kard. Pierbattista Pizzaball, fot. PAP/EPA/ABIR SULTAN EPA
Kard. Pizzaballa: uznania praw Palestyńczyków niezbędnym warunkiem pokoju w Ziemi Świętej
„Uznanie Palestyńczyków za naród mający prawo do własnej ziemi i samostanowienia jest niezbędne dla pokoju w Ziemi Świętej i całym Bliskim Wschodzie” – powiedział w wywiadzie dla telewizji EWTN łaciński patriarcha Jerozolimy kard. Pierbattista Pizzzaballa OFM.
Kardynał Pizzaballa wyznał, że dla wiernych – około 190 000 chrześcijan w Izraelu, 45 000 na Zachodnim Brzegu i 500 w Strefie Gazy – życie nadal jest trudne, pomimo zawieszenia broni, które rozpoczęło się 10 października.
Dramatyczna sytuacja chrześcijan w Ziemi Świętej
W samej Gazie, gdzie od początku wojny zniszczono 80 proc. domów i zginęło ponad 70 tys. osób, członkowie niewielkiej wspólnoty chrześcijańskiej skupionej wokół parafii Świętej Rodziny walczą o dostęp do leków, edukacji, żywności i schronienia. Hierarcha podkreślił jednak, że palestyńscy chrześcijanie mieszkający na Zachodnim Brzegu, w tym w Betlejem, również odczuli poważne skutki konfliktu, ponieważ turystyka praktycznie ustała, a wydawanie zezwoleń na pracę w Izraelu zostało wstrzymane.
„Izraelczycy nie chcą, aby po 7 października pracowali wśród nich Palestyńczycy, więc zniknęły dwa główne źródła dochodów” – wyjaśnił. „Stworzyło to bardzo problematyczną sytuację z ekonomicznego punktu widzenia” – dodał.
Co więcej, wojna zaostrzyła napięcia między Izraelczykami a Palestyńczykami na Zachodnim Brzegu, czego przykładem są ataki osadników na wspólnoty palestyńskie, w tym chrześcijańskie. Warunki zawieszenia broni, które wymagają od Izraela stopniowego wycofania się ze Strefy Gazy po spełnieniu określonych warunków, pozostają niejasne, nie dając odpowiedzi na pytania dotyczące tego, kiedy rozpocznie się odbudowa i kto będzie ją nadzorował.

„Sytuacja jest bardzo chaotyczna i bardzo problematyczna. Przerażające dla ludzi jest również to, że nie wiadomo, jak i kiedy to się skończy” – powiedział kardynał Pizzaballa. Mimo to postrzega on zawieszenie broni wynegocjowane przez Stany Zjednoczone jako „jedyną drogę, jaką mamy”. „Nie mamy alternatywy. Musimy więc ją podążać” – powiedział. „Ponieważ powrót do wojny jest gorszy”.
Zapytany o twierdzenia niektórych naukowców i aktywistów, że Izrael dopuścił się ludobójstwa w Strefie Gazy, łaciński patriarcha Jerozolimy sam nie użył tego terminu, ale też go nie odrzucił. Zamiast tego wezwał do cierpliwości. „Dla nas jest mniej więcej jasne, co się tam wydarzyło” – powiedział. „Ale potrzebujemy również dowodów i musimy śledzić cały proces, aby ocenić fakty w ich rzeczywistym kontekście” – stwierdził kard. Pizzaballa.
Patriarcha wyraził również dezaprobatę dla opierania poparcia dla decyzji politycznych państwa izraelskiego na opisie przymierza Boga z narodem żydowskim zawartym w Piśmie Świętym, co jest powszechną praktyką wśród niektórych amerykańskich chrześcijan. „Nie podoba mi się to mieszanie religii z polityką” – wyznał. Jednocześnie potępił antysemityzm, potwierdził prawo państwa Izrael do istnienia i stwierdził, że krytyka rządu izraelskiego powinna być oddzielona od naszych relacji z narodem żydowskim.

Niemcy, liturgia i papież Leon
Zapytany o niemiecką drogę synodalną, która promuje radykalne zmiany w nauczaniu Kościoła, takie jak zarządzanie przez świeckich i ceremonie błogosławieństwa związków osób tej samej płci, odrzucił ją jako nieistotną dla życia chrześcijan w Ziemi Świętej. W odpowiedzi na kolejne pytanie dotyczące obaw, że niemiecka droga synodalna grozi rozłamem w Kościele, o czym niedawno wspomniał papież Leon XIV, kardynał Pizzaballa odpowiedział, że nie przejmuje się tym zbytnio. „Są to tematy, które pojawiają się okresowo. Pojawiają się i znikają” – powiedział kardynał.
Podobnie łaciński patriarcha Jerozolimy nie był szczególnie zainteresowany wypowiedzeniem się na temat trwających sporów dotyczących liturgii, takich jak dostępność tradycyjnej Mszy łacińskiej, charakteryzując sprzeczne poglądy liturgiczne jako problem głównie zachodni. Wyjaśnił, że w Ziemi Świętej normą jest różnorodność obrzędów liturgicznych. Stwierdził, że katolicy muszą postępować zgodnie z decyzjami Kościoła. „Liturgia nie jest prywatną własnością. Jest to przestrzeń, w której Kościół wyraża siebie. Musimy więc stosować się do tego, co mówi Kościół” – podkreślił.
Łaciński patriarcha Jerozolimy mówił również o papieżu Leonie XIV, z którym niedawno spotkał się podczas jego wizyty w Libanie, opisując urodzonego w USA papieża jako „osobę bardzo spokojną”, która ma również „jasne poglądy” i jest „bardzo wolna”, „co jest ważne na takim stanowisku”.

Jeśli chodzi o jedność między katolikami a prawosławnymi, kardynał Pizzaballa zaznaczył, że jest już ona rzeczywistością wśród chrześcijan w Ziemi Świętej, gdzie wspólnoty i rodziny często składają się z członków obu Kościołów. Jeśli chodzi o szerzenie jedności w szerszym zakresie, radził raczej cierpliwość niż narzucanie z góry. „Musimy się w tym rozwijać i pozwolić, aby sprawy toczyły się naturalnie, krok po kroku, bez forsowania niczego” – powiedział purpurat będący członkiem Dykasterii do spraw Popierania Jedności Chrześcijan.
Apel o pielgrzymki i pokój
Kardynał Pierbattista Pizzaballa urodzony w północnych Włoszech, przybył do Ziemi Świętej jako 25-letni franciszkanin i obecnie mieszka i posługuje tam od 35 lat. „Życie w Ziemi Świętej ukształtowało nowy sposób mojej wiary i powołania” – wyznał.
Powołując się na własne doświadczenia w Ziemi Świętej, łaciński patriarcha Jerozolimy wystosował pilny apel o wznowienie pielgrzymek chrześcijańskich. Udanie się do miejsca, w którym żył i wypełniał swoją działalność publiczną Chrystus określił jako niezastąpiony sposób spotkania się z „historyczną obecnością Jezusa”, ale także jako okazję do udzielenia wsparcia chrześcijańskim rodzinom w tym regionie.
Jeśli chodzi o trwały pokój w Ziemi Świętej, kardynał Pizzaballa uważa, że jest on możliwy tylko wtedy, gdy obie strony będą gotowe do podjęcia działań wyrzekając się zemsty. Przytoczył przesłanie, które św. Jan Paweł II wystosował po atakach z 11 września 2001 roku w Stanach Zjednoczonych, stwierdzając: „Nie ma pokoju bez sprawiedliwości i nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia”. Zaznaczył, że przebaczenie nie polega na usprawiedliwianiu wyrządzonego zła, ale na przerwaniu „zamkniętego kręgu”. „Bez przebaczenia będzie to nadal powodować napięcia, zemstę, nienawiść” – stwierdził łaciński patriarcha Jerozolimy.

Nawiązując do niedawnych apeli papieża Leona o rozwiązanie oparte na dwóch państwach powiedział, że uznanie Palestyńczyków za naród mający prawo do własnej ziemi i samostanowienia jest niezbędne dla pokoju w Ziemi Świętej i na całym Bliskim Wschodzie.
Kardynał Pizzaballa nie ma szczególnego zaufania do obecnych przywódców obu stron konfliktu. Inspiruje go jednak świadectwo księży, zakonników i innych chrześcijan w Ziemi Świętej, którzy „świadczą o swojej wierze poprzez miłość, zaangażowanie i obecność, zwłaszcza podczas wojny”.
„To właśnie daje mi nadzieję, gdy widzę, że pomimo wszystko są ludzie, zarówno młodzi, jak i starsi, gotowi zaangażować się w działania na rzecz innych z miłości” – powiedział w telewizji EWTN kard. Pierbattista Pizzaballa.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Hongkong: biskupi Azji o odpowiedzialnym korzystaniu z sztucznej inteligencji
Papież do dyplomatów: chrześcijański humanizm to podstawa europejskiej kultury [+GALERIA]
Tysiące żołnierzy, milicjantów i czołgi na ulicach. Dziś rocznica wprowadzenia stanu wojennego





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny