kard. Pierbattista Pizzaballa, fot. Vatican media

Kard. Pierbattista Pizzaballa: w Ziemi Świętej nie ma ani wojny, ani pokoju

Łaciński patriarcha Jerozolimy przybył do Asyżu, aby zainaugurować działalność Global House of Friendship and Hope (Światowego Domu Przyjaźni i Nadziei) – międzynarodowego projektu promowanego przez Elijah Interfaith Institute. W rozmowie z Radiem Watykańskim – Vatican News wyraził zaniepokojenie sytuacją w Ziemi Świętej, w której „nie ma ani wojny, ani pokoju”. Nawiązał też do 40. rocznicy modlitwy o pokój św. Jana Pawła II w Asyżu z przedstawicielami różnych wyznań i religii.

W rozmowie z mediami watykańskimi kard. Pierbattista Pizzaballa opisał sytuację w Jerozolimie jako „charakteryzującą się ogromnym napięciem”. Mówił, że choć „nie jesteśmy w stanie wojny z bombardowaniami na szeroką skalę”, to jednak „przemoc jest w pewnym sensie ogólnym kryterium interpretacji stosunków w Strefie Gazy, na Zachodnim Brzegu, w Izraelu i w Palestynie”.

Zmęczenie i utrata zaufania

Kardynał zaznaczył, że wśród chrześcijan i innych mieszkańców regionu „panuje ogromne zmęczenie tym ciągłym przeciąganiem, tymi komunikatami, które później rzeczywistość często weryfikuje negatywnie. To już codzienność”. Przyznał, że to powoduje „coraz większą nieufność wśród społeczeństwa, ponieważ nikt już nie wierzy nawet w rzeczy, które w rzeczywistości mogą być prawdziwe”.

Ramallah – miasto w środkowej Palestynie, ok. 15 km na północ od Jerozolimy. Jedno z największych miast na Zachodnim Brzegu Jordanu i de facto stolica Palestyny, fot. PAP/EPA/ALAA BADARNEH

Promyki nadziei

Rozmówca mediów watykańskich wskazał, że ciągle spotyka ludzi w różnym wieku, którzy „angażują się, by coś zrobić, by się spotykać, by bronić”. „W tym świecie wciąż istnieją »przeciwciała«, które chronią cały organizm przed zakażeniem wirusem przemocy” – mówił hierarcha.

Ani wojna, ani pokój

Łaciński patriarcha Jerozolimy przyznał, że to, co go obecnie najbardziej niepokoi, to „utrzymywanie się tej sytuacji, w której nie ma ani wojny, ani pokoju”. Sytuacja jest niejednoznaczna. Brak konkretnych rozwiązań decydentów i nieufność społeczeństwa „jest największym zagrożeniem”, jakie obecnie dostrzega.

fot. Vatican Media

Młodzi nadzieją na przyszłość

Kardynał nawiązał też do wizyty Leona XIV w Asyżu na zakończenie franciszkańskiego spotkania młodych „GO! Franciscan Youth Meeting 2026”. „Musimy z ufnością patrzeć w przyszłość. To oni będą kształtować przyszłe pokolenia. Musimy więc w nich inwestować, ucząc się na naszych błędach, ponieważ to oni mogą budować i proponować coś innego niż to, co my im przekazaliśmy” – wskazał rozmówca mediów watykańskich, mówiąc o młodzieży.

Papież blisko Kościoła w Ziemi Świętej

„Papież jest nam bardzo bliski i doskonale wie, co się dzieje, co jest niezwykle ważne. Jest obecny – podkreślił kard. Pizzaballa. – Jeśli chodzi o wizytę Papieża w Ziemi Świętej, to z pewnością do niej dojdzie prędzej czy później, ale musi ona odbyć się w atmosferze spokoju”.

fot. Vatican media

40. rocznica wyjątkowego spotkania w Asyżu

Łaciński patriarcha Jerozolimy został zapytany również o przypadającą 27 października 2026 r. 40. rocznicę Światowego Dnia Modlitwy o Pokój. Przedstawiciele różnych wyznań chrześcijańskich i religii świata przyjechali na zaproszenie św. Jana Pawła II do Asyżu. Modlili się o pokój.

„Ważne jest, aby nie była to tylko nostalgiczna ceremonia” – mówił kard. Pizzaballa w kontekście upamiętnienia tamtego spotkania. „Ze względu na konflikty, które mają miejsce przede wszystkim na Bliskim Wschodzie, znajdujemy się w przełomowym momencie, więc może to być początek nowej drogi, która uwzględni to, co pięknego udało się osiągnąć, a także to, co obecnie jest trudne, aby mogła to być droga piękna, szczera i autentyczna” – podsumował kard. Pierbattista Pizzaballa.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze