fot. PAP/EPA/FABIO FRUSTACI
Kard. Radcliffe: pewność bez poszukiwania to fundamentalizm, poszukiwanie bez pewności – relatywizm
O odrodzeniu katolicyzmu w Wielkiej Brytanii, atrakcyjności wiary dla młodych ludzi, synodalności, wzroście liczby powołań dominikańskich oraz swoim stosunku do katolików przywiązanych do tradycyjnej liturgii łacińskiej mówi w rozmowie z Thomasem Edwardsem z portalu AdVaticanum kard. Timothy Radcliffe OP. Angielski dominikanin, były przełożony generalny Zakonu Kaznodziejów i kardynał, opowiada również o źródłach, z których przez dziesięciolecia czerpał siłę do posługi Kościołowi.
Thomas Edwards, AdVaticanum: Jest ojciec od ponad 60 lat dominikaninem i od ponad 50kapłanem. Jak wyglądała Ojca droga zakonna i kapłańska? Co przez te wszystkie lata było dla Ojca źródłem siły?
Kard. Timothy Radcliffe: W Modlitwie Pańskiej prosimy o „chleb nasz powszedni”. Bardzo wiele z tego, co mnie karmiło przez wszystkie te lata, pochodziło ze słuchania.
Przede wszystkim była to cisza na początku dnia. Jeden z moich współnowicjuszy i dobry przyjaciel nauczył mnie głębokiego piękna przebywania w milczeniu w obecności Boga. Często nie mam pojęcia, co dzieje się w tych chwilach, ale nie mogę się bez nich obejść.
Drugim ważnym doświadczeniem było moje zaangażowanie jako kapelana uniwersyteckiego. Pewnego dnia otrzymałem zupełnie nieoczekiwaną prośbę, by przyjechać i nauczać Pisma Świętego w naszym domu studiów w Oksfordzie. Byłem do tego słabo przygotowany, ale okazało się to najlepszą rzeczą, jaka mogła mi się przydarzyć. Przez dwanaście lat byłem zanurzony w Słowie Bożym, które zawsze jest świeże i nowe.
Wreszcie ogromnym darem była przyjaźń z wieloma ludźmi – z moimi braćmi i siostrami, ze świeckimi, z ludźmi z całego świata.
>>> Kard. Radcliffe: cierpienie Ukrainy jest cierpieniem całego świata [ROZMOWA]
Prowadził Ojciec rekolekcje przygotowujące do Synodu o synodalności w latach 2023–2024. Jak rozumie Ojciec duchowy sens tego procesu?
– Papież Franciszek, podobnie jak wcześniej papież Benedykt, wierzył, że nasza wiara opiera się na spotkaniu z Panem. Benedykt lubił mawiać, że chrześcijaństwo nie jest religią Księgi, lecz spotkania.
Jednym ze sposobów, w jaki spotykamy Pana, jest otwarcie się na siebie nawzajem. To właśnie jest sedno synodalności. Nie jest ona przede wszystkim formą rządzenia ani sposobem osiągania konsensusu. Chodzi o otwarcie się na obecność Pana: „gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w imię moje, tam jestem pośród nich”.
Synodalność jest więc nierozerwalnie związana z ożywieniem naszej relacji z Bogiem.

Wielu katolików nadal nie jest pewnych, czym właściwie jest synodalność. Część tradycyjnych katolików niechętnie angażowała się w ten proces. Czy rozumie Ojciec ich sceptycyzm?
– Ma Pan rację. Wiele osób, nawet spośród tych, które uczestniczyły w zgromadzeniach synodalnych, nie zrozumiało, na czym polega ten proces. Dlatego w wielu diecezjach Lud Boży nie doświadczył w pełni jego radości i piękna.
Wiele osób obawia się, że synodalność doprowadzi do odrzucenia tradycji Kościoła. Nie jest to jednak jej celem. Nie chodzi o dostosowanie się do nowoczesności, ale o stanie się prawdziwie kontrkulturowym wobec współczesnej kultury, która często postrzega ludzi jako konsumentów.
Synodalność zachęca nas, byśmy postrzegali siebie nawzajem jako osoby stworzone na obraz i podobieństwo Boga, z których każda otrzymała udział w Duchu Świętym i ma słowo, którym może się podzielić.
Niektórzy księża obawiają się, że jeśli przekażą część odpowiedzialności świeckim, sami stracą władzę. Jest jednak odwrotnie. Jeśli nie uznamy znaczenia doświadczenia Ludu Bożego, jego sensus fidei, duchowieństwo również straci autorytet. Duch Boży działa w każdym z nas.
Dominikanie w Wielkiej Brytanii zdają się przeciwstawiać ogólnemu trendowi spadku liczby powołań. Co przyciąga młodych mężczyzn do zakonu?
– Zazwyczaj nie dzielą nas konflikty ideologiczne ani napięcia międzypokoleniowe. Żyjemy razem w radości – przynajmniej przez większość czasu!
Zapytałem kiedyś młodego człowieka, który rozważał wstąpienie do naszego zakonu, co go w nim pociąga. Odpowiedział: „Wydaje się, że się lubicie!”.
Oczywiście mamy między sobą różnice, ale one nas wzbogacają, a nie podważają naszego wspólnego życia i misji. A nasze przywiązanie do nauki również jest atrakcyjne w świecie, w którym wielu młodych ludzi poszukuje sensu swojego życia.
Przede wszystkim istotą katolicyzmu jest odrzucenie ideologicznej opozycji między tradycją a otwartością na to, co nowe. Święty Jan Henryk Newman pięknie nas tego nauczył. Kiedy powracamy do tradycji – do Słowa Bożego i nauczania Kościoła – odkrywamy, jak iść naprzód.

W Wielkiej Brytanii mówi się o odrodzeniu katolicyzmu, między innymi o gwałtownym wzroście liczby chrztów dorosłych. Co, Ojca zdaniem, stoi za tym zjawiskiem?
– W sercu każdego człowieka tkwi – silniejsze lub słabsze – pragnienie ostatecznego sensu i transcendencji. Być może w ostatnich dziesięcioleciach zostało ono nieco osłabione, ale nie da się go na długo stłumić.
Myślę, że odrodzenie katolicyzmu jest tego znakiem. W czasach powszechnego relatywizmu – „moja prawda” i „twoja prawda” – ludzie tęsknią za prawdą pewną i niezawodną. Wielu młodych ludzi zwraca się ku Kościołowi katolickiemu właśnie ze względu na jego wiarę w obiektywną prawdę.
Ta pewność nie oznacza jednak, że wszystkie pytania zostały już rozstrzygnięte i że wszystko jest znane. Wręcz przeciwnie. Nigdy nie przestajemy próbować zrozumieć, co oznaczają prawdy naszej wiary.
Wierzę w zmartwychwstanie Jezusa. Grób był pusty. Śmierć została pokonana w poranek wielkanocny. A jednak nigdy nie zakończymy zgłębiania tego, co to wszystko oznacza. Teologia rodzi się na granicach języka.
Dlatego nie można przeciwstawiać sobie pewności i poszukiwania. Pewność bez poszukiwania to fundamentalizm; poszukiwanie bez pewności to relatywizm.
Wspólnoty przywiązane do starszej formy rytu rzymskiego należą niekiedy do tych, które szczególnie dynamicznie się rozwijają. Ich członkowie mają jednak czasem poczucie, że hierarchia patrzy na nich z dezaprobatą. Co by im Ksiądz Kardynał powiedział?
– Głęboko współczuję ludziom, których miłość do Mszy trydenckiej doprowadziła do napięć z hierarchią. Niektórzy z nich są moimi przyjaciółmi i mogę patrzeć, jak cierpią.
Zawsze jednak warto pamiętać, że Eucharystia jest sakramentem naszej jedności w Chrystusie. Wierzę więc, że sakrament ten nigdy nie może stać się znakiem rozłamu w Ciele Chrystusa.
Jakkolwiek bolesne by to nie było, jeśli Kościół ogłasza, że dany obrządek nie powinien być stosowany – bez względu na to, jak bardzo ktoś go kocha – nie można dopuścić, by jego sprawowanie stało się źródłem podziałów.
Nowy obrządek można celebrować po łacinie z wielką godnością i uroczystością. Zrobiłem to kiedyś podczas pogrzebu mojego kuzyna. Po ceremonii podbiegło do mnie kilka osób i pogratulowało mi odprawienia starego obrządku. Musiałem im wyjaśnić, że był to nowy obrządek. Nie potrafili dostrzec różnicy. Oczywiście wielu ludzi potrafi ją dostrzec.
Na koniec – w jaki sposób można praktycznie włączyć duchowość dominikańską do codziennego życia?
Jednym z mott Zakonu jest contemplari et contemplata aliis tradere – „kontemplować i przekazywać innym owoce kontemplacji”.
Wszystko, co mówimy lub robimy, powinno wypływać z kontemplacji, która jest zakorzeniona w ciszy i skupieniu na Bogu. Trzeba więc zadbać o to, by w naszym życiu znalazło się miejsce na słuchanie Boga.
Każdego dnia słuchaj Słowa Bożego. Pozwól, by cię zaskoczyło. I słuchaj w ciszy.
Św. Dominik angażował się w dyskusje z ludźmi, którzy odrzucali nauczanie Kościoła. Pewnej nocy prowadził długą rozmowę z karczmarzem, który był heretykiem. Jak powiedział jeden z moich braci, Dominik nie spędził całej nocy, powtarzając: „Mylisz się, mylisz się”.
Musiał być otwarty na nadzieje, marzenia, cierpienia i doświadczenia tego człowieka.
Dlatego kiedy nie zgadzasz się z kimś, nie pytaj tylko, w czym ta osoba się myli. Zapytaj również, w czym ma rację i czego możemy się od niej nauczyć.
Rozmawiał Thomas Edwrads, Ad Vaticanum
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Bp Wojciech Osial: decyzje MEN ws. religii są krzywdzące dla nauczycieli i rodzin
Maryja nosi tytuł Królowej Polskiego Morza. Jej sanktuarium znajduje się na Kaszubach
Leon XIV: pokój zaczyna się w sercu, wojna niszczy także świat stworzony [ORĘDZIE]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny