Watykan: Joaquin Navarro-Valls nie żyje

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W wieku 80 lat zmarł 5 lipca w Rzymie Joaquín Navarro-Valls – długoletni dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej i jeden z najbliższych współpracowników św. Jana Pawła II. Po zwolnieniu go z tego urzędu w 2006 przez Benedykta XVI był prezesem Rady Nadzorczej Campusu Biomedycznego w Rzymie i pracował jako dziennikarz niezależny. Navarro-Valls był rzecznikiem Watykanu w latach 1984-2006

Urodził się w Kartagenie w Hiszpanii w 1936 roku. Na uniwersytecie w Granadzie ukończył w 1961 roku studia medyczne, specjalizując się w chirurgii i psychiatrii. Po kilku latach praktyki lekarskiej odkrył w sobie powołanie dziennikarskie i w 1968 roku ukończył studia w tym kierunku. W 1977 roku przyjechał do Rzymu jako korespondent hiszpańskiego dziennika „Nuestro Tempo”, a następnie znanej konserwatywnej gazety „ABC”. Wkrótce został prezesem Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej we Włoszech. Na początku lat 80. jeździł jako wysłannik do Warszawy i Gdańska, by relacjonować narodziny Solidarności.

4 grudnia 1984 roku Jan Paweł II powołał go na stanowisko rzecznika Watykanu. Hiszpański dziennikarz zastąpił włoskiego księdza Romeo Pancirolego. Za największą zasługę Navarro-Vallsa uważa się powszechnie zrewolucjonizowanie wizerunku papiestwa i Kurii Rzymskiej w światowej opinii publicznej. Funkcję rzecznika pełnił z niezwykłym zapałem, ściśle współpracując z mediami, ale i często wdając się z nimi w polemikę. W ciągu kolejnych lat na stanowisku watykańskiego rzecznika Navarro-Valls zyskał sobie opinię wytrawnego dyplomaty. To on w 1988 roku pojechał razem z ówczesnym watykańskim sekretarzem stanu kardynałem Agostino Casarolim do Moskwy z listem od Jana Pawła II do przywódcy ZSRR Michaiła Gorbaczowa, a ich misja stanowiła przełom w dwustronnych stosunkach. W 1997 roku poleciał do Hawany, by z Fidelem Castro negocjować szczegóły telewizyjnych transmisji z historycznej papieskiej pielgrzymki na Kubę, do której doszło na początku następnego roku. Reprezentował Watykan na wielkich konferencjach ONZ – między innymi w 1994 w Kairze na Międzynarodowej Konferencji na temat Zaludnienia i Rozwoju oraz w 1995 roku na Światowej Konferencji na temat kobiet w Pekinie.

Joaquin Navarro-Valls uczestniczył od 1984 roku nie tylko we wszystkich pielgrzymkach Jana Pawła II po świecie, ale także jeździł z nim na wakacje w góry. Brał udział wielokrotnie w potajemnych wyjazdach papieża Polaka z Watykanu na narty i górskie wycieczki. Navarro-Valls ujawnił w jednym z wywiadów, że sprowadzał dla papieża nieoznakowaną limuzynę z rejestracją spoza Rzymu. Jan Paweł II wsiadał do niej ubrany w pochodzących jeszcze z lat krakowskich czarny księżowski płaszcz i skrywał się w aucie. Podczas jednego z ostatnich pobytów Jana Pawła II w Alpach Navarro-Valls zasłynął z tego, że za wszelką cenę postanowił rozśmieszyć chorego i cierpiącego papieża, by na zdjęciu, przeznaczonym dla włoskiej prasy, na jego twarzy pojawił się uśmiech. Kupił więc czerwony nos klowna, który zakładał w chwili robienia papieżowi zdjęć. „To pomagało, Ojciec Święty uśmiechał się” – przyznał potem.

Navarro-Valls był członkiem ruchu Opus Dei, z którym zetknął się już czasie studiów medycznych. Do historii przeszły jego łzy na konferencji prasowej pod koniec marca 2005 roku, gdy musiał poinformować świat o tym, że Jan Paweł II jest w stanie agonii. Po śmierci polskiego papieża wyraził gotowość ustąpienia ze stanowiska, ale na prośbę Benedykta XVI pozostał na nim jeszcze ponad rok. Ustąpił ze stanowiska w lipcu 2006 roku. Jego następcą został wtedy ksiądz Federico Lombardi.

W ostatnich latach Navarro-Valls pełnił funkcję dyrektorską na medycznej uczelni w Rzymie Campus Medico. Przed beatyfikacją Jana Pawła II w 2011 roku Navarro-Valls opowiedział dziennikarzom w Rzymie, że kiedyś papież po spotkaniu z krwawym dyktatorem, który wyszedł od niego z audiencji, powiedział: „Widzi pan, wydaje się, że jest niewinny jak baranek”.

Navarro-Valls analizował też wtedy fenomen sukcesu Jana Pawła II w mediach, zwłaszcza w telewizji. Zwrócił uwagę na wyrażane opinie, że tajemnica tkwiła paradoksalnie w tym, że jego obecność w telewizji polegała na łamaniu wszelkich zasad. Tworzył „antyreguły” obecności w mediach, zachowując się dokładnie odwrotnie niż każdy, kto chce w nich zaistnieć – ocenił wtedy. „W telewizji – mówił – dominował wizerunek papieża skupionego, z pochyloną głową, modlącego się”. „Taki wizerunek to byłaby śmierć dla polityka” – powiedział Navarro-Valls. Podkreślił: „Każdy doradca do spraw obecności i wizerunku w mediach rozłożyłby ręce, widząc, jak łamie obowiązujące w nich zasady”. Navarro-Valls przytoczył uwagę, jaką podzielił się ówczesny prezydent USA Bill Clinton po spotkaniu z Janem Pawłem II: „Nie chciałbym mieć takiego rywala w wyborach”.

Watykan: Joaquin Navarro-Valls nie żyje
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze