Fot. Por I, AgainErick, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2420851

Peru: najwyżej położone sanktuarium katolickie na świecie znajduje się przy świętej górze Inków 

Co roku, 58 dni po Wielkanocy, tysiące pielgrzymów, w większości pochodzących z okolic Cuzco w Peru, udają się do sanktuarium Pana Jezusa Qoyllur Rit’i położonego na wysokości ok. 4700 m n.p.m. Wszystko zaczęło się od przyjaźni dwóch chłopców.  

W dolinie Sinakara z powodu wysokości oddech staje się cięższy, a chłód jest dotkliwy za dnia. W pobliżu znajduje się góra Ausangate, której bóstwo czcią otaczano już w czasach przedchrześcijańskich. Z tego powodu sanktuarium w dolinie Sinakara położone jest w jednym z najświętszych miejsc peruwiańskich Andów – łączą się tutaj wierzenia ludu Keczua z przyniesionym przez Hiszpanów chrześcijaństwem. Do sanktuarium Señor de Qoyllur Rit’i, czyli Pana od Śnieżnej Gwiazdy, co roku przybywają dziesiątki tysięcy pielgrzymów, niosąc krzyże, instrumenty, bębny i… liście koki. Kościołowi do dzisiaj nie udało się całkowicie wyrugować miejscowego synkretyzmu. Niektórzy z pielgrzymów po wizycie w katolickim sanktuarium udają się bowiem do Ausangate. Katolickie modlitwy nadal mieszają się tu czasem z prekolumbijskimi ofiarami. 

fot. Por I, AgainErick, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2420705

Przyjaciel pastuszka 

Kult Pana Jezusa Qoyllur Rit’i miał rozpocząć się od objawienia, a przekazy ustne na ten temat sięgają XVIII w. Między rokiem 1780 a 1783 w dolinie Sinakara młody pasterz Marianito (zdrobnienie od imienia Mariano) Mayta, pochodzący z niewielkiej wioski Mahuayani, zaprzyjaźnił się z tajemniczym chłopcem, z którym razem pasł owce i bawił się. Jego nowy kolega wyróżniał się bardzo swoim nietypowym jak na te rejony wyglądem – posiadał bowiem jasną karnację. Miał on strój, który nigdy się nie brudził i przez długi czas nie ulegał również niszczeniu. Gdy jednak pewnego dnia jego ubranie zaczęło się rozpadać, Marianito udał się do miasta Cuzco, by zdobyć podobną tkaninę. Okazało się, że jest ona dość ekskluzywna – nosili ją biskupi. 

Zwróciło to uwagę ówczesnego biskupa Cuzco, Juana Manuela Moscoso y Peralta. Hierarcha wysłał list do parafii w Ocongate, do której należał Marianito. Tamtejszy proboszcz wraz z chłopcem wyruszyli razem do doliny, w której z tajemniczym dzieckiem paśli owce i bawili się. 12 czerwca 1783 r. dostrzegli go w świetlistej szacie. Gdy duchowny próbował się zbliżyć, chłopiec zaczął emanować oślepiającym światłem. Przy kolejnej próbie podejścia dziecko zniknęło, chowając się w skale. Na jego miejscu pojawiła się ukrzyżowana postać Chrystusa z krwawiącymi ranami. Marianito, według przekazu, zmarł na miejscu z wrażenia. Jego ciało pochowano u stóp skały, gdzie miało miejsce objawienie. 

Wokół skały z czasem powstała kaplica, a następnie wybudowano w tym miejscu sanktuarium. Dziś wizerunek Chrystusa jest przechowywany w świątyni, której pierwotna konstrukcja nie zachowała się. Na jej miejscu stoi betonowy budynek z blaszanym dachem, otoczony placem, na którym przez trzy dni trwa nieprzerwany taniec i modlitwa. 

fot. Por Ana G. Pumacayo – Trabajo propio, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=149360911

Taniec jako modlitwa 

Choć pielgrzymka rozpoczyna się oficjalnie 58 dni po Wielkanocy, przygotowania do niej zaczynają się dużo wcześniej. Kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów z okolic Cuzco dzieli się na osiem „nacji”, odpowiadających poszczególnym miejscom pochodzenia: Paucartambo, Quispicanchi, Canchis, Acomayo, Paruro, Tawantinsuyo, Anta i Urubamba. Każda „nacja” z kolei dzieli się comparsas, tworzących grupy taneczne. Ich liderzy carguyoq odpowiadają za przygotowanie i finansowanie pielgrzymki. Przybywają również pątnicy z Boliwii, Chile oraz Argentyny. 

Uczestnicy idą pieszo przez andyjskie przełęcze. Niektórzy ciągną za sobą kamienie symbolizujące ciężar własnych grzechów. Są dwie drogi: tradycyjna „24-godzinna”, odzwierciedlająca podobno przedhiszpański zwyczaj, oraz krótka, która mierzy zaledwie 8 km długości. Trzeba jednak przypomnieć, że są to kilometry pokonywane w wysokich górach. Nieodłącznym elementem pielgrzymki są tańce. Każda „nacja” ma swoje. Jest ich łącznie ponad sto. 

>>> Kamerun: tutaj też czci się Matkę Bożą Kodeńską [+GALERIA]

Fot. Por Ana G. Pumacayo – Trabajo propio, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=149360925

Chrześcijaństwo w języku Apus 

Choć centralnym punktem kultu jest wizerunek Chrystusa Qoyllur Rit’i, to pielgrzymka ma być przesiąknięta elementami andyjskiej kosmologii. Niektórzy uczestnicy składają ofiary dla apus – duchów gór, oraz Pachamamy – Matki Ziemi, zwykle w postaci liści koki czy jedzenia. Trudno powiedzieć, na ile tym rytuałom nadano chrześcijańskie znaczenie, a na ile pozostają one pewną formą idolatrii w rozumieniu katolickim. Z pewnością dla wielu uczestników chrześcijaństwo i wiara przodków nie stoją w sprzeczności. Andy to jeden z tych regionów Ameryki, w których elementy rdzennych kultur indiańskich przetrwały najmocniej. 

O świcie, kiedy słońce wschodzi nad lodowcem, pielgrzymi klękają. Strażnik tradycji, quimichu, podnosi ręce w stronę wschodu i odmawia modlitwę – mieszaninę hiszpańskich i keczuańskich słów, chrześcijańskich wezwań i próśb do górskich duchów. W tle rozbrzmiewają dźwięki pututos – instrumentów z muszli morskich wydających silne dźwięki – jak trąby.  Całe święto kończy się uroczystą mszą świętą z błogosławieństwem. 

Chociaż można znaleźć informacje o tym, że alkohol również obecny jest w obrzędach związanych z tą pielgrzymką, to jest on oficjalnie zakazany podczas tego wydarzenia. Chodzi o zachowanie odpowiedniego szacunku wobec przeżywanego rytuału. Być może trzeba przypominać o tym więcej obecnie, gdy turyści ze świata zachodniego zainteresowani szczególnymi przeżyciami kulturalnymi i przygodą uczestniczą w tym wydarzeniu.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze