fot. Mariusz Bosek OMI

Katowice: duchowy wymiar COP24

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W sobotę 15 grudnia zakończył się szczyt klimatyczny ONZ, który trwał od 3 grudnia br. Wzięło w nim udział ok. 22 tys. osób z blisko 200 krajów. Wśród nich byli politycy, reprezentanci organizacji pozarządowych oraz środowisk naukowych i sfery biznesu.

Spotkanie zakończyło się przyjęciem tzw. Pakietu Katowickiego, który ma realizować postanowienia Szczytu Paryskiego z 2015 r. – ograniczenie globalnego wzrostu temperatury. Sukcesem można nazwać deklarację społeczności międzynarodowej o zahamowaniu wzrostu temperatur na poziomie 2ºC (maksymalnie 1,5ºC), aby utrzymać poziom jej wzrostu powyżej średniej sprzed rewolucji przemysłowej. Według założeń COP24, ustalenia wygenerują ślad węglowy równy 55 000 tonom dwutlenku węgla. Lasy Państwowe już zdeklarowały nasadzenie 6 milionów drzewek w celu zrównoważenia emisji gazów cieplarnianych.

Obok sporów politycznych, dążących do redukcji emisji CO² z jednoczesnym zachowaniem poziomu wzrostu gospodarczego poszczególnych państw, a równocześnie rywalizacji wielkich koncernów w obliczu degradacji środowiska naturalnego, spotkanie w Katowicach miało również duchowe oblicze. Archidiecezja katowicka wraz z Polską Radą Ekumeniczną oraz Diecezją Katowicką Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP zorganizowała Strefę Duchową podczas Szczytu Klimatycznego COP24. W ramach tej inicjatywy już w listopadzie odbyło się Europejskie Spotkanie Młodych PILGRIM. Miały też miejsce spotkania ekumeniczne, panele dyskusyjne czy konferencja naukowa „W trosce o wspólny dom. Chrześcijanin na drogach ekologii”. 2 grudnia odbyło się spotkanie międzyreligijne dotyczące ekologii; pięć dni później rozmawiano o duchowym wymiarze COP24, a zwieńczeniem zaangażowania Światowej Rady Kościołów w Szczyt Klimatyczny była Ekumeniczna pielgrzymka dla sprawiedliwości klimatycznej z Bielska-Białej do Katowic.

Pośród przedstawicieli różnych denominacji chrześcijańskich w obradach i spotkaniach około szczytu uczestniczył także o. Mariusz Bosek OMI z Prokury Misyjnej Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Poznaniu. W ramach Międzynarodowej Komisji do spraw Sprawiedliwości, Pokoju oraz Integralności Stworzenia, która powstała na kanwie Konstytucji Duszpasterskiej “Gaudium et spes” Soboru Watykańskiego II – od 1982 r. koordynującej działania na rzecz ekologii różnych jurysdykcji Kościoła katolickiego – odbyły się spotkania i panele, w których brał udział o. Mariusz.

fot. Mariusz Bosek OMI

Za najciekawsze wydarzenie uznał on spotkanie z Marošem Šefčovičem, Komisarzem Unii Europejskiej, dotyczące “Climate HUB” – sprawiedliwej transformacji klimatycznej. Šefčovič odpowiedzialny jest za długoterminową strategię klimatyczną z uwzględnieniem regionów z potencjałem węglowym, w tym Śląska, w celu eliminowania emisji dwutlenku węgla na rzecz źródeł energii odnawialnej. W panelu uczestniczyła również Anabella Rosemberg – dyrektor programowa Greenpeace International, która ściśle współpracuje z komisarzem i instytucjami Unii Europejskiej.

W ramach Strefy Duchowej COP24 odbyła się również dyskusja panelowa w kościele św. Szczepana w Katowicach pod hasłem: „Climate Crisis and the role of the Faith-based communities for climate justice” (“Kryzys klimatyczny i rola wspólnot opartych na wierze dla sprawiedliwości klimatycznej”). W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele różnych ruchów religijnych i ekologicznych oraz osoby różnych wyznań i środowisk. Wśród nich był Andrzej Chwiluk – emerytowany górnik i szef największej w Polsce federacji związków górniczych. „W 2010 r. poprowadziłem 40 000 ludzi, aby zaprotestować przeciwko zamykaniu kopalni. Dzisiaj, mając świadomość zagrożenia [globalnego ocieplenia], chcę zrobić coś ze zmianami klimatycznymi!” Postulował potrzebę uczciwego dialogu i sprawiedliwej transformacji w energię odnawialną. Głos zabrała również Magdalena Bartecka (Polish Green Network), wskazując, że zmiany klimatyczne nie dokonają się bez naszego zaangażowania i współpracy ze Stwórcą: On jest źródłem naszej siły i motywacji i jako chrześcijanie nie powinniśmy o tym zapominać!

Warto zauważyć, że w trakcie spotkania polityków na COP24, przedstawiciele wielu organizacji pozarządowych, non-profit, wspólnot religijnych oraz indywidualne osoby nieustannie działają na szczeblu lokalnym na rzecz sprawiedliwości klimatycznej.

fot. Mariusz Bosek OMI

Odbyła się również projekcja filmu “Niewygodna Prawda 2” (“An Inconvenient Sequel: Truth to Power”, 2017), dotyczącego problemu globalnego ocieplenia i starań byłego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych – Ala Gore’a na rzecz stworzenia lepszych warunków do życia na Ziemi. Pierwsza część produkcji została obsypana wieloma nagrodami i uznana za trzeci najbardziej dochodowy film dokumentalny w historii. Licznym wydarzeniom towarzyszyły wystawy oraz warsztaty skierowane głównie do młodzieży.

Wnioski płynące ze spotkań około Szczytu Klimatycznego COP24 oscylują wokół prostej zależności: nasza codzienna troska, chociażby o segregację odpadów czy oszczędne korzystanie z foliowych torebek, ma wpływ na sprawiedliwość klimatyczną. Poza naszym zasięgiem wciąż znajduje się tzw. sprawiedliwa transformacja. Istnieje rozdźwięk w zakresie ochrony klimatu między państwami bogatymi i biednymi, korporacjami i grupami interesów. Światełkiem w tunelu może okazać się fakt, że pomimo skomplikowanych interesów partykularnych udało się w ostatnich latach zmniejszyć zagrożenia płynące z powiększającej się dziury ozonowej w stratosferze ziemskiej, które występuje głównie w obszarach podbiegunowych. Dla katolików, wciąż wołającym o nawrócenie głosem jest tzw. “zielona” encyklika papieża Franciszka: “Laudato si’”. Wzywa nas ona do mądrego korzystania z darów Bożych i dorastania do dojrzałości osób obdarowanych. Grzech bowiem, w swojej istocie, jest rzeczywistością pomylenia dobra ze złem – skutki takiego działania człowieka w rzeczywistości zatruwania środowiska i degradacji natury, odczuwamy w powiększającej się liczbie chorób, szczególnie nowotworowych. W rezultacie nasze działania nie wyzwalają kary Bożej, ale “cierpliwie” ponosimy skutki złych wyborów człowieka i gwałtu, jaki zadaje on naturze, która “bereszit” – “u korzenia wszystkiego” była przecież “dobra” (por. Rdz 1,1). Nie bez znaczenia biblijnego i teologicznego jest również fakt, że dzieło stworzenia opisane w Piśmie Świętym rozpoczyna się od hebrajskiej litery “bet”, która sama w sobie oznacza “dom”. Bóg stworzył dla nas dom – od nas zależy, czy będzie to dla nas rzeczywistość przyjazna, czy będziemy go dalej systematycznie niszczyć – tym samym działając przeciw Stwórcy.

źródło: oblaci.pl

Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze