fot. Emanuel Szymański/biuro prasowe sanktuarium

fot. Emanuel Szymański/biuro prasowe sanktuarium

„Krzyż jest znakiem naszej nadziei” – święto Podwyższenia Krzyża Świętego w Licheniu

Krzyż z ludzkiej perspektywy może być obrazem cierpienia i przegranej. W święto Podwyższenia Krzyża Świętego licheńscy pielgrzymi oraz parafianie zgromadzili się u podnóża Golgoty, aby spojrzeć na krzyż nieco inaczej… z perspektywy wiary.

14 września o godz. 15.00 – w Godzinie Miłosierdzia – na ołtarzu w Grocie Objawień na licheńskiej Golgocie sprawowana była Msza św. z okazji święta Podwyższenia Krzyża Świętego. Eucharystii przewodniczył ks. Sławomir Homoncik MIC, kustosz sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej, który zauważył, że obok krzyża Chrystusa, w godzinie Jego śmierci, znajdowała się tylko garstka najbliższych Mu osób. To oni poprzez doświadczenie miłości płynącej od cierpiącego, umierającego Zbawiciela, ugruntowali swoją wiarę.

Podobnie dzisiaj przychodzimy pod krzyż Chrystusa, prosząc o umocnienie wiary dla siebie, swoich rodzin i bliskich – podkreślił kapłan, jednocześnie zawierzając Bogu intencje obecnych wiernych oraz w modlitwie ofiarowując licheńskich pielgrzymów i pracowników sanktuarium.  

fot. Emanuel Szymański/biuro prasowe sanktuarium
fot. Emanuel Szymański/biuro prasowe sanktuarium

Homilię wygłosił ks. Adam Stankiewicz MIC, przełożony licheńskiej wspólnoty zakonnej, który zwrócił uwagę na kilka prawd, jakie niesie ze sobą przeżywane święto. Pierwszą z nich jest prawda o miłości Boga do człowieka.

–  Jesteś ukochany przez Boga odwieczną miłością. Tak bardzo, że nie zawahał się oddać to, co miał najcenniejszego. Tak bardzo jesteś ukochany, że Bóg za ciebie i za mnie wydaje w ofierze swoje jedyne dziecko – mówił kapłan.

Jednak, jak zauważył ks. Stankiewicz, przyjęcie tej miłości wiąże się również z gotowością przyjęcia własnego krzyża.

Czasami chcemy Jezusa bez krzyża. Czasami nie chcemy ani Jezusa, ani krzyża. Dzieje się tak dlatego, że nie rozumiemy ani miłości Pana Boga, ani znaku Chrystusowego krzyża. Chcemy czasami zrzucić krzyż z naszych bark. Nie chcemy go przyjąć, bo uwiera, bo boli, ale Jezus zaprasza do tego, by wziąć krzyż, bo przy tym krzyżu nie jesteś nigdy sam.

Na zakończenie homilii postawił przed wiernymi pytania: Czy chcę przyjąć krzyż? Czy chcę go nieść? Czy chcę pójść za Jezusem Jego śladami, aby dostąpić chwały zmartwychwstania?

fot. Emanuel Szymański/biuro prasowe sanktuarium
fot. Emanuel Szymański/biuro prasowe sanktuarium

W słowie rozesłania, przed końcowym błogosławieństwem, ks. kustosz podzielił się z obecnymi swoim doświadczeniem chwili, mówiąc o spełnionym pragnieniu sprawowania Mszy św. w tak szczególnym miejscu, jakim jest licheńska Golgota.

Również głębokim, duchowym przeżyciem uczestnictwa w Mszy św. sprawowanej na Golgocie podzieliła się jedna z pracownic sanktuarium.

– Długo wyczekiwałam na tę chwilę, aby pamiątka Ofiary Chrystusa, którą jest Msza św., była sprawowana u stóp krzyża wzniesionego na licheńskiej Golgocie. Szczególnie głęboko poruszył mnie moment Przeistoczenia dokonany właśnie tutaj, gdzie przez wiele lat miała miejsce przemiana tylu ludzkich serc, a na niejeden z kamieni Golgoty spadły łzy cierpienia i beznadziei życia przybywających do Lichenia pielgrzymów. Sądzę, że każdy z nas obecnych przeżył tę Mszę św. w niezwykle głębokim, duchowym wymiarze zjednoczenia z Chrystusem Ukrzyżowanym.         

Tak jak krzyż Chrystusa jest początkiem życia w pełni miłości i wolności, tak i dzisiejsze święto przeżywane w licheńskim sanktuarium dla wielu stało się początkiem drogi może nie łatwego, lecz na pewno lepszego życia – dźwigania krzyża z Chrystusem.    

Galeria (25 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze