fot. unsplash

Papież i historia Joy: wiara, która ocala przed rozpaczą

W przedmowie do książki Mariapii Bonanate „Jestem Joy”, Franciszek pochyla się nad świadectwem nigeryjskiej dziewczyny, która po dramatycznej podróży przybywa do Włoch z nadzieją znalezienia pracy, a zamiast tego trafia na ulicę. Młoda kobieta zostaje ocalona dzięki wierze w Boga i spotkaniu z gościnną wspólnotą z Caserty.

Ojciec Święty nazywa przejmujące świadectwo Joy „dziedzictwem ludzkości”. Poprzez swoją książkę przekazuje ona osobistą historię jako dar dla każdej kobiety i każdego mężczyzny, którzy z pasją pragną ocalić swoje życie. Z prostotą świadka przedstawia doświadczenie swojej podróży, oddając głos samemu Bogu, który w każdym szczególe opowieści jest obecny obok niej, jako niewidzialny i milczący bohater.

>>> Papież do Joe Bidena: niech Bóg obdarzy Pana mądrością i siłą 

Na tę historię składają się: przejście przez pustynię, miesiące spędzone w libijskich obozach dla więźniów, podróż morska, podczas której została uratowana od katastrofy statku. Kiedy uczestniczymy w jej historii, przed naszymi oczami pojawiają się także Loweth, Glory, Esoghe, Sophia, Mary, jej przyjaciółki, których losy są podobne do historii tysięcy nigeryjskich dziewcząt. Dopiero po przyjeździe do Włoch Joy odkryła, że została oszukana i wpadła w ręce handlarzy ludźmi. Te drogi dehumanizacji wydają się być podobne w sposobie, w jaki się rozpoczynają: zmuszenie do opuszczenia kraju pochodzenia i wypełnienia przedmieść wielkich miast. Zagubieni w anonimowości, ci „niewidzialni” stopniowo tracą punkty odniesienia i tożsamości, które zakotwiczają ich we własnej kulturze.

EPA/VATICAN MEDIA

Franciszek pyta: skoro na ulice naszych miast trafiają niezliczone rzesze młodych kobiet, ofiar handlu ludźmi, to na ile ta naganna rzeczywistość wynika z faktu, że wielu mężczyzn domaga się tutaj tych „usług” i wykazuje chęć kupienia drugiego człowieka, unicestwiając jego niezbywalną godność?

Na swojej drodze do wolności Joy wskazuje nam dwie podstawowe rzeczywistości: po pierwsze, wiarę w Boga, która ratuje od rozpaczy. Niezłomna wiara, sprawdzona w najtrudniejszych czasach. Po drugie, wspólnota. Joy rozpoczęła swoje odrodzenie, gdy została przyjęta do wspólnoty „Dom Rut” (Casa Rut) w Casercie. Dom może nosić piękne miano „wspólnoty” tylko wtedy, gdy jest w stanie przyjąć, chronić, integrować i promować każde życie w swoim łonie. Franciszek stwierdza, że ta książka jest opowieścią o wierze, pieśnią nadziei i dziękczynieniem za tych którzy ofiarują swoje życie, wprowadzając w czyn te cztery czasowniki o ewangelicznym zabarwieniu.

Ojciec Święty na zakończenie dziękuje wszystkim osobom i organizacjom, które również za cenę własnego bezpieczeństwa przychodzą z pomocą ofiarom współczesnego niewolnictwa. Swoim niestrudzonym poświęceniem przywracają poczucie wartości tym, którzy zostali pozbawieni osobistej godności.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze