niesłyszących) mają już ponad stuletnią historię, a polscy sportowcy startują w nich od samego początku, wciąż trudno przebić się z informacją, że te igrzyska w ogóle trwają.

Najnowszy przykład? Zakończone w tę środę XXV Igrzyska Głuchych w Tokio (15–26 listopada 2025). Wydarzenie, w którym bierze udział kilkadziesiąt państw, w Polsce przeszło niemal bez echa.

Sto lat sukcesów

Igrzyska Głuchych odbywają się co cztery lata i są najdłużej trwającym wydarzeniem wielosportowym w historii po igrzyskach olimpijskich. Polscy sportowcy Głusi startowali już w 1924 roku w Paryżu, dokładnie wtedy, kiedy na igrzyskach olimpijskich po raz pierwszy wystąpili słyszący reprezentanci Polski. Polska mogła zadebiutować na igrzyskach olimpijskich dopiero po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku.

>>> Kalisz: warsztaty przygotowujące uczniów niesłyszących do pracy

Logo Deaflympics, fot. domena publiczna, be.wikipedia.org

Wcześniej sportowcy pochodzący z ziem polskich musieli startować pod barwami państw zaborczych, dlatego zarówno sportowcy słyszący, jak i niesłyszący po raz pierwszy reprezentowali Polskę w 1924 roku w Paryżu – odpowiednio na igrzyskach olimpijskich oraz na Deaflympics, które wówczas funkcjonowały pod nazwą International Silent Games. Pierwszy złoty medal dla niesłyszącego Polaka został przyznany w 1928 roku w Amsterdamie – otrzymał go Kazimierz Włostowski w lekkkoatletyce.

Cisza o dziewiętnastu medalach

W tym roku w Tokio wystąpiła 94-osobowa reprezentacja Polski. Zawodniczki i zawodnicy pochodzili z 14 klubów i rywalizowali w 21 dyscyplinach, od lekkoatletyki po kolarstwo, pływanie, tenis stołowy, siatkówkę plażową czy bowling. Najliczniejszą część kadry stanowiła ekipa Świtu Wrocław, klubu od lat aktywnie wspierającego środowisko Głuchych w sporcie. Jego zawodnicy reprezentowali Polskę m.in. w koszykówce, siatkówce plażowej, pływaniu, tenisie stołowym, kolarstwie i lekkoatletyce. Efekt całej reprezentacji? 19 medali – 5 srebrnych i 14 brązowych. Na szczególną uwagę zasługuje również pierwszy w historii polski medal w drużynowym bowlingu.

Ze smutkiem stwierdzam, że tak duży dorobek w innych okolicznościach byłby najpewniej szeroko komentowany, analizowany i celebrowany – w kontekście zakończonych igrzysk trzeba się wysilić, szukając informacji czy zdjęć w mediach z Deaflympics.

>>> Miłość nie stoi bezczynnie. Na obozie Wspólnoty Ciupa – Wózkowicze [REPORTAŻ]

Zmiana myślenia

Choć polskie media masowe temat przemilczały, uwagę opinii publicznej zwróciła Natalia Rudkiewicz, która nagłośniła trwające Deaflympics w mediach społecznościowych. Jej wpis dotarł do ponad 120 tys. osób. Pod postami pojawiło się wiele komentarzy ludzi z różnych środowisk – i zaskakująco często powtarzała się myśl: „Nie wiedziałem, że coś takiego istnieje”.

Fot. SHVETS production/pexels


Wiele się w ostatnich latach mówi o dyskryminacji osób z niepełnosprawnościami, zwraca się (słusznie!) dużą uwagę na dostępność – jednak zmiana jest potrzebna przede wszystkim nie pod względem infrastrukturalnym, lecz mentalnym. Jeśli wciąż igrzyska osób głuchych traktowane są niszowo, co najwyżej jako „ciekawostka sportowa”, a nie pełnoprawna część polskiego i światowego sportu, mamy jeszcze dużo do zrobienia.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze