fot. Katarzyna Stopka/Przystanek Jezus
Ks. Trzaska: Halloween spłyca temat umierania, pokazuje śmierć w sposób karykaturalny
Halloween przedstawia śmierć w sposób karykaturalny i spłyca postrzeganie przez dzieci i młodzież tematu umierania – powiedział suicydolog ks. Tomasz Trzaska.
Przypadające 31 października Halloween to zwyczaj rozpowszechniony m.in. w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii, a także coraz częściej w Polsce. Tego dnia dzieci przebierają się za potwory, wampiry czy kościotrupy i chodzą wieczorem po udekorowanych specjalnie na tę okazję domach, prosząc o cukierki.
Po aktach przemocy, do których doszło w kilku polskich szkołach w październiku, niektóre sieci handlowe wycofały ze sprzedaży asortyment halloweenowy – kostiumy, maski i produkty imitujące niebezpieczne narzędzia lub krew.
W rozmowie z PAP ks. Tomasz Trzaska zaznaczył, że katoliccy rodzice co roku zadają sobie pytanie, czy pozwolić dziecku na wzięcie udziału w zabawach organizowanych w związku z Halloween. Duchowny przypomniał, że w poprzednich latach większość argumentów przeciwników halloweenowych zabaw koncentrowała się wokół zagrożeń natury duchowej. Zdaniem ks. Trzaski po tym, jak w Polsce doszło do kilku aktów przemocy w szkołach z użyciem ostrych narzędzi, wiele osób zaczęło się zastanawiać nad psychologicznym aspektem takich zabaw.
>>> Śmierć… jakie to banalne [FELIETON]
– Jeśli chodzi o udział dzieci w zabawach halloweenowych, to szczerze odradzam – stwierdził ks. Trzaska.
Podkreślił, że szkodliwe jest samo wprowadzanie dziecka w konwencję horroru czy zwykłej brzydoty, a małe dzieci mogą się tego typu dekoracji zwyczajnie przestraszyć.
Przypomniał, że w niektórych środowiskach istnieje przekonanie, że udział w zabawach halloweenowych może pozytywnie wpływać na dzieci, ponieważ oswaja je z tematem śmierci w formie zabawy.

– Głęboko nie zgadzam się z takim stwierdzeniem. Po pierwsze: potwory, wampiry, duchy, zombie i wiedźmy to nie jest świat realny. To nie pokazuje dziecku śmierci takiej, jaką ona jest, tylko jakąś jej karykaturę – zastrzegł.
Według ks. Trzaski, jeśli dorośli chcą naprawdę oswoić dziecko z tematem umierania, powinni raczej zabrać je na cmentarz i tam porozmawiać o zmarłych bliskich. Duchowny zaznaczył, że dawniej ludzie odchodzili w domach, w otoczeniu rodziny, podczas gdy dziś umierają w szpitalach lub hospicjach, często samotnie.
– Nie zabieramy dzieci do szpitala czy na pogrzeb, przez co nie mają okazji, by zetknąć się z prawdziwą śmiercią, zobaczyć, jak naprawdę wygląda odchodzenie z tego świata. Spotykają się z nią w grach komputerowych, często bardzo brutalnych, w których trup ściele się gęsto, a wygrywa ten, kto zabije więcej osób – zaznaczył.
Zdaniem suicydologa Halloween jest tylko częścią szerszej układanki, która złożyła się na spłycenie postrzegania śmierci przez młodzież. Podkreślił, że aby we właściwy sposób oswoić młodego człowieka z tematyką śmierci, najlepiej z nim porozmawiać.
– Możemy powiedzieć, że śmierć jest naturalnym końcem życia, że nie ma ludzi nieśmiertelnych, że na każdego przyjdzie czas. I że choć nie wiemy, kiedy śmierć przyjdzie, to jeśli wierzymy w Boga, to wierzymy też, że śmierć jest przejściem do lepszego życia. Jako ludzie wierzący jesteśmy przekonani, że kiedyś spotkamy się w niebie z bliskimi, którzy odeszli przed nami – wyjaśnił.
Według ks. Trzaski 1 listopada jest doskonałą okazją do odbycia rozmowy na temat odchodzenia, a rozpowszechnienie się „mody na Halloween” odwraca uwagę od spokojnej refleksji w kierunku hałaśliwej zabawy.
– Faktem jest, że jeśli nie wprowadzimy dziecka mądrze w temat śmierci, to ono zetknie się w świecie wirtualnym z jej wykrzywionym obrazem. Trudno się później dziwić, że młodzi ludzie uważają za zabawę umieszczanie gróźb w internecie albo – co gorsza – nie traktują poważnie wyrządzania komuś krzywdy – ocenił.
Ks. Trzaska zaznaczył, że Halloween jest jednym ze zwyczajów, które przeniknęły do Polski z krajów Europy Zachodniej, podobnie jak na przykład walentynki.
– Różnica między nimi jest taka, że pierwszy zwyczaj promuje miłe gesty, jak wręczanie sobie kwiatów czy wysyłanie czułych liścików, a drugi nie wnosi niczego pozytywnego – ocenił.
Duchowny przyznał, że rodzice często mają problem z tym, jak wyjaśnić dziecku, dlaczego nie zgadzają się na jego udział w zabawach z okazji Halloween. Zaznaczył, że w takiej sytuacji najlepiej jest zaproponować dziecku jakąś alternatywę.
Przypomniał, że wiele parafii organizuje w tym okresie bale lub korowody świętych, czyli zabawy, podczas których dzieci mogą przebrać się za swoich patronów lub ulubionych świętych i błogosławionych.
– Jeśli rodzic to mądrze dziecku wyjaśni, to ono może być nawet trochę dumne, że nie idzie za modą, tylko w jego rodzinie jest jakiś piękniejszy sposób na spędzenie wigilii uroczystości Wszystkich Świętych – zastrzegł.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Czy Halloween to zagrożenie duchowe? [KOMENTARZ]
Coraz częściej święto Dyni zamiast Halloween w szkołach i przedszkolach
Antropolog: Halloween ma w sobie element kiczu, ale te przebrania mają przestraszyć złe duchy, nie je przywoływać





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny