Misjonarz z Amazonii: brakuje kapłanów. Ludzie czekają rok na Eucharystię [ROZMOWA]

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Otwierając Synod dla Amazonii papież wezwał biskupów, by „nie dali stłamsić się popiołem strachu w obronie kościelnego status quo”. A jakie jest status quo Kościoła w Amazonii? Rozmawiamy z misjonarzem, który ten teren i ten Kościół zna, jak własny dom. To Włoch, który w Kolumbii posługuje od 20 lat. 

>>> Przewodnik po Synodzie Biskupów dla Amazonii

Zdjęcie: obrady Synodu, fot. CLAUDIO PERI, PAP/EPA

Maciej Kluczka (misyjne.pl): Oczy świata, a na pewno oczy Kościoła, są teraz skupione na Amazonii. Czujecie to?  

Ks. Angelo Casadei (misjonarz Matki Bożej Pocieszenia): Tak. Bardzo to czujemy. To skupienie czujemy jednak już od wielu lat, choć nie wszyscy, którzy na nas patrzą, chcą dla nas dobrze. Niektórzy chcą nas bronić, inni chcieliby nas wykorzystać.  

>>> Modlitwa otwierająca Synod dla Amazonii [GALERIA]

Rozumiem, że wykorzystać w negatywnym sensie?  

Tak, myślę o wielkich korporacjach międzynarodowych, które znają to bogactwo tych terenów i chcą je zgarnąć dla siebie. Mają plany, by te tereny wykorzystać. Kupują te tereny i wchodzą na nie z butami. Mam taki konkretny przykład: jest rezerwat, czyli miejsce specjalne i te firmy proponują mieszkającym tam ludziom na przykład budowę szkoły, drogi. To jest bardzo potrzebne i przez to ta propozycja wygląda atrakcyjnie, ale jeśli się ją przyjmie, to ludzie, którzy tam mieszkają, stracą wszystko, co mają, naturę. Te firmy zyskują prawo do eksploatacji, coś dają, ale w rzeczywistości wszystko niszczą 

A na to, by zyskali prawo do tych ziem zgadzają się rządcy tych terenów, czy też miejscowa ludność? Nie zdziwiłbym się, gdyby chcieli skorzystać z tych potencjalnych profitów. 

Ecopetrol (firma z Kolumbii) ciągle szuka miejsc, w których mogłaby wydobywać ropę naftową i gaz ziemny.

Zdjęcie: flaga Kolumbii, fot. EPA

Jan Paweł II w czasie swojego pontyfikatu walczył z uciskiem człowieka ze strony autorytarnych reżimów. Walczył o podstawowe wolności: prawo do życia, do wolnego wyboru, do wyznawania religii. Z kolei Franciszek wstawia się za ludnością uciśnioną ekologicznie, przeciwko dewastacji środowiska naturalnego. Czy dobrze widzę ten rys? Społeczny rys pontyfikatu?  

Ten problem od początku jest obecny w pontyfikacie Franciszka, ale także w dokumentach Kościoła z Ameryki Łacińskiej – w dokumentach z Aparecidy. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że Franciszek nie mówi tylko o środowisku w kontekście przyrody, fauny, flory i złóż naturalnych. Papież ma integralną wizję – środowisko widzi razem z człowiekiem. Broniąc i chroniąc środowisko, chroni i dba też o człowieka. 

>>> Papież na Synodzie dla Amazonii: jeśli ktoś przybył z pragmatycznymi zamiarami, niech się nawróci

Wobec Synodu dla Amazonii, tu w Europie, wielu ma też oczekiwania co do zmiany niektórych kościelnych przepisów. Część katolików oczekuje wprowadzenia możliwości wyświecania na kapłanów żonatych mężczyzn (viri probati). W waszych realiach nie chodzi o „pozbycie” się celibatu, ale o zwiększenie dostępności Eucharystii, Komunii świętej dla wiernych. Ta sprawa – z waszego punktu widzenia – stoi na szczycie agendy synodu?  

Ten temat, w przygotowaniach do synodu, podniosły wspólnoty oddolne, środowiska katolików z Amazonii. Taka jest rzeczywistość, tereny są ogromne. Jestem proboszczem, moja parafia liczy 100 wiosek, czyli 100 parafialnych wspólnot. Przemierzam ten teren bez samochodu, konno i rzeką. W tym rozwiązaniu chodzi o to, by w ewangelizacji pomagać mogły także inne osoby, także świeccy. Teren jest ogromny, katolików wielu, a ksiądz jeden.

>>> Kard. Kasper: Eucharystia jest wartością wyższą niż celibat

ksiądz księża priests

fot. Cathopic

Co jaki czas widzi ksiądz jedną taką wspólnotę?  

Cały rok nie wystarczy, by chociaż raz odwiedzić wszystkie wspólnoty. Niedawno odwiedziłem wspólnotę, u której był 2 lata temu.  

Czyli tacy wierni przez ten cały czas nie mogli przyjąć Najświętszego Sakramentu do serca, tak?  

Niestety tak.  

Czy religijność tych ludzi zupełnie różni się od tej naszej, europejskiej? Gdybyśmy trafili tam na nabożeństwo, to byśmy zupełnie się zdziwili?  Ta religijność przesiąknięta jest – siłą rzeczy – regionalnymi tradycjami i ludowymi wierzeniami… Czy może przyjmując katolicyzm mieszkańcy Amazonii przyjmują też część judeo-chrześcijańskiej tradycji?  

Słowo kluczowe to „dialog”. My spotykamy ich, oni nas. W tym dialogu odkrywamy, że niektóre wartości są bardzo bliskie Ewangelii, a nawet już same są  Ewangelią. Wystarczy tylko to tym ludziom uświadomić, nazwać to. W praktyce, często, to już jest Ewangelia. W tej ewangelizacji trzeba szanować to, co oni przynoszą. To długi proces, trwa latami, ale owoce, które przynosi są piękne. 

Zdjęcie: ks. Angelo Casadei, fot. Maciej Kluczka

***  

Ksiądz Angelo Casadei pochodzi z Włoch, jest misjonarzem Matki Bożej Pocieszenia. W Kolumbii i w rejonie Amazonii pracuje od 20 lat, jest proboszczem parafii pw. Matki Bożej Miłosierdzia w wikariacie Porto Legisam Solamo.  

Zobacz także
Wasze komentarze