fot. cathopic.com

Chiny: biskup „podziemny” pożegnał się z diecezją na rzecz „pupila komunistów”

Dotychczasowy biskup diecezji Mindong w południowo-wschodnich Chinach – Vincenzo Guo Xijin oświadczył, że 5 października ustępuje ze wszystkich urzędów kościelnych i będzie odtąd wiódł życie, pełne modlitwy i ascezy. Jego miejsce zajmie bp Zhan Silu, określany jako „pupil komunistów”.

Swoją rezygnację bp Guo ogłosił w niedzielę 4 października podczas ostatniej publicznej Mszy św., której przewodniczył, w formie 4-punktowego oświadczenia. Wskazał w nim na „swe niekomptetencję”, „brak zdolności”, „nienadążanie za czasami”, dodając, że nie chce być „przeszkodą dla postępu”. Hierarcha zapowiedział, że nie będzie odtąd uczestniczył w żadnych wydarzeniach publicznych, będzie jedynie odprawiał Msze św. Prywatnie, bez udziału wiernych.

Nawiązując pośrednio do porozumienia chińsko-watykańskiego sprzed dwóch lat zapewnił, że sakramenty udzielane przez księży, którzy przystąpili (lub nie) do Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich (PSKCh), są ważne. „Moi wierni, powinniście pamiętać, że wierzycie w Boga, nie w człowieka” – zaapelował były już rządca diecezji Mindong. Na zakończenie wezwał ich, aby nigdy nie zapominali o Bogu, znali Jego przykazania, nie szkodzili integralności wiary i nie osłabiali troski o zbawienie duszy, które jest sprawą najważniejszą.

Informując o całym zdarzeniu, włoska agencja misyjna AsiaNews zwróciła uwagę na „doskonały styl konfucjański”, w jakim utrzymana jest ta wypowiedź, która jest w istocie oskarżeniem polityki watykańskiej wobec Chin, oznaczającej „sprzedanie” tamtejszych wiernych.

Agencja podkreśliła, że ten cieszący się wielkim autorytetem i szacunkiem biskup, znany z głębokiej i gorącej wiary, mający za sobą wielokrotne pobyty w więzieniu z powodu swej miłości do jedności Kościoła, oddaje pod przymusem rządy w diecezji na rzecz duchownego, w przeszłości ekskomunikowanego, znanego wszystkim z wielkich ambicji i spragnionego władzy. W dodatku nowy biskup nie wykonał żadnego gestu wobec wiernych, prosząc ich o przebaczenie za swoje związki ze strukturami rządowymi.

Fot. EpiskopatNews/Flickr

Dla zdecydowanej większości ponad 70-tysięcznej rzeszy ochrzczonych tej diecezji bp Guo był godnym następcą zmarłego w 2005 podziemnego biskupa Jamesa Xie Shiguanga, który nigdy nie poszedł na jakiekolwiek układy z reżymem. Gdy 15 lat temu odszedł „do domu Ojca”, PSKCh (uważane za „załącznik” do partii komunistycznej) próbowało narzucić swego zaufanego, wspomnianego bp. Zhan Silu. Nie był to jednak dobry ruch, gdyż wierni szybko odkryli, że ma on wielkie ambicje, jest spragniony władzy i całkowicie podporządkowany wytycznym z Pekinu i w efekcie doczekał się ekskomuniki z Watykanu.

Ale jeszcze przed jej ogłoszeniem pustkę po zmarłym biskupie wypełnił bp V. Guo Xijin, zyskując szybko tytuł nowego biskupa podziemnego. Wszystko zmieniło się z chwilą podpisania 22 września 2018 przez Pekin i Stolicę Apostolską tymczasowego porozumienia w sprawie mianowania biskupów przez papieża. W efekcie diecezja Mindong stała się swego rodzaju „projektem pilotażowym” dla sprawdzenia w praktyce programu normalizacji stosunków między Stolicą Apostolską a Pekinem w świetle wspomnianego porozumienia między nimi.

Celem tego dokumentu jest również doprowadzenie do pojednania dwóch wspólnot katolickich w Państwie Środka: oficjalnej, uznanej i kontrolowanej przez reżym oraz podziemnej, dotychczas wiernej Rzymowi, ale nieuznawanej i prześladowanej przez władze. To właśnie dążenie do tak rozumianej normalizacji doprowadziło do ustąpienia i marginalizacji biskupa „prawdziwie świętego”, jak pisze agencja, który podpisał się pod swym oświadczeniem jako „wasz niekompetentny duszpasterz Guo Xijin”. Okazał przy tym wielką pokorę i ducha służby, które tak bardzo lubi Franciszek – podkreśliła włoska agencja.

Po zawarciu porozumienia w 2018 papież zdjął ekskomunikę, nałożoną na bp. Zhana i powołał go na oficjalnego ordynariusza Mindongu, podczas gdy prawowierny bp Guo został jego biskupem pomocniczym. Przez dwa lata przeżywał on doznaną gorycz, licząc na to, że oczywista niesprawiedliwość skończy się z chwilą wygaśnięcia po 2 latach ważności porozumienia. Gdy jednak zrozumiał, że nic się nie zmieni i że Stolica Apostolska idzie nadal dotychczasową drogą, postanowił sam ustąpić i stąd jego decyzja z 4 bm.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze