fot. unsplash

Komentarz do Ewangelii, 4 listopada 2019

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Jezus powiedział do pewnego przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych»” (Łk 14, 12-14). 

 

Co ja będę z tego miał”. „Coś za coś”. Życie, które nie jest bezinteresowne, nie ma w sobie wiele z chrześcijaństwa. Życie to nie biznes, w którym bilans zysków i strat musi się zgadzać, a najlepiej, abyśmy wychodzili na nim na plus i na innych zyskiwali. Jezus uczy radykalności, ekonomii zbawienia, gdzie na pierwszym miejscu jest On i są obok ludzie, którym mamy służyć, i „dla których” żyć, a nie ludzie „z których” chcemy żyć. To zasadnicza różnica. 

Zobacz także
Wasze komentarze