Jak sobie poradzić ze skrupułami? Pytamy eksperta 

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Dobrze ukształtowane sumienie i dobra spowiedź to bardzo ważna sprawa. Dlatego będziemy pytać księdza Jacka Hadrysia, profesora, wykładowcę duchowości na Wydziale Teologicznym UAM, doświadczonego spowiednika i kierownika duchowego o różne aspekty tego sakramentu. 

Pewien ksiądz opowiadał mi, że miał kiedyś penitenta, który chciał sobie kupić marynarkę, ale przymierzył kilka i żadna mu nie odpowiadała. A on miał później straszne wyrzuty sumienia, że w sumie trochę te marynarki zużył przymierzając i nie zapłacił za to, więc to tak, jakby je ukradł. Z kolei mój kolega bał się oddychać po przyjęciu Komunii, by jakaś mikrocząstka Ciała Pana Jezusa nie wyleciała mu z ust i by nie sprofanować w ten sposób Najświętszego Sakramentu. A koleżanka nie mogła poradzić sobie z tym, że idąc chodnikiem nie odsunęła na bok kawałka cegły, który leżał, na którym ktoś mógł się potknąć i złamać nogę, więc uważała, że przyczyniła się do tego, że ktoś ucierpiał w wypadku. 

Chociaż te przykłady mogą się wydawać absurdalne, to taka przypadłość duchowa jest ogromnym cierpieniem dla tych ludzi. Jest życiem w ciągłym lęku i niepokoju.  

Czym więc jest sumienie skrupulanckie? Mówiąc najprościej to pewne przewrażliwienie, które odnosi się do możliwości popełnienia grzechu. Może ona obejmować wszystkie dziedziny życia albo szczególnie jakiś obszar, np. związany z seksualnością lub z możliwością sprofanowania Najświętszego Sakramentu. 

Księże Jacku, jeśli odkryję, że jestem skrupulantem, to jak mam sobie pomóc? Jakie pierwsze kroki wykonać? Do kogo się udać? Co robić, a czego nie? 

Ks. Jacek Hadryś: W takiej sytuacji konieczny jest stały spowiednik, regularne spotykanie się z nim i bezwzględne posłuszeństwo jego zaleceniom. A jak nie mam takiego stałego lub mam, ale nie potrafi mi pomóc? Trzeba szukać, popytać o kapłana, który zna się na pomaganiu skrupulantom… dopiero kiedy okaże się, że sprawy ze skrupułami poszły zbyt daleko, tak że nie potrafię okazać posłuszeństwa spowiednikowi w sprawach duchowych i moralnych, to wtedy zapewne podpowie, aby skorzystać z pomocy chrześcijańskiego psychologa… 

A dlaczego tak konieczny jest stały spowiednik? 

Ponieważ przeżywając koszmar skrupułów, nie jest się w stanie samemu ocenić swojego postepowania. Spowiednik wówczas „bierze na siebie” odpowiedzialność za skrupulanta. Jeśli np. powie mu, że ma przyjmować Jezusa w komunii i nie przystępować wcześniej do spowiedzi, choćby był przekonany o popełnieniu przez siebie grzechu śmiertelnego, to skrupulant powinien kapłanowi zaufać i tak zrobić. 

Bardzo dziękuję za odpowiedź!  

Fot. episkopat.pl

Jak sobie poradzić ze skrupułami? Pytamy eksperta 
5.6 (93.33%) 3 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze