Burkina Faso. Kraj prawych ludzi [MISYJNE DROGI]

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Do niedawna Burkina Faso było wolne od prześladowań religijnych. Niestety w ostatnim czasie i na tym terenie doszło do niepokojących incydentów. 

Burkina Faso to stosunkowo niewielki (274 200 km2, prawie 19 mln mieszkańców) i raczej mało znany kraj afrykański. Niektórzy mogą lepiej kojarzyć jego poprzednią (używaną do 1984 r.) nazwę – Górna Wolta. Tereny zajmowane dziś przez to państwo w ostatnich latach XIX wieku zostały podbite przez Francję i stały się częścią jej posiadłości kolonialnych. W 1960 r. zakończyło się francuskie panowanie. Od 70 lat Burkina Faso jest na powolnej drodze prowadzącej od ubóstwa do rozwoju. Kraj ten wciąż jest jednak jednym z 48 najsłabiej rozwiniętych państw świata. PKB na osobę wynosi tam zaledwie 664 dolary (w Polsce – 15 629 dolarów). Co roku kilkaset tysięcy mieszkańców Burkiny Faso (z populacji liczącej niecałe 19 mln ludzi) emigruje w poszukiwaniu lepszych warunków życia do sąsiednich, lepiej rozwiniętych krajów Afryki (Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana), a także do Francji. O niskim poziomie życia w Burkinie Faso świadczy fakt, że szacowana średnia długość życia wynosi tam mniej niż 50 lat. To jeden z najniższych wyników na świecie (w Polsce to 78 lat).

>>> Kolonia: bezdomni znaleźli pomoc w… seminarium

Było spokojnie…

Do niedawna o Burkinie Faso nie mówiło się w kontekście religii i prześladowań. Niestety, ta sytuacja zaczęła się ostatnio zmieniać na gorsze. Region Afryki Zachodniej, w którym znajduje się ten kraj, to teren, przez który przebiega granica pomiędzy wpływami islamu i chrześcijaństwa. Wyznawcy islamu tę granicę starają się przesuwać na południe. Wśród realnych problemów tamtejszych chrześcijan jeszcze 9 lat temu nie wymieniano się prześladowań religijnych. Także w corocznych raportach organizacji Open Doors poświęconych tej kwestii, znanych jako Światowy Indeks Prześladowań, Burkina Faso nie występuje na liście 50. krajów, w których najmocniej prześladuje się chrześcijan. O wspomnianej zmianie sytuacji świadczą dwa wydarzenia z ostatnich miesięcy, które niestety nie wydają się być wyjątkiem, ale zapowiedzią niebezpiecznych czasów, które nadchodzą dla chrześcijan i to nie tylko z tego kraju, ale również z całego regionu Afryki Zachodniej. Jak czytamy w raporcie: „28 kwietnia islamscy ekstremiści zaatakowali zgromadzenie chrześcijan w północno-wschodniej części Burkina Faso. Zabili przywódcę wspólnoty Pierre’a Ouédraogo i pięć innych osób. Był to pierwszy celowy atak na kościół w kraju Afryki Zachodniej, w którym chrześcijanie zostali zabici przez islamistów”.

>>> Misjonarz na Post: za jednego polskiego misjonarza modliły się aż… 24 osoby!

Foto: Open Doors

Wolał umrzeć za wiarę

Do tego tragicznego zdarzenia doszło w niedzielę, we wsi Sirgadji na północnym wschodzie kraju. Chwilę po zakończeniu nabożeństwa miejscowego zboru zielonoświątkowego do grupy wiernych zgromadzonych na dziedzińcu kościoła podjechała grupa kilkunastu uzbrojonych mężczyzn na motocyklach. Świadek tego zdarzenia podzielił się swoją relacją z chrześcijańskim serwisem informacyjnym „World Watch Monitor”: „Mężczyźni nakłaniali chrześcijan do przejścia na islam, ale zarówno lider wspólnoty jak i inni odmówili. Wtedy rozkazano im zebrać się pod drzewem. Stamtąd napastnicy zabierali ich, jeden po drugim, za budynek kościoła itam ich rozstrzeliwali”. Zginął sędziwy, 80-letni przywódca i pięć innych osób. Po tej egzekucji napastnicy podpalili kościół, ukradli owce i żywność z domu Pierre’a Ouédraogo i odjechali. Tego samego dnia odbył się pogrzeb zamordowanych chrześcijan. Uczestniczyli w nim także miejscowi muzułmanie. Jeden z duchowych przywódców społeczności w Sirigadji, wspominając zamordowanego pastora, powiedział, że kiedy jego krewni doradzali mu opuszczenie wioski, to on odmówił. Mówił, że „wolałby umrzeć za swoją wiarę, niż opuścić wspólnotę, której służył przez prawie 40 lat”.

>>> WHO: Afryka wciąż może powstrzymać rozprzestrzenianie się Covid-19

Zabójcy na motocyklach

Nie był to pierwszy akt przemocy ze strony muzułmańskich ekstremistów, choć pierwszy tak brutalny. Prawie rok temu w tej samej prowincji Soum porwano innego pastora – Pierre Boéna – i kilku jego krewnych. Duchownego po pewnym czasie wypuszczono, jednak los pozostałych ofiar napadu jest nieznany. Z kolei w lutym 2019 r. w prowincji Nohao zamordowany został katolicki ksiądz pochodzący z Hiszpanii. Tylko w maju minionego roku doszło do kolejnych trzech krwawych ataków, których autorami byli islamscy ekstremiści. 12 maja ok. 30 uzbrojonych mężczyzn zaatakowało kościół katolicki w Dablo w prowincji Centre-Nord. Zamordowano księdza Siméona Yampa i pięć innych osób. Napastnicy spalili kościół, a do tego kilka sklepów, szpital i inne budynki. Następnego dnia, w tej samej prowincji, zaatakowana została katolicka procesja – zabito czterech wiernych. 26 maja miał miejsce trzeci atak. Tym razem w Toulfé, na północy kraju.
Znowu napastnicy przyjechali na motocyklach. Ośmiu terrorystów weszło do kościoła i podczas nabożeństwa zastrzelili trzy osoby, wiele innych zranili. Jeden z rannych zmarł wkrótce po ataku. Pod koniec sierpnia islamiści zaatakowali wieś Bani. Zamordowali czterech mieszkańców, u których znaleźli chrześcijańskie symbole. Pozostali mieszkańcy zostali zmuszeni do leżenia twarzą ku ziemi na głównym placu we wsi, czekając na niechybną śmierć. Tym razem ich oszczędzono.

Ponad 200 zamkniętych kościołów

Wiadomo też o kilku porwaniach protestanckich duchownych i ich rodzin, którzy wciąż są uwięzieni. Najgorzej jest na północy kraju. Groźby islamistów
spowodowały, że już ponad 200 kościołów zostało tam zamkniętych z obawy przed nowymi atakami. Taka sytuacja trwa już od przynajmniej dwóch lat. Ataki islamistów, odwetowe działania wojskowe i inne konflikty społeczne pociągnęły za sobą śmierć setek ludzi. 135 tys. ludzi uciekło ze swoich domów. Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, to do końca roku ta liczba może wzrosnąć nawet do 380 tys.

Kiedy w 1984 r. prezydent Górnej Wolty zmieniał nazwę kraju, użył słów pochodzących z głównych miejscowych języków mossi i diula. Burkina Faso oznacza „kraj prawych ludzi”. Dziś coraz trudniej jest wierzyć w prawdziwość tej nazwy o niedługiej przecież historii.

Włodzimierz Tasak

>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Wykup prenumeratę<<<

Zobacz także
Wasze komentarze