Zdjęcie: św. Józef i dzieciątko Jezus, obraz włoskiego malarza i grafika okresu wczesnego baroku, fot. arch

Komentarz do Ewangelii, 19 marca 2019

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański (Mt 1,16.18-21). 

 

Wątpliwości Józefa. Ślub żydowski miał dwa etapy. Jeżeli para wyrażała zgodę na małżeństwo, odbywały się rozmowy między rodzinami, zakończone podpisaniem wspólnego dokumentu podczas uroczystych zaręczyn. Często młodzi widzieli się wtedy po raz pierwszy. Następnie narzeczeni mieszkali osobno, czasem nawet około roku, a potem następował drugi, liturgiczny i prawny etap zaślubin. Maryja i Józef, jak podaje Biblia, byli po pierwszym, a przed drugim etapem. W związku z tym ciąża Maryi była skandalem obyczajowym, za który wówczas karano jedynie kobiety – dlatego Józef chciał ją ochronić, choć pewnie siebie też, oddalając ją. Dla nas to dziwne, ale wówczas lepiej traktowano pannę z dzieckiem niż taką narzeczoną. 

Józef słucha jednak Anioła. Zabiera Maryję pod swój dach, do swojego życia. To dobra wskazówka, bo jeśli Ona będzie miała swoje miejsce w naszym w życiu, to będzie je miał także Jezus, którego zawsze przecież nosi.

Komentarz do Ewangelii, 19 marca 2019
6 (100%) 5 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze