Watykan, plac św. Piotra

fot. Unsplash

Kościół w kawałkach?

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Coraz głośniej mówi się, że reforma Kurii Rzymskiej przyniesie decentralizację w Kościele. Papież będzie miał mniej do powiedzenia. Władzę zyskają za to konferencje episkopatów.

Konstytucja apostolska „Praedicate Evangelium” o Kurii Rzymskiej jest już gotowa. Ogłosił to kilka dni temu kard. Oscar Rodriguez Maradiaga w wywiadzie udzielonym hiszpańskiemu pismu „El Mensaje”. Honduraski purpurat jest koordynatorem Rady Kardynałów doradzającej Papieżowi w reformie Kurii Rzymskiej.

Co się zmieni?

– W przeszłości panował styl piramidy, z Papieżem jako wierzchołkiem, Kurią w środku i konferencjami episkopatów poniżej. Obecnie Kuria Rzymska nie będzie organizmem władzy, ale służby, która działa dla dobra poszczególnych konferencji episkopatów. Ich zaś rola będzie znacznie większa – informuje Radio Watykańskie. Może to oznaczać, że episkopaty zyskają władzę doktrynalną, co byłoby zupełną nowością i wręcz rewolucją. Ojciec Święty już wcześniej sygnalizował, że „w Kościele współistnieją zgodnie z prawem różne sposoby interpretacji wielu aspektów doktryny i życia chrześcijańskiego”. Teraz wygląda na to, że poszczególne kraje będą miały większą swobodę w określaniu tego jak dany aspekt nauczania Kościoła interpretować. Papież zatem najprawdopodobniej podzieli się władzą z biskupami. – Nadmierna centralizacja nie pomaga, a komplikuje życie Kościoła – mówił rzecznik Watykanu Greg Burke w sierpniu ubiegłego roku po spotkaniu kardynałów z Ojcem Świętym, zwracając uwagę, że statut konferencji episkopatów zostanie wyjaśniony także w zakresie autorytetu doktrynalnego.

Decentralizacja w Kościele

W programowej adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium” z 2013 r. Franciszek zapowiedział, że chce, aby reforma przyjęła taki właśnie kierunek:

„Nie uważam także, że należy oczekiwać od papieskiego nauczania definitywnego lub wyczerpującego słowa na temat wszystkich spraw dotyczących Kościoła i świata. Nie jest rzeczą stosowną, żeby Papież zastępował lokalne Episkopaty w rozeznaniu wszystkich problemów wyłaniających się na ich terytoriach. W tym sensie dostrzegam potrzebę przyjęcia zbawiennej «decentralizacji»”

Decentralizacja może oczywiście przynieść wiele korzyści. Pewne dziedziny życia chrześcijańskiego najlepiej znają lokalni biskupi, którzy mogą pomóc wiernym znaleźć odpowiednie drogi interpretacji doktryny i sporządzić wytyczne, które będą dla nich wiążące i właściwe. Jest przecież wiele uwarunkowań kulturowych, które wymagają uwzględnienia, a których Stolica Apostolska nie jest w stanie za każdym razem dokładnie precyzować.

fot. EPA/VATICAN MEDIA

Nie sposób nie zauważyć tutaj jednak zagrożeń. Decentralizacja w Kościele może oznaczać schizmę. Nie będziemy już mieli jednego Kościoła, jednej interpretacji doktryny, ale Kościół w kawałkach. Każdy z nich będzie nieco inny, bo kierowany przez konferencję episkopatu danego kraju.

Prymat papieża

Posługa papieża wydaje się o tyle szczególna, że to właśnie Ojciec Święty ma obecnie decydujący głos i to on powinien rozstrzygać wątpliwości. Franciszek już przyzwyczaił nas, że zostawia wiele miejsca na indywidualny głos sumienia wiernych i często podkreśla, że „niektórzy upierają się, by widzieć świat w czarno-białych barwach, podczas gdy w biegu życia potrzebne jest rozeznawanie”. To nowość w porównaniu z poprzednimi pontyfikatami. Ojciec Święty często bywa za to krytykowany. Pojawiają się głosy, że nie jest wystarczająco precyzyjny, a nawoływanie do rozeznawania w momencie, gdy wierni potrzebują jasnej odpowiedzi jest ucieczką przed odpowiedzialnością. Wiele kwestii moralnych jest na tyle złożonych, że głos naszego sumienia rzeczywiście jest kluczowy. Ojciec Święty nie wejdzie we wszystkie nasze życiowe sytuacje i nie da nam gotowych rozwiązań.

„Nie wszystkie dyskusje doktrynalne, moralne czy duszpasterskie powinny być rozstrzygnięte interwencjami Magisterium. Oczywiście, w Kościele konieczna jest jedność doktryny i działania, ale to nie przeszkadza, by istniały różne sposoby interpretowania pewnych aspektów nauczania lub niektórych wynikających z niego konsekwencji. (…) W każdym kraju lub regionie można szukać rozwiązań bardziej związanych z inkulturacją, wrażliwych na tradycje i na wyzwania lokalne” – pisał w „Amoris laetitiapapież Franciszek.

Należy jednak oczekiwać, że Ojciec Święty wraz z Kurią Rzymską będzie – jak to zostało zapowiedziane – organem służby, który będzie pomagał poszczególnym episkopatom zachowywać tę jedność doktryny pomimo pojawiających się różnic kulturowych czy jakichkolwiek innych.

Mimo że deklaracja jest już gotowa i aktualnie trwa jej opracowywanie i tłumaczenie, to jej fragmenty nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Na szczegóły musimy więc poczekać. Zapowiada się jednak, że czekają nas duże zmiany.

***
Konstytucja apostolska „Praedicate Evangelium” zastąpi dokument Jana Pawła II „Pastor bonus” z 1988 r., który dopuszczał możliwość członkostwa w dykasteriach dla prezbiterów, diakonów, zakonników i świeckich, co przez wieki było zarezerwowane wyłącznie dla kardynałów.

Kościół w kawałkach?
5.7 (95%) 4 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze