fot. EPA/SEDAT SUNA

Stanowisko Przewodniczącego Federacji Konferencjii Episkopatu Azji ws. Hagii Sophii [DOKUMENT]

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Przedstawiamy pełną treść dokumentu napisanego przez kard. Charlesa Bo – Przewodniczącego Federacji Konferencji Episkopatu Azji ws. Hagii Sophii.

Wolność wyznania lub przekonań to podstawowe prawo człowieka przysługujące każdemu, niezależnie od wyznania. Prawo do wyboru, praktykowania, wyrażania i zmiany wiary – lub w ogóle jej braku – jest najbardziej podstawową wolnością każdej duszy. I jest to wolność, której konsekwentnie i z pasją broniłem dla muzułmanów, buddystów, hinduistów, Żydów i chrześcijan wszystkich tradycji, w moim kraju w Birmie i w całej Azji.

Rzeczywiście często przemawiałem w obronie prześladowanych ludów muzułmańskich w Myanmar i będę to czynił bez wahania i jednoznacznie. Prawdziwa wolność wyznania wymaga bowiem poszanowania wolności innych osób do praktykowania, a także korzystania i obrony własnej wolności.

>>> Czy chrześcijańska ikonografia w Hagia Sophia ocaleje?

Z tego powodu zasmuca mnie decyzja w Turcji o przekształceniu po 1000 lat największej katedry świata – Hagia Sophia – w meczet. A jako przewodniczący Federacji Konferencji Episkopatów Azji mam obowiązek to powiedzieć.

Zasmuca mnie nie dlatego, że chcę odmówić moim muzułmańskim braciom i siostrom miejsc kultu. Wręcz przeciwnie, bronię ich prawa tak samo, jak bronię prawa każdego. Nic, co tu powiem, nie powinno być traktowane przez tych, którzy prześladują muzułmanów – w Birmie lub poza nią – jako usprawiedliwienie ich działań: nigdy nie powinno tak być. Wszelkim prześladowaniom powinni przeciwstawiać się ludzie wiary, nadziei i miłości oraz ludzkość. Ale decyzja o przekształceniu Hagii Sophii w meczet nie może być postrzegana jako nic innego niż niepotrzebny zamach na wolność religii lub przekonań.

Wiara jest sprawą duszy, serca, umysłu i ducha. Świątynie wiary znajdują się w ludziach, a nie w budynkach. Niemniej jednak budowle sakralne reprezentują i ucieleśniają historię, dziedzictwo, sztukę, ikonografię i historię wiary na przestrzeni tysiącleci. Jednak po obaleniu mogą być używane jako symbole władzy i zniewolenia.

fot. EPA/TOLGA BOZOGLU

W moim kraju, Myanmarze, meczety zostały zrównane z ziemią, a ja przemawiałem – często i z pewnym ryzykiem. W Chinach ujgurscy muzułmanie stoją w obliczu niektórych z najgorszych masowych okrucieństw współczesnego świata, dlatego wzywam społeczność międzynarodową do zbadania sprawy. W Indiach i na Sri Lance muzułmanie spotkali się z przerażającą przemocą i potępiłem taką nieludzkość.

Podobnie w Indonezji muzułmańskie meczety Ahmadiyya zostały zniszczone przez innych muzułmanów, a kościoły zostały przymusowo zamknięte. W Iranie bahaici stają w obliczu intensywnego ataku na ich wolności, aw Syrii i Iraku święte miejsca zostały bezmyślnie zniszczone, podczas gdy, niestety, widzieliśmy to samo zjawisko w Chinach ze zniszczonymi świątyniami i usuniętym krzyżem z miejsc kultu, a nawet kościoły, takie jak kościół Xiangbaishu w Yixing, zostały zburzone.

Przekształcenie Hagii Sophii w meczet reprezentuje podobne naruszenie wolności wyznania lub przekonań, wzajemnej miłości, szacunku dla godności odmienności.

>>> USA: ekumeniczny dzień żałoby i modlitwy za Hagia Sophia

W czasie, gdy ludzkość przechodzi intensywne napięcia spowodowane globalną pandemią, musimy zjednoczyć się, a nie rozdzielać społeczności. Musimy odłożyć na bok politykę tożsamości, porzucić gry o władzę, zapobiegać konfliktom etnicznym i religijnym oraz doceniać godność odmienności każdego człowieka. Musimy pielęgnować różnorodność i jedność, którą w niej odnajdujemy.

W jaki sposób przemiana niegdyś największej katedry świata w meczet może zrobić cokolwiek oprócz siać napięcia, dzielić ludzi i zadawać ból? W jaki sposób oddanie świątyni Hagia Sophia w ręce ludzi, którzy nie mają poczucia jej historii i dziedzictwa i którzy zniszczą jej chrześcijańską tożsamość, pomaga zbliżyć ludzi? W jaki sposób zajęcie Hagii Sophii jest zgodne z artykułem 18 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka? Tak nie jest. Po prostu ta sytuacja otwiera ponownie rany i zaostrza podziały w czasie, gdy powinniśmy leczyć ludzkość.

Pracuję z moimi braćmi i siostrami z każdej ważnej tradycji wiary każdego dnia mojego życia. Pójdę na krańce ziemi, aby bronić ich praw. Będę bronił każdego meczetu, każdej synagogi, każdej możliwej świątyni. I wiem, że inni przywódcy religijni pracujący na rzecz pokoju zrobiliby to samo dla mnie. To jest duch, którego potrzebujemy – aby szanować i bronić wolności nawzajem w oddawaniu czci, jak chcemy, wyrażać naszą wiarę zgodnie z naszymi tradycjami, swobodnie nawracać się zgodnie z naszym sumieniem, ale nigdy nie podlegać przymusowi, nigdy narzucać.

Z poprzednich epok historii wiemy, że zdobywanie świętych budynków i miejsc przez innych powodowało niezliczone cierpienia i gorycz, a w naszym pokoleniu nie powinniśmy być tak głupi, aby powtarzać błędy historii.

Wzajemność jest cnotą ludzką i naturalną.

Charles Bo

Przewodniczący Federacji Konferencji Episkopatów Azji

Arcybiskup Rangunu w Birmie

Załączniki
Pobierz PDF
Zobacz także
Wasze komentarze