pexels

Pandemia: dużo zakazów, a jeszcze więcej możliwości. Gdzie ich szukać? 

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W co się bawić, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem? Na samą myśl pot zimny zrasza zaraz czoło śpiewał Wojciech Młynarski. Ten temat nie wydaje nam się obcy, zwłaszcza, że nadal wiele czasu spędzamy w domu. Jak możemy go dobrze wykorzystać? 

Zapukaj do siebie 

Wielu z nas na początku domowej kwarantanny nadrabiało zaległości w sprzątaniu, nauce czy czytaniu pożyczonych książek. Jednak, gdy już z tym wszystkim uporaliśmy się i mamy chwilę tylko dla siebie, to pojawiają się pytania: co mam robić? Co sprawia mi przyjemność? Jakie zajęcia mnie budują? Co mnie interesuje? Nie zawsze umiemy na nie odpowiedzieć. Może czas pandemii, często spędzany w pewnym odosobnieniu, pomoże nam zapukać do swojego serca, osobowości i zainteresowań. Chcesz sobie dać taką szansę? 

>>> Najdziwniejszy sposób na relaks 

fot. unsplash

Potem właśnie nadeszło 

Czy znasz to uczucie, gdy mówisz sobie, że kiedyś to przeczytasz? Że zrobisz coś potem? Ja doskonale. Często odkładam na „lepszy czas” przeczytanie doszkalających lektur i obejrzenie wartościowych nagrań. W „nieokreślonej przyszłości” mam też zamiar upiec pierwszy raz nowy rodzaj ciasta, a moja szafa już od dawna „prosi” o porządki… 

Czas wciąż jest naszym sprzymierzeńcem. Wiele wyzwań odkładamy na później, a okazuje się, że „potem” właśnie nadeszło i czeka na naszą odpowiedź. Teraz jest nasz czas. Wykorzystajmy go.  

>>> Przy stole odłóż smartfona. 10 rad dla każdej rodziny 

Iść, ciągle iść… 

Pandemia i codzienna rutyna mogą być również okazją do skupienia się na dobrych postanowieniach oraz zadbania o ich regularną realizację. Systematyczność sprawia, że z biegiem czasu dana czynność staje się łatwiejsza i bardziej automatyczna, a my mamy mniejszy opór przy jej wykonywaniu. Najważniejszy jest pierwszy krok, ale kolejne również są bardzo istotne. Małymi krokami do celu. 

2 w 1 

Przedłużający się pobyt w domu może być też dobrą okazją do wdzięczności. Tylko za co dziękować, gdy wokół tak dużo niepokoju? Często odpowiedź na to pytanie nie przychodzi w mgnieniu oka. Może warto sięgnąć po pytanie pomocnicze, które jest jednocześnie 2 w 1”.  Co planujesz zrobić zaraz po zakończeniu epidemii? O czym marzysz, co było możliwe kiedyś, a zostało przerwane? Nie muszą to być „górnolotne” cele i pragnienia. Może od dawna widzisz w wyobraźni po prostu spotkanie z przyjaciółmi przy pizzy i ulubionych grach planszowych?   

>>> „Rekolekcje w kwarantannie” – przeżyj czas w domu z Bogiem 

 „Chciałabym wyjść i zaciągnąć się mocno wiosennym powietrzem. Mijać trawniki bogato upstrzone żółtymi mleczami, z których mama wiła mi wianki, gdy byłam dzieckiem. Jeździć autobusem, przesuwając palcami paciorki różańca lub słuchając Ralpha Kamińskiego. Wypić piwo w Czeskiej Piwnicy. Zajść na kawę do Botaniki i popisać w swoim grubym notesie, jednocześnie przyglądając się ludziom spieszącym do swoich codziennych obowiązków przez Krakowskie Przedmieście. Pojeździć na rowerze, szczególnie przy pomarańczowym blasku zachodzącego słońca. Podreptać po kostce brukowej w moich czarnych lakierkach. Schronić się w murach barokowego kapucyńskiego kościoła. Poczuć zapach frytek na Placu Litewskim w Lublinie. Zabrać przyjaciółkę na białą czekoladę do Centralnej. Zobaczyć świat, który byłby szerszy niż trasa od domu do Stokrotki – pisze na swoim fanpage na Facebooku blogerka Babcia Gawędziarka. 

A Tobie co przychodzi do głowy? 

Fot. pixabay

>>> Dom. Bezpieczna twierdza czy więzienie samotności? 

Mało, a jednak dużo 

Często w codziennym zabieganiu niełatwo znaleźć czas na pielęgnowanie relacji, ale obecnie tego czasu mamy ciut więcej, więc… 

 „W tych trudnych dniach możemy odnaleźć małe, konkretne gesty bliskości wobec najbliższych osób. Czułość wobec naszych dziadków, całus dla naszych dzieci, osób, które kochamy. To także objęcie kogoś, telefon. To gesty ważne, decydujące. Jeśli tak przeżyjemy te dni, nie zostaną zmarnowane” – zachęcał niedawno papież Franciszek. 

Jeszcze mamy czas. Jeszcze możemy zdążyć.  

Zobacz także
Wasze komentarze