Fot. flickr.com

Komentarz do Ewangelii, 14 lipca 2019

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: «Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał». Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?. On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!» (Łk 10, 33-37).  

 

Czynienie miłosierdzia jest elementem chrześcijaństwa. Jednak nie jest zarezerwowane tylko dla nas. Możemy często uczyć się czynienia miłosierdzia od innych, co bywa zawstydzające, bo to powinno być nasza domeną. Samarytanie byli „gorszą odmianą” Żydów, gdyż pozwalali na małżeństwa międzyreligijne czy budowanie świątyń przez wyznawców innych religii na ich terenie. Tak zwani „lepsi” Żydzi tym się gorszyli i nimi pogardzali. To wielkość Boża, że czynienie dobra, bycie miłosiernym nie jest zarezerwowane tylko dla chrześcijan. Uczmy się tego od innych (niewierzących, muzułmanów, żydów, ludzi o innych przekonaniach niż nasze), jeśli nas w tym wyprzedzają. Oni przecież, jak Samarytanin, mogą mieć lepszą wyobraźnię miłosierdzia od nas.  

Zobacz także
Wasze komentarze