EPA/MAXIM SHIPENKOV Dostawca: PAP/EPA.

Moskwa: pogrzeb Aleksieja Nawalnego

Mimo rozlicznych trudności, stwarzanych przez władze, w Moskwie odbył się pogrzeb Aleksieja Nawalnego, rosyjskiego opozycjonisty zmarłego w niewyjaśnionych okolicznościach w kolonii karnej. Po nabożeństwie żałobnym z udziałem rodziny w cerkwi Ikony Matki Bożej „Ukojenie mojego bólu”, trumnę z ciałem Nawalnego przewieziono na cmentarz Borysowski, gdzie została złożona do grobu. Uwagę zwracała ogromna liczba uczestników tego wydarzenia.

Do końca nie było pewne, gdzie i kiedy odbędzie się pogrzeb zmarłego 16 lutego jednego z głównych przeciwników obecnego prezydenta Władimira Putina. Niemal wszystkie zakłady pogrzebowe odmówiły przeprowadzenia tego obrzędu i wysłania karawanu do przewiezienia zwłok. Również prawosławne władze kościelne nie zgadzały się na użyczenie ich świątyń dla odprawienia panichidy (nabożeństwa żałobnego).

Ostatecznie nabożeństwo odbyło się w stołecznej cerkwi Ikony Matki Bożej „Ukojenie mojego bólu” w dzielnicy z udziałem niewielkiej grupy osób, którym pozwolono wejść do środka. Cały teren wokół świątyni został odgrodzony metalowymi barierkami, za którymi zgromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi.

EPA/MAXIM SHIPENKOV Dostawca: PAP/EPA.

Trwającymi wiele minut oklaskami powitano przed cerkwią karawan wiozący trumnę z ciałem zmarłego opozycjonisty. „Nawalny” – skandowali zgromadzeni na ulicach wokół cerkwi, gdy wnoszono do niej trumnę. „Nie wybaczymy” – wołali zebrani. Pilnowali ich uzbrojeni funkcjonariusze policyjnych sił specjalnych OMON. Dostępu do cerkwi broniły barierki. „Kreml boi się @navalny nawet po jego niewyjaśnionej śmierci” – skomentowała w mediach społecznościowych Hanna Liubakowa, białoruska niezależna dziennikarka.

Stojący w kilkukilometrowej kolejce ludzie odśpiewali żałobną Panichidę na ulicy, gdyż nikt spoza rodziny nie został wpuszczony do wnętrza świątyni. Tylko krewni mogli pożegnać się ze zmarłym w czasie żałobnego nabożeństwa odprawionego – zgodnie z prawosławną tradycją – przy otwartej trumnie. Ciało Nawalnego pokryte było gałązkami róż, widać było jedynie jego twarz. W tym czasie tysiące ludzi przed cerkwią nadal skandowało imię i nazwisko Nawalnego. Przed świątynią byli też obecni niektórzy dyplomaci akredytowani w Moskwie, m.in. z USA i państw Unii Europejskiej.

EPA/Riccardo Antimiani Dostawca: PAP/EPA.

Po krótkim nabożeństwie karawan z trumną odjechał na odległy o 2,5 km cmentarz Borysowski. Wychodzącej ze świątyni matce opozycjonisty, Ludmile, dziękowano za syna. Zgromadzonym przed cerkwią nie pozwolono utworzyć konduktu żałobnego w drodze na cmentarz, więc na własną rękę w długich kolumnach przemieszczających się chodnikami szli w kierunku nekropolii. Wcześniej rzucali przyniesione kwiaty w kierunku odjeżdżającego karawanu i na trasę jego przejazdu. „Rosja będzie wolna”, „Nie dla wojny”, „Rosja bez Putina”, „Putin morderca”, „Miłość jest silniejsza od strachu”, „Rosja będzie szczęśliwa” – wołali po drodze. Ich przemarszu pilnowała policja. Podczas gdy tysiące ludzi pieszo poszły na cmentarz, inni starali się dojechać tam metrem. 

Nawalny został pochowany w grobie znajdującym się tuż przy głównym wejściu na nekropolię. Po krótkiej ceremonii pożegnania przez najbliższą rodzinę przy otwartej trumnie i modlitwie prawosławnego kapłana, nałożono wieko i trumnę z ciałem złożono do grobu przy dźwiękach m.in. piosenki Franka Sinatry „My Way” i muzyki z ulubionego filmu Nawalnego „Terminator 2”.

EPA/MAXIM SHIPENKOV Dostawca: PAP/EPA.

Telewizja państwowa nie transmitowała tych uroczystości, ale w internecie można było je oglądać dzięki stacjom prywatnym i internetowym, m.in. niezależnemu portalowi Meduza i Fundacji A. Nawalnego.

Tysiące ludzi wciąż stoją przed cmentarzem, odgrodzeni barierkami, wykrzykując do policjantów prośbę o wpuszczenie do środka, aby mogli się pożegnać i złożyć kwiaty na grobie Nawalnego. Kolejne tysiące nadal nadchodzą przez pobliski most na rzece Moskwie.

Już ponad milion osób zapaliło Nawalnemu wirtualne świeczki online.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze