EPA/FRANCIS R. MALASIG

„Niewygodna” zakonnica musi ostatecznie opuścić Filipiny

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Australijska zakonnica Patricia Fox musi nieodwołalnie opuścić Filipiny. Jej adwokatka Maria Sol Taule poinformowała na Facebooku, że władze migracyjne w Manili odrzuciły 31 października jej wniosek o przedłużenie wizy i 71-letnia zakonnica musi wyjechać najpóźniej 3 listopada.

Australijska misjonarka ze zgromadzenia Matki Bożej z Góry Syjon żyje od 27 lat na Filipinach. Angażuje się w sposób szczególny na rzecz praw do ziemi ubogich rolników oraz ludności tubylczej na Mindanao. Zarzuca się jej udział w politycznej agitacji. Uczestniczyła bowiem w antyprezydenckich manifestacjach.

Za to, że krytykowała politykę prezydenta Rodrigo Duterte, w maju br. została zatrzymana na 24 godziny na osobiste polecenie prezydenta Duterte. W szeregu publicznych wypowiedzi negatywnie wypowiadał się o zakonnicy. „Pani nas obraża za każdym razem, kiedy Pani otwiera usta”, powiedział prezydent. A w przemówieniu w obecności członków armii krzyczał: „Pani jest cudzoziemką! Co Pani sobie wyobraża? To jest naruszenie suwerenności Filipin”. W wywiadzie dla australijskiej rozgłośni ABC s. Fox skomentowała te ataki prezydenta słowami: „Widać, że jest wściekły i to jest niepokojące”.

S. Fox była członkiem inicjatywy prowadzonej przez filipińskich i międzynarodowych obrońców praw człowieka, której zadaniem jest monitoring sytuacji na wyspie Mindanao, na której prezydent Duterte ogłosił w maju 2017 stan wojenny.

Władze migracyjne uznały jej misję jako „działalność polityczną” i naruszenie zasad związanych z przyznaną jej wizą misjonarki, w związku z czym – mimo sześciomiesięcznych starań jej adwokatów – nakazały opuszczenie Filipin.

Zobacz także
Wasze komentarze