fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Dlaczego w Meksyku młodych przyciąga tradycyjna pobożność ludowa i maryjna? [REPORTAŻ]

Młodych w Meksyku spotkamy nie tylko we wspólnotach charyzmatycznych czy typowo młodzieżowych, lecz także w bractwach i gwardiach honorowych, których historia liczy setki lat. Co ich przyciąga do tych tradycyjnych grup, które zdają się mieć z młodością niewiele wspólnego? 

Pochmurne niebo i lekka mżawka. Wzdłuż drogi bramy, przystrojone elegancko kwiatami, na których widnieją napisy witające Matkę Bożą i proszące o błogosławieństwo Boże za Jej wstawiennictwem. To wizyta wizerunku Najświętszej Maryi Panny z Zapopan, która tradycyjnie przemierza parafie archidiecezji Guadalajary, której jest patronką. Ludzie z Tetlán, miejscowosci znajdującej się na granicy dwóch gmin – Guadalajary i Tonalá, zebrali się, by świętować Jej przybycie. Na co dzień to miejsce, które zachowało swój ludowy i barwny charakter. Jednocześnie niestety pełne ubóstwa i przemocy, dość niebezpieczne. A jednak wśród uczestniczących tego dnia w procesji członków Gwardii Honorowej Naszej Pani z Zapopan znalazło się wielu młodych i dzieci. Dla nich towarzyszenie cudownemu wizerunkowi to dosłownie prawdziwy honor. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Wśród nich była 12-letnia Nataly. Przyznaje, że uczestniczy w wizytach Matki Bożej codziennie. Nieważne, czy to dobra dzielnica, czy „gorsza”, czy pogoda, czy deszcz. To dość mocny duchowy policzek dla mnie, któremu często „się nie chce”. Na pytanie, co ją skłania do tak mocnego zaangażowania, odpowiada: „Ponieważ bardzo kocham Matkę Bożą”. To jeden z tych momentów, kiedy wiesz, że twój rozmówca mówi całkowicie szczerze. 

Tradycja przekazywana w rodzinie 

Nataly do Gwardii należy już od czterech lat. W jej przypadku również decydujące znaczenie miała rodzina. – Prawie cała moja rodzina należała do Gwardii. Zaczęło mnie to interesować i również postanowiłam wstąpić – opowiada. 

Cristian Tadeo z kolei dołączył do Gwardii dzięki swojej babci. Kiedy zamieszkał razem z nią, zaczął jej towarzyszyć. Z czasem praktyka, którą początkowo jedynie obserwował, stała się również jego własną tradycją. – Moja babcia zaczęła mi to wpajać. Chodziłem razem z nią i stopniowo coraz bardziej przywiązywałem się do tej tradycji. W końcu pewnego dnia postanowiłem wstąpić do Gwardii – mówi. 

Cristian Tadeo/fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Podkreśla, że w Gwardii nie brakuje młodych osób. Są w niej dzieci, nastolatkowie i dorośli. Dla niego szczególnie ważnym wymiarem służby w Gwardii jest pomaganie chorym podczas przejść Matki Bożej. – Moja wiara wzrasta, kiedy pomagam osobom chorym zająć odpowiednie miejsce, aby Matka Boża mogła się przy nich zatrzymać, a oni mogli się do Niej zbliżyć – zaznacza. 

Cristian podkreśla także, że widok mieszkańców dekorujących ulice przed przybyciem wizerunki Matki Bożej z Zapopan daje mu dużo radości. – To piękne uczucie, kiedy widzę ludzi wkładających wiele wysiłku w to, żeby pięknie udekorować ulice dla naszej Matki – wskazuje Cristian. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Gwardia jak druga rodzina 

Estrella Ramírez wcześniej należała do jednej z  grup tańca autochtonicznego, które wykonują obrzędowy taniec ku czci Matki Bożej. Już wtedy interesowało ją wszystko, co było związane z Matką Bożą. Bezpośredni impuls do wstąpienia do Gwardii dał jej jednak młodszy brat. Najpierw to on otrzymał zaproszenie. Estrella zaczęła mu towarzyszyć, przyglądała się działalności grupy, a później sama zdecydowała się do niej dołączyć. – Towarzyszyłam mojemu bratu i obserwowałam wszystko, co się działo. Spodobało mi się to i sama postanowiłam wstąpić – opowiada. 

Estrella/fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Dla Estrelli przynależność do Gwardii jest także sposobem radzenia sobie z trudnościami. – Kiedy człowiek ma problemy, zajęcie się czymś, co naprawdę lubi, pomaga mu z nich wyjść. Dla mnie czymś takim jest Gwardia, a Matka Boża zawsze mi pomaga – podkreśla. Najważniejszy pozostaje jednak wymiar wspólnotowy. – Gwardia jest dla nas naprawdę jak druga rodzina – wskazuje. 

Element tożsamości 

Moises ma 27 lat i należy do Gwardii niemal od dwunastu lat. Wstąpił do niej dzięki zaproszeniu koleżanki, która sama przygotowywała się do przyjęcia do grupy. Wcześniej angażował się już w działalność wspólnot parafialnych. – Maryja stanowi istotną część naszej tożsamości tutaj, w archidiecezji Guadalajary. Z miłości do Niej postanowiłem wstąpić do Gwardii Honorowej – mówi Moises. 

Zwraca uwagę, że uczestnictwo w Gwardii kształtuje konkretne postawy. – Poznawanie Najświętszej Maryi Panny i przebywanie blisko Niej pomaga nam przyswajać wartości chrześcijańskie: pokorę, prostotę, gotowość do działania i służbę – podkreśla Moises. 

Moises i Raul/fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Ważne jest dla niego również świadectwo innych ludzi. Spotkania z osobami przeżywającymi wiarę w różny sposób pomagają mu samemu ją pogłębiać. – Człowiek czerpie z wiary i świadectwa wielu osób. To podnosi na duchu i budzi pragnienie umacniania wiary w Boga oraz zaufania Jego Matce – wskazuje. 

Od parafii do parafii 

Tak zwane recorridos, czyli coroczne wędrówki Matki Bożej z Zapopan po parafiach archidiecezji Guadalajary, są jednym z najważniejszych elementów miejscowej pobożności maryjnej. Od maja do października pielgrzymująca figura odwiedza kolejne kościoły i wspólnoty w Guadalajarze, Zapopan, Tonalá, Tlaquepaque oraz w innych miejscowościach regionu. Mieszkańcy przygotowują na Jej przybycie dekoracje z kwiatów i kolorowego papieru, uczestniczą we mszach, czuwaniach i procesjach, a członkowie Gwardii Honorowej towarzyszą wizerunkowi oraz pomagają w organizacji wydarzenia.  

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Każda parafia nadaje wizycie własny charakter, dlatego, jak podkreśla 22-letni członek Gwardii, Raúl, choć trasa i obrzęd mogą wydawać się podobne, każde spotkanie jest inne, bo każda wspólnota ma swoich ludzi, własną historię i sposób okazywania przywiązania do Maryi. – Może się wydawać, że wszystkie przejścia Matki Bożej są takie same, ale tak nie jest. Każda wspólnota ma własny charakter, swoich ludzi i szczególne nabożeństwo do Matki Bożej z Zapopan. Za każdym razem jest inaczej. Nigdy nie wygląda to dokładnie tak samo – zaznacza. 

Raúl ma 22 lata i od dziewięciu lat należy do Gwardii Honorowej. Jego zainteresowanie Matką Bożą z Zapopan narodziło się dzięki wujkowi, który wcześniej sam należał do Gwardii. To on zaszczepił w nim nabożeństwo maryjne. Jeszcze zanim Raúl formalnie dołączył do grupy, uczestniczył w przejściach figury przez wspólnoty Guadalajary. – Miałem wujka, który należał do Gwardii. To właśnie on zaszczepił we mnie nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny z Zapopan. Wtedy narodziła się moja osobista pobożność maryjna – wspomina. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl

Jak mówi 22-latek, kiedy był młodszy, uczestniczył w recorridos niemal codziennie. Obecnie, ze względu na studia i pracę, najczęściej dołącza w weekendy albo na początku tygodnia. Mimo obowiązków stara się zachować regularność. – Staram się być systematyczny i nie zostawiać Matki Bożej samej – dodaje. 

Kulminacją całego cyklu jest La Llevada, dosłownie – zaniesienie lub odprowadzenie Matki Bożej. Nazwa odnosi się do uroczystego powrotu wizerunku Matki Bożej z Zapopan z katedry w Guadalajarze do bazyliki w Zapopan, obchodzonego 12 października i powszechnie znanego jako Romería de Zapopan. W procesji uczestniczą wierni, członkowie bractw i Gwardii Honorowej, duchowni, grupy tradycyjnych tancerzy oraz mieszkańcy całej metropolii. W 2018 roku UNESCO wpisało to wydarzenie na listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości. 

fot. Piotr Ewertowski/misyjne.pl
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze