Komentarz do Ewangelii, 24 września 2017

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Z Ewangelii na dziś: „Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: «Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę». Na to odrzekł jednemu z nich: «Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?» Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” (Mt 20, 12-16a). 

 
Czasem, jako chrześcijanie, przypominamy w naszych relacjach z Jezusem zblazowane małżeństwo, które jest ze sobą bardziej z przyzwyczajenia, niż z miłości. Do tego uważamy, że nasza relacja z Bogiem daje nam pierwszeństwo na niebo – bo przecież zawsze byliśmy Mu wierni. Możemy się jednak zdziwić. Być może przysłowiowi „prostytutki i złodzieje”, ludzie którzy nawrócą się przed śmiercią, pokochają Boga, dostaną się tam przed nami (Mt 21,31). Nie ukrywam, że liczę na to. Bo czy „o denara” się nie umawialiśmy z Jezusem? 

Komentarz do Ewangelii, 24 września 2017
6 (100%) 3 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze