Na pierwszej linii [MISYJNE DROGI]

6 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Pomocnicy misjonarzy, świeccy współpracownicy, nauczyciele wiary, wyspecjalizowani pracownicy, bezpośredni świadkowie, niezastąpieni ewangelizatorzy, najważniejsi członkowie wspólnot chrześcijańskich w młodych Kościołach. Jednym słowem: katechiści.

Paradoksalnie warto brać przykład z krajów misyjnych, w których świeccy katechiści są odpowiedzialni za nauczanie religii i życie wspólnot chrześcijańskich. Niektórzy z nich zostali wyniesieni do chwały ołtarzy, a ich posługa jest doceniana przez kolejnych papieży.

Określenia tego długo używano tylko w kontekście misyjnej działalności Kościoła. Katechiści to świeccy, którzy wywodzą się z miejscowej ludności i wspomagają pracę misjonarza. Zazwyczaj są odpowiedzialni za nauczanie dorosłych czy dzieci, przygotowywanie do sakramentów oraz przewodniczenie modlitwom w niedziele i święta, kiedy misjonarz nie może pojawić w wiosce czy wspólnocie. Katechistą może być zarówno kobieta, jak i mężczyzna, ale każda osoba sprawująca tę funkcję powinna wyróżniać się przykładnym chrześcijańskim życiem i dawać innym świadectwo wiary. Czasami katechistom powierzane są także inne obowiązki: mogą być odpowiedzialni za tłumaczenia, organizację liturgii, śpiew czy muzykę, a za zgodą biskupa mogą udzielać chrztu czy rozdzielać komunię świętą. Ich kompetencje są zatem większe niż znanych nam świeckich katechetów.

Dostrzeżenie katechistów

Działalność misyjna Kościoła w czasach nowożytnych nigdy nie opierała się tylko na pracy misjonarzy. Ci zawsze potrzebowali miejscowych współpracowników, na początku przede wszystkim w charakterze tłumaczy, a z czasem jako nauczycieli wiary. Niektórzy z nich nie umieli czytać czy pisać, lecz potrafili z pamięci recytować fragmenty Pisma Świętego. Dzięki doskonałej znajomości miejscowego języka i kultury mogli przekazać prawdy wiary w sposób znacznie przystępniejszy niż misjonarze. W encyklice „Rerum Ecclesiae” z 1926 r. Pius XI zauważa wielką potrzebę
zwiększenia liczby katechistów, najlepiej krajowców. Papież zalecał wówczas, aby osoby te same dobrze poznały zasady wiary oraz „w wykładach swoich powinni się dostosowywać do umysłowego poziomu swoich słuchaczów”. Encyklika zalecała, aby misję podzielić na centrum oraz mniejsze stacje, z których każda miała miała być pod opieką co najmniej jednego katechisty. O katechistach nie zapomnieli oczywiście ojcowie soborowi. W dekrecie misyjnym „Ad gentes” oddają hołd ich pracy, pisząc że są oni „dzięki swej wybitnej pracy wyróżniają się szczególną i wręcz nieodzowną pomocą przy rozszerzaniu wiary i Kościoła”. Dokument Soboru Watykańskiego II przynagla do umysłowej i duchowej formacji katechistów oraz ich dobrego kształcenia „szczególnie nauki Pisma
Świętego i liturgii, jak również w metodyce katechetycznej i praktyce duszpasterskiej”. Autorzy dekretu zwracają także uwagę na odpowiednie wynagrodzenie czy utrzymanie dla współpracowników misjonarzy.

Nowe wyzwania

„Wśród ludzi świeckich, którzy stają się pracownikami ewangelizacji, na pierwszej linii znajdują się katechiści” – pisał natomiast św. Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Missio”. Papież
przyznaje, że podczas swoich podróży misyjnych miał okazję osobiście przyjrzeć się ich pracy, dlatego nazywa ich „pracownikami wyspecjalizowanymi, bezpośrednimi świadkami, niezastąpionymi
ewangelizatorami, stanowiącymi podstawową siłę wspólnot chrześcijańskich zwłaszcza w młodych Kościołach”.Do dziś aktualne są słowa z jego misyjnej encykliki: „Nie można jednak zapominać, że praca katechistów, ze względu na zachodzące obecnie przemiany w Kościele i kulturze, obarczana jest coraz to nowymi i poważniejszymi obowiązkami. Dziś także obowiązuje to, na co wskazał Sobór: staranniejsze przygotowanie doktrynalne i pedagogiczne, stała odnowa duchowa i apostolska, konieczność zapewnienia katechistom odpowiednich warunków życia i ubezpieczenia społecznego. Ważną jest również rzeczą troska o powstawanie i rozwój szkół dla katechistów, które — zatwierdzone przez Konferencje Biskupów — wydawać będą dyplomy oficjalnie przez te
Konferencje uznane”.

W praktyce

Można śmiało założyć, że każdy misjonarz przyzna, iż praca katechistów jest nieoceniona. Kościół misyjny wciąż jednak zmaga się z zapewnieniem katechistom odpowiedniego kształcenia
i formacji. Kapucyn, br. Robert Wieczorek, pracujący w Republice Środkowoafrykańskiej, w jednym ze swoich listów opisuje natomiast problem wynagrodzenia dla katechistów. Podkreśla
on zaangażowanie świeckich w życie Kościoła, zwłaszcza że ich praca nie jest opłacana przez instytucje kościelne, a stanowi swego rodzaju wolontariat. Diecezja pokrywa jedynie koszty nauki, pomaga w przypadku choroby czy przekazuje paczki na święta. „Jedyną formą zapłaty może być pozycja społeczna i szacunek, jaki uzyskują w miarę wiernej posługi, albo czasem drobne dary ze strony współwiernych, jeśli ci są świadomi takiej powinności” – pisze br. Wieczorek i wskazuje, że katechiści nie powinni otrzymywać „pensji” od misjonarza, aby nie czuli się jego pracownikami, lecz aby za ich posługę czuli się odpowiedzialni miejscowi katolicy.

Pomagamy

Jan Paweł II w „Redemptoris Missio” wzywa nas jednak do odpowiedzialności za pomoc nie tylko dla misjonarzy, ale i dla katechistów. W Polsce zbierane są fundusze przede wszystkim na kształcenie. W 2015 r. Dzieło Pomocy „Ad Gentes” realizuje kilka projektów, których celem jest m.in. wsparcie finansowe dla „Domu Katechistów” w Mampikony na Madagaskarze czy dofinansowanie materiałów potrzebnych do formacji katechistów w Cordobie w Argentynie. W Roku Wiary 2013/2014 MIVA Polska organizowała natomiast akcję „uCZYNek WIARY ”, której celem był zakup rowerów dla katechistów z Afryki, gdzie w wielu regionach brak publicznego transportu znacznie utrudnia im posługę. Dzięki ofiarodawcom MIVA Polska mogła w ubiegłym roku zakupić 245 rowerów, cztery motorowery i trzy motocykle dla katechistów na misjach. Wartość zakupionych pojazdów przekroczyła 140 tys. zł.

Przykład dla innych

Kościół katolicki wciąż potrzebuje oddanych katechistów, których wiara przyciągnie innych do Chrystusa. Choć na ołtarze jeszcze nie zostali wyniesieni święci czy błogosławieni katechiści – wyznawcy, to współpracownicy misjonarzy mają swoich orędowników w Niebie. Są nimi m.in. afrykańscy męczennicy, błogosławieni Daudi Okelo i Jildo Irwa. Pochodzili oni z plemienia Acholi
i żyli na początku XX w. w północnej Ugandzie. Wspólnie, mimo nieraz wyraźniej niechęci swoich pobratymców, uczyli dzieci modlitwy i podstawowych prawd wiary oraz prowadzili spotkania modlitewne. W wyniku napięć między władzami kolonialnymi a miejscową ludnością w Ugandzie wzrosła niechęć do obcokrajowców. Daudi i Jildo przez współpracę z misjonarzami byli niesłusznie oskarżani o sprzymierzanie się z kolonizatorami. Obaj ponieśli śmierć męczeńską 18 października 1918 r., po tym jak konsekwentnie odmawiali zaprzestania działalności misyjnej.
Św. Jan Paweł II stawiał tych dwóch młodych chrześcijan z Afryki „jako przykład świętości i cnót oraz jako wzór dla katechistów całego świata”. Podczas Mszy św. beatyfikacyjnej zapewniał,
że są oni orędownikami zwłaszcza tych katechistów, którzy „skazani są jeszcze na cierpienia z powodu wiary, niekiedy na wyobcowanie ze społeczeństwa, czy wręcz grozi im niebezpieczeństwo”.

Hołd

Ojciec Święty Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał zasługi katechistów. Tak też było w 1994 r., podczas Mszy św. beatyfikacyjnej innego afrykańskiego męczennika, Izydora Bakanji. W homilii
święty papież mówił, że Kościół pragnie „oddać hołd wszystkim katechistom, niestrudzenie współpracującym w dziele budowania Kościoła na kontynencie afrykańskim. Katechiści poprzedzają,
towarzyszą, dopełniają prace kapłanów wśród ludu. W wielu okresach historycznych dzięki nim wiara przetrwała pośród prześladowań. Potrafią być prawdziwymi pasterzami, którzy znają
swoje owce i są przez nie znani, a kiedy trzeba, bronią owczarni za cenę własnego życia. Katechiści dobrze wiedzą, że liczni bracia i siostry, którzy należą jeszcze do owczarni, pragną usłyszeć
Dobrą Nowinę, głoszoną przez nich z braterską troską. Swoim dziełem dają oni prawdziwe świadectwo Chrystusowi, jedynemu Pasterzowi”.

>>>Tekst pochodzi z „Misyjnych Dróg”. Wykup prenumeratę<<<

Zobacz także
Wasze komentarze