Fot.. EPA/AHMED JALLANZO

Rwanda: od 25 lat społeczeństwo próbuje się podnieść po ludobójstwie

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W Rwandzie trwają obchody 25. rocznicy wybuchu ludobójstwa. W trwających trzy miesiące rzeziach zginęło milion ludzi. W trudny proces pojednania zranionego społeczeństwa od samego początku aktywnie włącza się Kościół.

Jak doszło do ludobójstwa w Rwandzie?

To już 25 lat od zamachu na prezydenta Rwandy, Juvenala Habyarimanę, wieczorem 6 kwietnia, w tygodniu wielkanocnym, 1994 roku. Ten zamach stanu i śmierć prezydenta w zestrzelonym samolocie nad stolicą kraju, stały się decydującą iskrą w napiętych już i tak do granic możliwości, relacjach etnicznych w Rwandzie, podczas toczonej od 1990 r. wojnie domowej. Wybuchło piekło. 100 dni systematycznych rzezi. Celem stali się Tutsi, ale i wszyscy ci, którzy stanęli na drodze do ich wyeliminowania. Szukano ostatecznego rozwiązania, eliminacji. (Pisaliśmy o tym tutaj: #MisyjnyWtorek: Rwanda)

Dziś, młodzi chłopcy, dziewczęta, którzy urodzili się po tych krwawych wydarzeniach, które jako pierwszy w świecie św. Jan Paweł II, nazwał ludobójstwem, kończą studia, szukają pracy, zakładają rodziny. Wydawałoby się, że to już tak dawno. Ale jednak, ta trauma i pamięć o hekatombie trwa. W Rwandzie, wszędzie rozpoczynają się obchody upamiętniające te wydarzenia.

rwanda

Fot. flickr/United Nations Photo

Ewangelia braterstwa

Kościół żywo i znacząco włączył się w rwandyjskie problemy etniczne, głosząc Ewangelię braterstwa. Wpierw w proces pojednania przed wybuchem rzezi w 1994 r. Początek lat 90. to stała formacja ludzi i polityków do współdziałania, otwierania się na wieloetniczność. Co niestety nie poskutkowało zatrzymaniem machiny wojennej. Jeden z biskupów, dramatycznie wyznał: „politycy nie chcieli nas posłuchać”. Ale w wielu wiernych obudziło to sumienie. Podczas ludobójstwa, wielu chrześcijan oddawało życie, próbując ratować braci w człowieczeństwie. Mógłbym tu podać całą litanię imion osób, które naraziły swe życie w imię Chrystusa, by nie zniszczyć jedności. Dzisiaj, stają się oni najlepszym zasiewem ewangelicznym pojednania po wojnie. To nasi „święci z sąsiedztwa” – mówi pracujący w Rwandzie polski karmelita o. Maciej Jaworski OCD.

Po wojnie, aż do dnia dzisiejszego Kościół uporczywie głosi godność każdego człowieka, niezależnie od przynależności etnicznej. To Kościół pierwszy zainicjował lokalne inicjatywy w parafiach i wioskach tzw. grup pojednania, które z czasem zostały zinstytucjonalizowane przez administrację. Przy okazji 10. rocznicy obchodów wybuchu ludobójstwa, Kościół zainicjował dzień modlitw w intencji wszystkich ofiar ostatnich masakr i wojen, by nikt nie czuł się wyłączony z narodowej żałoby.

Rwanda

Fot. wikipedia

25. rocznica ludobójstwa to próba uporania się z przeszłością

Zaś ostatnie trzy lata, były przemyślanym programem przygotowań do tegorocznych obchodów. Rok 2016 to Jubileusz Miłosierdzia Bożego, niezwykle mocno przeżywanego w Rwandzie w kontekście ludobójstwa i wojen, pomógł zobaczyć bolesną przeszłość okiem miłosiernego Boga. Rok 2017 był jubileuszem stulecia wyświęcenia pierwszych rwandyjskich kapłanów. To była okazja, by ukazać niezwykle pozytywną rolę ewangelizacji kraju dzięki miejscowym kapłanom, by nieco odkłamać krzywdzące mity i równocześnie przeprosić za popełnione grzechy. Zaś 2018 był Rokiem Pojednania, gdzie biskupi przygotowali specjalny list duszpasterski, ukazujący wiernym różne wymiary pojednania w kontekście ludobójstwa i podziału etnicznego. W ten Rok Pojednania jako karmelici włączyliśmy inicjatywę peregrynacji relikwii św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która przemierzyła wszystkie diecezje z posłaniem miłości miłosiernej – informuje o. Jaworski. (Więcej tutaj: Jak wybaczyć swoim oprawcom [WIDEO])

Kreśląc ścieżki pojednania, biskupi wskazują potrzebę pomocy, zarówno sprawcom, jak i ofiarom. By sprawcy uznali swą winę i poprosili o przebaczenie, a ofiary, by przebaczenia im udzieliły. Biskupi coraz głośniej mówią o roli tych chrześcijan, którzy podczas ludobójstwa dali świadectwo braterstwa. Byli tacy, którzy umierając przebaczali oprawcom, nawet się za nich modlili, byli również ci, którzy odmówili uczestniczenia w zabijaniu, zrywając źle pojętą solidarność etniczną, jak również ci, którzy narażali swe życie ukrywając poszukiwanych, a niejednokrotnie byli mordowani za to, że próbowali pomóc.

Proces beatyfikacyjny rwandyjskiego małżeństwa

Ufajmy, że niedawno rozpoczęty pierwszy proces beatyfikacyjny rwandyjskiego małżeństwa zamordowanego wraz z dziećmi w pierwszym dniu ludobójstwa, tzn. 7 kwietnia rano, przyczyni się do trwałego pojednania. Kościół bowiem buduje pojednanie nie tyle przez spektakularne eventy, ile przez codzienne głoszenie, że w Chrystusie jesteśmy braćmi, dziećmi jednego Ojca – zaznacza o. Jaworski. (Pisaliśmy o tym tutaj: Ogromna rana na kontynencie afrykańskim, która zrodziła męczenników).

Zobacz także
Wasze komentarze