fot. o. Tomasz Maniura OMI
Kodeń: odpust Matki Bożej Kodeńskiej i Diecezjalny Dzień Chorego [+GALERIA]
W Kodniu odbył się odpust połączony z Diecezjalnym Dniem Chorego. Do Matki Bożej Kodeńskiej, czczonej jako Matka Jedności, przybyli chorzy, starsi, ich opiekunowie, kapłani i pielgrzymi z różnych miejsc diecezji siedleckiej oraz z parafii oblackich.
Uroczystość odpustowa rozpoczęła się od modlitwy różańcowej i konferencji ks. Wojciecha Bartoszka, krajowego duszpasterza Apostolstwa Chorych. Następnie z Bazyliki św. Anny wyruszyła procesja maryjna. Towarzyszył jej dźwięk dzwonów, a także orkiestra dęta, feretrony, liczni kapłani i pielgrzymi. W uroczystości uczestniczyli m.in.: bp Kazimierz Gurda, biskup siedlecki, bp Krzysztof Nitkiewicz, biskup sandomierski, oraz bp Jan Kot OMI, posługujący w Brazylii. Obecni byli także Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, gospodarze kodeńskiego sanktuarium, kapłani diecezjalni, osoby konsekrowane, klerycy i wierni.

„Chcemy pokazać Maryi, gdzie jesteśmy popękani”
Centralnym punktem dnia była msza święta sprawowana na kodeńskiej Kalwarii. Przewodniczył jej bp Krzysztof Nitkiewicz, ordynariusz diecezji sandomierskiej.
Na początku Eucharystii głos zabrał o. Wojciech Popielewski OMI, superior Polskiej Prowincji Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W imieniu kustoszy sanktuarium powitał pielgrzymów, podkreślając duchowe znaczenie kodeńskiego tytułu Maryi – Matki Jedności.
„Dzisiaj wszyscy przychodzimy do Tej, którą czcimy jako Matkę Jedności. Chcemy przed Nią odsłonić wszystkie nasze rany. Chcemy zobaczyć oczyma wiary te wszystkie obszary naszego życia, w których nie jesteśmy scaleni” – mówił o. Popielewski.

Prowincjał oblatów zaznaczył, że człowiek przychodzi do Maryi nie tylko ze swoimi chorobami fizycznymi, ale także z ranami duchowymi, samotnością, cierpieniem i tym wszystkim, co wymaga uzdrowienia.
„Chcemy pokazać Jej, gdzie nas boli fizycznie, gdzie niedomagamy, gdzie przygniata nas ciężar cierpienia, choroby i samotności. Matka Jedności pokaże wszystkie nasze rany swojemu Synowi, jedynemu Zbawicielowi człowieka” – podkreślił.

Nie struktury, lecz relacje
W homilii bp Krzysztof Nitkiewicz nawiązał do sceny nawiedzenia św. Elżbiety przez Maryję. Zwrócił uwagę, że Maryja po zwiastowaniu nie zatrzymała daru Boga dla siebie, lecz wyruszyła w drogę do drugiego człowieka. „Bóg nie zatrzymuje nikogo dla siebie, ale posyła do innych ludzi ze swoim błogosławieństwem, z radością, z pomocą” – mówił biskup.
Kaznodzieja podkreślał, że w Kodniu szczególnego znaczenia nabiera doświadczenie wspólnoty. „Człowiek ma charakter społeczny” – wskazał. Drugi człowiek powinien być dla nas lustrem, w którym lepiej poznajemy samych siebie.
W tym kontekście bp Nitkiewicz wskazał, że siłą Kościoła nie są jedynie struktury czy wydarzenia, ale konkretna obecność człowieka przy człowieku. „Relacje, relacje, kontakty, bycie ze sobą, obecność drugiego człowieka w moim życiu i moja obecność w życiu wspólnoty” – mówił, podkreślając, że właśnie w takiej bliskości rodzi się kultura spotkania, której tak bardzo potrzeba rodzinom, parafiom, szpitalom, hospicjom i wspólnotom wolontariackim.

Bp Nitkiewicz mówił, że kiedy człowiek patrzy na Chrystusa ukrzyżowanego, widzi Boga, który nie pozostaje obojętny wobec ludzkiego bólu, ale sam wchodzi w cierpienie. Krzyż nie jest więc znakiem zimnego fatalizmu, lecz miejscem objawienia miłości. „Gdy spoglądam na krzyż, widzę na nim Chrystusa cierpiącego podobnie jak my, czy ktoś mi bliski” – mówił biskup. Dodał jednak, że krzyż ma także „drugą stronę”, na której zapisane jest przesłanie bliskości: „kocham cię, siostro; kocham cię, bracie; nie jesteś sam, bo ja cię nigdy nie opuszczę”. Według kaznodziei właśnie takie słowa kieruje do człowieka Chrystus z krzyża, ale podobne przesłanie płynie także z cudownego wizerunku Matki Bożej Kodeńskiej.
Biskup mówił również o nadziei, która pozwala człowiekowi iść dalej mimo cierpienia. Podkreślił, że nadzieję dają chorującym lekarze, rodzina, wspólnota, kapłani i wszyscy, którzy potrafią być blisko.
„Osoba mająca nadzieję jest aktywna, planuje i realizuje plany. Jeśli nie ma nadziei, wszystko się zatrzymuje, następuje duchowy paraliż. Bez nadziei wszystko obumiera” – mówił bp Nitkiewicz.

Chorzy jako serce Kościoła
Wcześniej, podczas konferencji, ks. Wojciech Bartoszek przypominał, że współczesny świat często patrzy na osoby starsze, chore i z niepełnosprawnościami przez pryzmat użyteczności. Chrześcijaństwo proponuje spojrzenie radykalnie inne: widzi w nich osoby obdarzone godnością i misją.
„Liczne przykłady świętych ukazują ogromne znaczenie osób starszych i chorych dla dobra Kościoła i społeczeństwa” – mówił krajowy duszpasterz Apostolstwa Chorych.

Szczególne miejsce w jego konferencji zajęła św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Ks. Bartoszek przypominał, że choć karmelitanka z Lisieux żyła krótko i była ukryta za murami klasztoru, nosiła w sercu wielkie pragnienie misji. Chciała głosić Ewangelię na krańcach świata, wspierała misjonarzy i ofiarowała swoje cierpienie za Kościół.
Prelegent pokazywał, że właśnie w jej życiu szczególnie jasno widać sens słów św. Pawła: „Moc w słabości się doskonali”. Święta Teresa nie szukała cierpienia dla niego samego, ale potrafiła przyjąć to, co przynosiło życie, i ofiarować to Bogu.
„W chorobie doświadczamy zależności od innych, ograniczeń, cierpienia, a czasem wątpliwości w wierze. Teresa uczy, że właśnie w takich momentach możemy wzrastać w miłości i zaufaniu” – mówił ks. Bartoszek.
Kapłan przypomniał też, że duchowość chrześcijańska nie oznacza rezygnacji z leczenia ani lekceważenia medycyny. Przeciwnie, troska o zdrowie i duchowe przeżywanie choroby nie są sobie przeciwne.
Po mszy odbyło się też błogosławienie Najświętszym Sakramentem.










Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej, nazywanej Matką Jedności i Królową Podlasia, znajduje się na trasie Szlaku Renesansu Lubelskiego. Kościół pw. św. Anny został wzniesiony w latach 1629–1635 w stylu późnego renesansu, w miejscu wcześniejszego, drewnianego kościoła z 1599 r. Według legendy w XVII w. potomek możnego miejscowego rodu Mikołaj Sapieha został uzdrowiony w trakcie mszy św. odprawianej przez papieża Urbana VIII przed obrazem Matki Bożej Gregoriańskiej w Watykanie. Ponieważ nie uzyskał zgody papieża na wywiezienie obrazu do Polski, wykradł go i zmyliwszy papieskie pogonie przywiózł do Kodnia 15 września 1631 r. W 1709 r. papież Klemens XI wydaje bullę ustanawiającą kościół św. Anny kolegiatą. Po koronacji obrazu Matki Bożej koronami papieskimi w roku 1723 Kodeń stał się Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej. W 1875 r., kiedy wojska carskie zajmowały kodeński kościół na cerkiew, obraz został wywieziony na Jasną Górę. Powrócił do Kodnia w 1927 r., kiedy to opiekę nad kodeńskim sanktuarium powierzono Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W 1973 r. uzyskał tytuł bazyliki mniejszej. Historia obrazu i sanktuarium została zekranizowana w filmie „Błogosławiona wina” (2015).































| Galeria (10 zdjęć) |
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
O. Krzysztof Borodziej OMI: Kodeń dla Podlasia jest tym czym Jasna Góra dla całej Polski [ROZMOWA][PATRONKA DNIA]
Niezwykła historia obrazu Matki Bożej Kodeńskiej [PATRONKA DNIA]
Kodeń: świeccy stowarzyszeni z oblatami u Matki Bożej Kodeńskiej [+GALERIA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny