fot. unsplash

Nie ma tajnych wytycznych dla prokuratorów ws. księży dopuszczających się przestępstw seksualnych

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Doniesienia „Gazety Wyborczej” są nieprawdziwe; nie ma żadnych tajnych wytycznych dla prokuratorów dotyczących pozyskiwania kościelnych dokumentów, które mogą być dowodami w śledztwie, a Prokuratura Krajowa w żaden sposób przed tym nie zniechęca – informuje dziś Prokuratura Krajowa, odnosząc się do publikacji gazety.

Chodzi o piątkowy artykuł „Gazety Wyborczej” pt. „Nie drażnić Kościoła. Tajne wytyczne dla prokuratorów”, w którym napisano, że prokuratura stanowczo zniechęca śledczych do żądania kościelnych dokumentów w sprawie pedofilii księży. Do publikacji odniosła się Prokuratura Krajowa, podkreślając, że „nie ma żadnych tajnych wytycznych dla prokuratorów dotyczących pozyskiwania kościelnych dokumentów, które mogą być dowodami w śledztwie”.

fot. unsplash

Opisane w artykule w sensacyjnym tonie pismo, które Prokuratura Krajowa skierowała w styczniu 2019 r. do prokuratorów regionalnych, miało na celu właśnie skuteczne pozyskiwanie materiałów dowodowych z akt procesów kanonicznych. Prokuratura Krajowa wskazywała w piśmie, że prokuratorzy powinni występować do władz kościelnych o udostępnienie dokumentów w każdej sytuacji, gdy jest to niezbędne dla śledztwa. W przypadku odmowy mają korzystać z uprawnień do zarządzania przeszukania i odbierania rzeczy (na podstawie artykułu 217 kodeksu postępowania karnego). Nieprawdą jest przy tym, że zobowiązano prokuratorów, by w takich sytuacjach zwracali się o zgodę przełożonych. (komunikat PK)

W komunikacie dodano, że pismo Prokuratury Krajowej powstało w celu „ujednolicenia praktyki procesowej w zakresie stosowania art. 217 kpk, przy uwzględnieniu zagwarantowanej przez Konstytucję RP, wynikającej z konkordatu, zasady autonomii jurysdykcyjnej Kościoła”. „Prokuratura Krajowa stwierdziła, że w każdej sytuacji, w której dowód z dokumentów zawarty w aktach prawa kanonicznego jest niezastępowalny, prokurator powinien zwrócić się do władz kościelnych o udostępnienie dokumentu, a jeśli te nie wyrażą na to zgody, uzasadnione jest skorzystanie z instytucji określonej w art. 217 kpk” – czytamy w komunikacie. Artykuł ten mówi o wydaniu, odebraniu i zatrzymaniu rzeczy. PK stwierdziła, że sposób, w jaki pismo zostało zrelacjonowane w artykule, jest więc „kłamliwy i odwraca rzeczywistą istotę jego treści”. „Jest to tym bardziej oburzające, że rzeczowe informacje na ten temat Prokuratura Krajowa przekazała dziennikarzowi Gazety Wyborczej już rok temu. Twierdzenie, że Prokuratura Krajowa początkowo zaprzeczała istnieniu pisma, a potem – rzekomo przyparta do muru – bagatelizowała jego znaczenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i jest manipulacją” – podkreślono w komunikacie.

„Dowodem na swobodę i skuteczność postępowań dotyczących przestępstw pedofilskich popełnianych przez osoby duchowne jest choćby przywołane w artykule Gazety Wyborczej śledztwo Prokuratury Rejonowej w Chodzieży, w którym duchowny usłyszał zarzuty popełnienia czynów o charakterze pedofilskim”- zwróciła uwagę Prokuratura Krajowa.

Zobacz także
Wasze komentarze