„Praska wiosna” była także wiosną Kościoła

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

„Praska wiosna” 1968 w ówczesnej Czechosłowacji miała także na różne sposoby ogromne znaczenie dla Kościoła katolickiego w tym kraju. Podkreślił to praski biskup, Vaclav Maly, w wywiadzie dla austriackich gazet diecezjalnych. „Praska wiosna była także wiosną dla Kościoła” – stwierdził hierarcha, który wydarzenia tamtych dni przeżywał jako 18-latek.

Jak wspomina, w latach 1950-tych aresztowano i skazywano wielu księży, biskupi byli w izolacji lub w więzieniu. Zlikwidowano oficjalne życie zakonne, a struktury parafialne zniszczono. Działalność publiczna Kościoła była zabroniona, życie kościelne ograniczono do terenu kościoła. Ale już w pierwszej połowie lat 1960-tych zaczęli wychodzić z więzień księża i „praska wiosna” zaczęła nabierać rozpędu. Biskupi i księża powoli mogli wracać na swoje miejsca. „To był bardzo owocny czas, również w życiu kulturalnym: w Pradze powstały nowe teatry i czasopisma, byłem oczarowany” – wspomina bp Maly.

W okresie praskiej wiosny zniesiono cenzurę i otwarcie mówiono o „socjalizmie z ludzką twarzą”. Wtedy wszyscy byli już przekonani, że „jeśli praska wiosna będzie kontynuowana, doczekamy systemu demokratycznego; ludzi nie interesował socjalizm, ale wypatrywali wolności i demokracji” – mówił bp Maly.

W tej atmosferze agresja wojsk Układu Warszawskiego 21 sierpnia 1969 była szokiem. „Były wcześniej pewne sygnały, że coś może się wydarzyć, ale brutalnego wkroczenia wojsk nikt się nie spodziewał”. Jesienią 1968 sytuacja była jeszcze względnie dobra. Wiosną 1969 partia komunistyczna rozpoczęła czystki we własnych szeregach, a latem tego roku czystki objęły różne grupy społeczne, także Kościół katolicki.


Bp Maly przyznał, że to wydarzenia tamtego okresu sprawiły, iż postanowił zostać księdzem. „Po praskiej wiośnie widziałem, jak bardzo ludzie się zmienili, jak bardzo stali się ostrożni. Znowu pojawili się karierowicze, a ja powiedziałem sobie, że nie mogę i nie chcę zmieniać swoich poglądów i wiary dlatego, że się zmienia system. Jako ksiądz chciałem pokazać, że warto przyznawać się do Ewangelii i nią żyć”.

Vaclav Maly przyjął święcenia kapłańskie w 1976 roku i jako jeden z nielicznych księży podpisał „Kartę 77” domagającą się sprawiedliwości i wolności w komunistycznej Czechosłowacji: „W kazaniach mówiłem, że mamy odwagę wyznawać Jezusa Chrystusa i musimy żyć w prawdzie. Było wówczas dla mnie oczywistym, że także publicznie nie wolno mi milczeć”.

W konsekwencji przez 11 lat miał zakaz sprawowania posługi kapłańskiej. „Śledziła mnie tajna policja, byłem bity, siedem miesięcy siedziałem w więzieniu. Mimo wszystko był to dla mnie owocny czas, gdyż mogłem prowadzić dialog z ludźmi o rożnych światopoglądach”.
Mimo to, w ukryciu sprawował posługę duszpasterską. „Odprawiałem Msze św. dla małych grup w prywatnych mieszkaniach, latem także w lesie. Głosiłem nauki biblijne i wykłady, udzielałem sakramentów i pisałem do prasy podziemnej”.

Podczas „aksamitnej rewolucji” w 1989 ks. Maly ponownie pojawił się publicznie: podczas forum obywatelskiego na Placu Wacława był u boku Vaclava Havla. „Wystąpiliśmy po tym, jak 17 listopada 1989 roku policja pobiła studentów. To był dla nas odpowiedni moment, aby wskazać ludziom kierunek. Mówiliśmy, że nie wolno myśleć o odwecie. To cud, że ludzie nas posłuchali. A kiedy dołączyło do nas kilka tysięcy robotników z praskich fabryk, było dla nas jasne, że osiągnęliśmy punkt krytyczny” – powiedział w wywiadzie dla austriackich pism diecezjalnych bp Maly.


Pytany o obecną sytuację Kościoła katolickiego w Czechach praski biskup pomocniczy stwierdził, że kwestia zwrotu majątku kościelnego już została załatwiona. „Teraz od nas zależy znalezienie nowych dróg głoszenia Ewangelii”. Z pewnością jest tak, że niektórzy wierni „wiele oczekują od Kościoła, ale też i oni sami powinni być aktywnymi i odpowiedzialnymi członkami wspólnoty”.

Kościół katolicki w Czechach ma – zdaniem bp. Malego – „charakter miejski, nie jest to Kościół ludowy”. W miastach wierni gromadzą się w dobrych parafiach, gdzie co roku przybywa kilka nowych osób. „To są młodzi ludzie, mający poczucie odpowiedzialności i to daje nam nadzieję”. – Nie jesteśmy Kościołem tłumów, ale Kościołem małych grup, działających w swoim otoczeniu”. Jego zdaniem, podobnie jak we wszystkich społeczeństwach postkomunistycznych, brakuje dostatecznie rozwiniętego społeczeństwa obywatelskiego, brakuje szerszych elit niepolitycznych, posiadających autorytet społeczny, naukowców czy duchownych.

Bp Vaclav Maly urodził się 21 września 1950 roku w Pradze. Święcenia kapłańskie otrzymał 26 sierpnia1976 r. Pracował jako wikary w Vlašimiu i w Pilźnie. W lutym 1997 roku podpisał Kartę 77, a rok później został członkiem Komisji ds. Obrony Niesprawiedliwie Oskarżanych. W styczniu 1979 r. władze komunistyczne odebrały mu prawo wykonywania funkcji kapłańskich, w maju tego samego roku został aresztowany. W więzieniu przebywał do grudnia 1979 roku. W latach 1980 – 86 pracował jako fizyczny pracownik. W latach 1981-82 był rzecznikiem Karty 77, w roku 1989 rzecznikiem Forum Obywatelskiego. Po upadku komunizmu powrócił do oficjalnego sprawowania posługi duszpasterskiej. Sakrę biskupią przyjął 11 styczniu 1997 r. Od tego czasu jest biskupem pomocniczym archidiecezji praskiej. W episkopacie swego kraju stoi na czele Komisji „Iustitia et Pax”.

„Praska wiosna” była także wiosną Kościoła
4.8 (80%) 1 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze