Fot. YouTube

Pamięć o Wielkim Głodzie na Ukrainie. Grekokatolicy modlili się za ofiary

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W całej Polsce grekokatolicy modlili się w sobotę wieczorem za ofiary Wielkiego Głodu na Ukrainie. Był to jednak sztuczny głód, wywołany przez politykę władz, a nie brak urodzaju.

Grekoatolicy jako jedni z pierwszych nie bali się mówić o Wielkim Głodzie na Ukrainie w latach trzydziestych XX wieku, co więcej – domagali się udzielenia pomocy tym, którzy ucierpieli wskutek tej tragedii. Przypomniał o tym zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk na na posiedzeniu Rady Najwyższej Ukrainy 23 listopada w Kijowie. Było ono poświęcone właśnie 85. rocznicy tamtych wydarzeń.

Upamiętnienie tragedii sprzed 85 lat miało miejsce w archikatedrze greckokatolickiej w Przemyślu. Rozpoczęły się występem dzieci i młodzieży, po którym odprawiono panachydę – nabożeństwo żałobne w intencji ofiar Wielkiego Głodu. Przewodniczył mu abp Jan Martyniak, senior archidiecezji przemysko-warszawskiej. Po modlitwie zapalono znicze przy pomniku Ofiar Wielkiego Głodu. 

– Jeśli chodzi o mniejszość ukraińską w różnych państwach, przekazujemy pamięć o tamtych wydarzeniach młodszemu pokoleniu. Jak mówią historycy, na Ukrainie pod względem urodzaju nie było wcale najgorzej. Zboże sprzedawano do innych państw, zapasy zabierano, granice uszczelniono do tego stopnia, że ludność nie mogła uciekać – powiedział ks. Bogdan Stepan, proboszcz archikatedry greckokatolickiej w Przemyślu. 

Uzupełnieniem uroczystości był występ duetu Roksana Wikaluk (Ukraina) i Wolfram DER Spyra (Niemcy) w Domu Ukraińskim w Przemyślu w specjalnym programie poświęconym tej tragedii. Jego premiera odbyła się dzień wcześniej w Teatrze Polskim w Warszawie.

Fot. YouTube

Ukraina odnotowała trzy Wielkie Głody: w latach 1921-1923, 1932-1933 i 1946-1947, z czego najbardziej dotkliwy był okres 1932 – 1933. Nie były one jednak związane z nieurodzajem, ale z konfiskatą przez władze wszelkich zapasów zboża i żywności. Restrykcje były bardzo surowe. Za zerwanie pięciu kłosów z pola kołchozu groziła śmierć lub 10 lat łagru. Ludzie masowo umierali, a w wyludniających się wioskach brakowało osób do ich pochówku. Dochodziło też do różnych wynaturzeń, włącznie z kanibalizmem. Władze zabroniły chłopom wyjazdu ze swoich miejscowości bez paszportu wewnętrznego. 
«Z bólem i smutkiem wspominamy ofiary wielkiej tragedii, zbrodni przeciw ludzkości i tej rany, którą zadano nie tylko ciału narodu ukraińskiego, ale całej ludzkości, a która zasłynęła jako Wielki Głód (Hołodomor)» – powiedzial abp Szewczuk. Dodał, że «chcemy dziś przed naszym Panem i Zbawicielem wspomnieć wszystkie ofiary, bo to nie my, ale On zna imię każdego, zapisane w księgach niebieskich».

Hierarcha zaznaczył, że chce także przywołać swego wielkiego poprzednika, metropolitę Andrzeja Szeptyckiego, tóry «jako pierwszy spośród wszystkich przywódców światowej myśli i być może jako pierwszy z grona liderów religijnych zabrał głos wraz ze swym galicyjskim episkopatem w obronie wszystkich umierających Ukraińców».

Zwierzchnik UKGK przypomniał, że 24 lipca 1933 hierarchowie Kościoła wystosowali historyczny list do światowej opinii publicznej, pt. «Ukraina w drgawkach przedśmiertnych». Napisali w nim m.in., iż «krew robotników uprawiających w głodzie czarnoziem Ukrainy, woła o pomstę do nieba». Wszystkich chrześcijan na całym świecie, wszystkich wierzących w Boga, przede wszystkim wszystkich robotników i chłopów, szczególnie zaś swych rodaków biskupi greckokatoliccy wezwali do dołączenia się do tego głosu protestu i bólu oraz o rozpowszechnienie go w jak najdalszych krajach świata.

Szacuje się, że w tym czasie zmarło z głodu ok. 7 milionów osób, a łącznie w wyniku tego typu działań rządów stalinowskich – 10 milionów.

Zobacz także
Wasze komentarze