Kraków: spotkanie z Danem Brownem

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W Krakowie rozpoczął się dziewiąty międzynarodowy Festiwal Conrada. Dan Brown – autor powieści „Kod Leonarda da Vinci” i Eric-Emmanuel Schmitt – twórca „Oskara i pani Róży” – to jedni z blisko 100 pisarzy, którzy przyjadą do Krakowa na Festiwal. Dziewiąta edycja międzynarodowego przeglądu literackiego rozpoczęła się w poniedziałek.


Spotkanie z Danem Brownem odbędzie się w czwartek w kinie Kijów.Centrum, a ze Schmittem w sobotę w Pałacu Czeczotki. Spośród polskich pisarzy z czytelnikami porozmawiają się m.in. Sylwia Chutnik, Jacek Dukaj, Natalia Fiedorczuk, Dorota Masłowska, Olga Tokarczuk.

Łączy nas literatura 
„Przez tydzień będziemy świadkami budowania w Krakowie światowej republiki literatury, republiki, w której literatura traktowana jest jako rzecz publiczna, jako res publica, coś co należy do każdego i każdego może zainteresować” – powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej dyrektor artystyczny Festiwalu Conrada prof. Michał Paweł Markowski. Motyw przewodni tegorocznej edycji to „Niepokój”. Temat zaczerpnięty został z tomu „Opowieści niepokojące” (Tales of unrest”) Josepha Conrada.

Łączy nas niepokój
„Wydawało się nam, że ta kategoria dotyczy nas wszystkich, łączy nas wszystkich w Polsce i za granicą. Łączyła także wielu bohaterów Josepha Conrada, z którymi jesteśmy bardzo ściśle związani emocjonalnie, intelektualnie, pisarsko, czytelniczo” – mówił dyrektor artystyczny. W jego ocenie niepokój jest „formułą” pokazującą kondycję dzisiejszego człowieka; „formuła” ta odnosi się również np. do obniżenia poziomu publicznej dyskusji w Polsce i w świecie, do spadku czytelnictwa, niechęci do szukania dialogu i zawiązywania sojuszy.

„To są wszystko niepokojące sygnały dnia dzisiejszego, którym chcemy poświęcić sporo uwagi każdego dnia naszego festiwalu” – powiedział prof. Markowski.

Zdjęcie: Dan Brown

 

Łączy nas pasmo antydyskryminacyjne
W programie Festiwalu Conrada w Krakowie, oprócz spotkań z pisarzami, znajdą się warsztaty literackie, wystawy, projekcje filmów, specjalne wydarzenia dla dzieci, a także dla osób głuchoniemych – tzw. pasmo antydyskryminacyjne.

Z-ca prezydenta Krakowa Andrzej Kulig przypomniał, że Kraków ma tytuł Miasta Literatury UNESCO. „Festiwal Conrada to święto ludzi myślących, którzy poszukują odpowiedzi na różnego rodzaju pytania, idą śladem Conrada w nieznanym kierunku” – powiedział. Nawiązał też do motywu przewodniego: „Myślę, że niepokój to jest coś, co jest nieodłączną częścią życia każdego myślącego człowieka. Ktoś, kto jest samozadowolony, jest raczej przerażający”.

Zdjęcie: okładka powieści Josepha Conrada

Festiwal Conrada, organizowany przez Krakowskie Biuro Festiwalowe i Fundację Tygodnika Powszechnego, jest jednym z największych wydarzeń literackich w Europie. W samym Krakowie jest to drugi tak wielki festiwal – obok festiwalu Miłosza – poświęcony literaturze. Festiwal nie jest poświęcony twórczości Josepha Conrada, który jedynie symbolicznie udziela nazwiska temu przeglądowi. Wydarzenie w stolicy Małopolski ma służyć przede wszystkim prezentacji literatury światowej i tworzyć miejsce spotkań pisarzy i czytelników.

Podczas zakończenia festiwalu, w niedzielę, jury ogłosi także nazwiska laureatów Nagrody Conrada – dla autora najlepszego debiutu literackiego za rok 2016. Zwycięzca otrzyma 30 tys. zł, możliwość odbycia miesięcznego pobytu rezydencjalnego w Krakowie i pamiątkową statuetkę. Dziewiąta edycja festiwalu przypada w Roku Conrada, ustanowionym przez Sejm z okazji 160. rocznicy urodzin autora „Jądra ciemności”.

Kontrowersje wokół „Kodu”
Swego czasu watykański arcybiskup Angelo Amato wezwał do bojkotu filmu według powieści Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci”. Według części ekspertów zarówno w powieści, jak i w filmie nie tylko roi się od błędów historycznych i teologicznych, ale pojawiają się wprost obelgi i kalumnie skierowane przeciw Jezusowi i Kościołowi. Stanowią one jawne zafałszowanie prawdy. Stąd ostrzeżenie przed filmem. Dan Brown posuwa się nawet do twierdzenia, że Kościół ukrył prawdę, iż Jezus był żonaty z Marią Magdaleną i miał z nią potomstwo. Kościół – głównie watykaniści – odpowiadali wtedy, że Kościół nie bałby się mówić o małżeństwie Jezusa, ani nie ukrywałby takiej wiadomości, gdyby ona była prawdziwa.

Jak to często bywa – część odbiorców filmu traktowała więc ten obraz jako zupełną fikcję literacką, część jako przełomowy moment w dyskusji o historii Kościoła.

Kraków: spotkanie z Danem Brownem
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze