fot. PAP/Radek Pietruszka

fot. PAP/Radek Pietruszka

ONZ: do końca stulecia temperatura wzrośnie o 2,6 stopnia Celsjusza

Globalna emisja gazów cieplarnianych utrzymała się w 2025 r. na rekordowym poziomie; Ziemia zmierza ku wzrostowi temperatury o 2,6 stopnia Celsjusza do 2100 r. – przekazała agencja AFP, powołując się na najnowszy raport ONZ. 

– Emisje utrzymują się na rekordowym poziomie. Krajowe plany klimatyczne oraz obecne strategie działań są niebezpiecznie niewystarczające i wskazują na wzrost temperatury w przedziale od 2,6 do 2,8 stopnia – oznajmił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres podczas prezentacji dorocznego raportu dotyczącego rozbieżności między obecnym poziomem emisji a założonymi celami klimatycznymi.

Raport został zaprezentowany na niespełna trzy tygodnie przed konferencją klimatyczną COP31 w Turcji.

Prognozy te są bardziej pesymistyczne niż ubiegłoroczne, które zakładały wzrost temperatury o 2,3-2,5 stopnia. Wynika to częściowo z wycofania się Stanów Zjednoczonych (drugiego co do wielkości emitenta gazów cieplarnianych na świecie) z porozumienia paryskiego z 2015 r., a także z korekt w szacunkach dotyczących historycznych poziomów emisji – wyjaśniła AFP.

Dane za 2025 rok wskazują na wzrost emisji w Stanach Zjednoczonych, Indonezji i Chinach oraz ich spadek w Indiach, Rosji i Unii Europejskiej. W raporcie skonkludowano, że szansa na utrzymanie globalnego ocieplenia poniżej 1,5 stopnia „przepadła”, co jest skutkiem „dziesięcioleci niewystarczających działań na rzecz klimatu”, zwłaszcza ze strony zamożnych państw grupy G20, które odpowiadają za trzy czwarte łącznej emisji.

Naukowcy ostrzegają, że każdy kolejny ułamek stopnia powyżej progu 1,5 stopnia zwiększa częstotliwość występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych oraz prawdopodobieństwo nieodwracalnych zmian na planecie – od obumierania raf koralowych po rozmarzanie wiecznej zmarzliny.

Mimo to w raporcie przedstawiono też bardziej optymistyczny scenariusz, według którego globalne ocieplenie osiągnęłoby szczytowy poziom do 1,8 stopnia, a następnie spadłoby poniżej 1,5 stopnia. Aby tak się stało, globalne emisje musiałyby spaść – w stosunku do poziomu z 2025 r. – o 18 proc. do końca dekady, o 45 proc. do 2035 r. oraz o 69 proc. do 2040 r.

– Nadszedł decydujący moment – chwila, w której ważą się losy wszystkiego. Dzieje się to teraz, nie później – zaalarmowała Inger Andersen, dyrektor wykonawcza Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP), ostrzegając, że „okno możliwości się zamyka”. 

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze