Obrazek poglądowy/Fot. Joel Heard/unsplash

Azja Środkowa: wielożeństwo – zakazy, luki prawne i ludzkie dramaty

Choć prawo w większości krajów Azji Centralnej zakazuje wielożeństwa, praktyka ta wciąż jest na porządku dziennym. Formalne zakazy są nieskuteczne, a konsekwencje ponoszą głównie kobiety i dzieci z drugich i kolejnych związków, pozbawione ochrony prawnej i wsparcia państwa – informuje Radio Swoboda.

W Kirgistanie rozgorzała dyskusja o legalizacji wielożeństwa. W czerwcu parlament przyjął pakiet poprawek do kodeksu karnego, wśród których znalazło się także uchylenie przepisu przewidującego odpowiedzialność za poligamię. Prezydent kraju Sadyr Żaparow zawetował ustawę, stwierdzając, że wielożeństwo narusza prawa kobiet i dzieci.

W tym środkowoazjatyckim państwie obowiązuje przepis zakazujący życia mężczyzny z dwiema lub większą liczbą kobiet „we wspólnym gospodarstwie domowym”, a przewinienie takie karane jest pracami społecznymi lub grzywną. Mimo to wielożeństwo nie jest rzadkością nawet wśród osób publicznych. Byłemu prezydentowi tego kraju Kurmanbekowi Bakijewowi w oficjalnych podróżach towarzyszyła jedna „pierwsza dama”, ale po tym, gdy został obalony, za granicę uciekł z drugą, z którą równolegle żył od dłuższego czasu.

>>> Katolicki szpital w sercu Kamerunu: główny problem to szamani i poligamia

Sprawy rzadko docierają do sądu, ponieważ związek z „drugą żoną” opiera się na ceremonii z udziałem duchownego, która nie ma żadnych skutków w prawie cywilnym. Jeśli (co jest rzadkie) któraś z żon zgłosi taki fakt władzom, poligamista zaprzecza, jakoby poślubił drugą kobietę. W przypadku rozejścia się drugiego „małżeństwa” zarówno kobiecie, jak i dzieciom z tego związku trudno jest dochodzić swych praw.

Fot. PAP/EPA/SAMIULLAH POPAL

Podobnie jest w sąsiednim Uzbekistanie. Tamtejsze prawo również zakazuje poligamii, przewidując karę do trzech lat pozbawienia wolności. Mimo to wielu mężczyzn zawiera kolejne związki poprzez nikah – islamski ślub religijny, który nie ma skutków cywilnoprawnych. W efekcie drugie żony i ich dzieci są pozbawione ochrony prawnej, nie mają prawa do alimentów ani dziedziczenia. Państwo od lat próbuje przeciwdziałać temu zjawisku. W 2023 r. prezydent Szawkat Mirzijojew podpisał ustawę zaostrzającą odpowiedzialność za propagowanie poligamii i przeprowadzanie religijnych ceremonii bez rejestracji w urzędzie stanu cywilnego. Pomimo tego poligamia wciąż występuje, a za jej legalizacją często opowiadają się również kobiety, widząc w niej sposób na poprawę warunków materialnych.

W Tadżykistanie, mimo iż prawo przewiduje nawet pięć lat więzienia za poligamię, tysiące kobiet żyją w związkach opartych wyłącznie na nikahu, co pozbawia je jakichkolwiek praw majątkowych czy socjalnych. Problem pogłębia masowa migracja zarobkowa – wielu mężczyzn zakłada za granicą drugie rodziny, porzucając te pozostawione w kraju. Kobiety godzą się na takie związki, aby uniknąć społecznego potępienia za staropanieństwo, a dzieci z takich związków nie mają jakiejkolwiek ochrony prawnej.

W Kazachstanie odpowiedzialność karna za wielożeństwo została zniesiona już w 1991 roku. Prawo nie przewiduje więc sankcji dla mężczyzn posiadających kilka rodzin, lecz w urzędzie stanu cywilnego można zarejestrować jedynie jeden związek. Państwo formalnie deklaruje wspieranie monogamii, ale de facto nie ingeruje w nieformalne relacje. Oznacza to jednak, że drugie żony i dzieci pozostają bez gwarancji prawnych i socjalnych.

We wszystkich krajach Azji Środkowej wielożeństwo wynika z połączenia kilku czynników – tradycji, religii, nierówności ekonomicznych i społecznych. Kobiety często godzą się na rolę drugiej żony ze względu na presję społeczną czy czynnik ekonomiczny. Zjawisko łatwo jest ukryć a prawo (choćby w Kirgistanie czy Tadżykistanie) zawiera nieprecyzyjne sformułowania. Eksperci twierdzą, że bez zmian prawnych (zapewnienie prawa do alimentów i części majątku kolejnym żonom oraz ochrony prawnej i socjalnej dla dzieci) poligamia w Azji Środkowej wciąż będzie funkcjonować jako społeczna norma, której skutki najmocniej odczuwają najsłabsi.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze