Fot. youtube.com

Muzyka w kościele: nie koncert – a modlitwa

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Od 22 do 24 listopada na Polach Lednickich już po raz siódmy będą odbywały się warsztaty muzyczne „Weekend w C-dur”. To propozycja dla tych, którzy chcieliby ożywić muzycznie swoją wspólnotę. Przez trzy dni będzie można nauczyć się wielu ciekawych pieśni, a także pogłębić swoją relację z Jezusem.

Fot. Facebook

„Nie bój się, wypłyń na głębię”, „Panie mój, wiesz, że Cię kocham…”, „Podnieś mnie Jezu i prowadź do Ojca”. W wielu polskich kościołach można usłyszeć podczas liturgii te pieśni. Powtarzanie wiele razy kanony pozwalają stworzyć atmosferę sprzyjającą spokojnej modlitwie. Kto uczestniczył w czerwcowych spotkaniach na Polach Lednickich, ten na pewno wie, że utwory te związane są właśnie z Lednicą. Muzyka od samego początku (1997 r.) jest ważnym elementem budującym spotkania lednickie. Przez ponad 20 lat pieśniom lednickim udało się przeniknąć spod Bramy – Ryby do parafii i duszpasterstw w całej Polsce.

Zna ją każdy

>>>Gospodarz na Lednicy [ROZMOWA]
Sylwiana Hańczyc od lat śpiewa w Scholi Lednickiej, organizuje też „Weekend w C-dur”. Pochodzi z Mazur. To właśnie tam po raz pierwszy zetknęła się z… muzyką lednicką. – Każdy zna jakieś pieśni lednickie. Chodziłam do szkoły podstawowej na Mazurach i już wtedy, jako mała dziewczynka, uczyłam się je śpiewać – opowiada. – Nie miałam zielonego pojęcia, czym jest Lednica! Koleżanka uczyła mnie śpiewać i tańczyć „Przemień nas Panie”. To było dla mnie odkrycie, że taka muzyka może pojawić się w kościele – dopowiada Sylwiana. W tym roku już po raz siódmy środowisko lednickie podzieli się swoją muzyką z innymi podczas „Weekendu w C-dur”. Tym razem wydarzenie zaplanowano od 22 do 24 listopada.

Wszystko przez Cecylię

Dlaczego warsztaty muzyczne odbywają się akurat w listopadzie? Wszystko przez… św. Cecylię! Święta, która wymieniana jest w Kanonie rzymskim, żyła w trzecim wieku. Jest męczennicą i uznaje się ją właśnie za patronkę muzyków. Jej liturgiczne wspomnienie przypada 22 listopada, dlatego „Weekend w C-dur” postanowiono organizować zawsze w okolicach tego dnia. – Chcemy, żeby osoby, które chcą nauczyć się tych pieśni, mogły zaczerpnąć u źródła – wyjaśnia Sylwiana Hańczyc. – Mamy nadzieję, że ludzie zabiorą tę muzykę do swoich parafii, na pielgrzymki, na wielbienia i czuwania, i że ona będzie im po prostu towarzyszyła – dopowiada. Wspólnota lednicka nie chce mieć monopolu na pieśni i utwory powstające dla Lednicy. Jej członkowie chcą dzielić się tą muzyką.

Modlitwa przez muzykę

>>>Siostra do tańca i do różańca [ROZMOWA]
Muzyka lednicka ma szczególny charakter, ponieważ tak naprawdę służy do modlitwy. Krótkie kanony, prosta melodia, tekst oparty na Piśmie Świętym czy na nauczaniu Jana Pawła II. To wszystko sprzyja szybkiemu nauczeniu się tych utworów. One po prostu wchodzą w ucho, szybko się je zapamiętuje i można łatwo przejść dalej – do modlenia się nimi. Mikołaj Jarczyński, obecny dyrygent Scholi Lednickiej, prowadził zespół przy swojej parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Złotowie. Już wtedy wykorzystywał w pracy z zespołem właśnie pieśni lednickie. – Ludziom podobają się te pieśni, chcą je śpiewać. Dodatkowo, wszystkie są opracowane na chór, więc to daje wiele możliwości dla zespołów. Można zaśpiewać je na cztery głosy.

Dawno temu w Taize…

Zanim w 1997 roku ojciec Jan Góra stworzył Lednicę, jeździł m.in. do Taize. Z tamtejszej wspólnoty, jako duszpasterz szkół średnich i duszpasterz akademicki, przywoził do Polski pierwsze kanony. – On się fascynował Taize. Był wielkim promotorem tej muzyki. I potem mówił, żeby pisać właśnie takie utwory. My się nie wstydzimy tej inspiracji Taize! – opowiada Sylwiana Hańczyc. Rzeczywiście, pewnie bez braci z francuskiej wioski nie byłoby dziś muzyki lednickiej. Ledniccy muzycy zachęcają zresztą, by ten sposób tworzenia krótkich, powtarzanych wiele razy utworów dalej się rozszerzał. Pomocą w nauce pisania takich pieśni mogą być właśnie warsztaty „Weekend w C-dur”.

To nie koncert

>>>Jak orzeł. Ten Kościół jest młody
Podczas warsztatów ich uczestnicy nauczą się wykonywania ok. 10 utworów. Ale w tym spotkaniu nie chodzi tylko o zwykłe zapamiętanie pieśni. Organizatorzy chcą też, by ludzie zrozumieli po co i dlaczego się je wykonuje. – One mają być wykonywane z ludźmi, z Kościołem. W nich nie ma wielu solówek czy zwrotek – właśnie po to, by można było śpiewać je razem. By nie robić w kościele koncertu, tylko by to była rzeczywiście wspólna modlitwa – tłumaczy ideę muzyki lednickiej Sylwiana Hańczyc.

Będzie się działo

Co czeka na uczestników warsztatów muzycznych? Trzy dni wypełnione zajęciami. Przede wszystkim główne warsztaty – można wziąć udział w warsztatach wokalnych, basowych, smyczkowych i z instrumentów dętych. Punktem kulminacyjnym, do którego będą prowadziły warsztaty, będzie sobotnia, wieczorna (23 listopada o 19:00) msza muzyków oraz odbywający się po niej koncert. Będzie to okazja do zaprezentowania tego, czego nauczyli się uczestnicy warsztatów. Podczas koncertu muzycy zaprezentują tez własne utwory, z którymi przyjechali na Pola Lednickie. Na mszę muzyków i koncert na Polach Lednickich może przyjechać każdy chętny. Nawet ten, komu słoń nadepnął na ucho. Warto też wspomnieć o warsztatach towarzyszących, takich dodatkowych zajęciach. W tym roku przygotowano m.in. warsztat z bardzo popularnego ostatnio ukulele (gitara hawajska). Będą też zajęcia rytmiczne, z emisji głosu, z czytania partytur. A o. Wojciech Prus OP, duszpasterz lednicki, poprowadzi warsztaty z uwielbienia śpiewem.

Zapisy na warsztaty przyjmowane są za pośrednictwem strony internetowej lednica2000.pl.

Zobacz także
Wasze komentarze