Piotr Ziemowski i o. Jan Góra, fot. arch. prywatne

Piotr Żarówa (Lednica 2000): Bądźmy mocniejsi niż warunki, w których przyszło nam żyć

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Cieszę się każdą Lednicą. Na tą też i to w sposób szczególny, bo jest zupełnie inna – mówi w rozmowie z misyjne.pl Piotr Ziemowski ps. „Żarówa”. To współtwórca lednickiej pieśni „Abba Ojcza” i człowiek, który spotkania na Polach Lednickich tworzył od samego początku. Dziś 24. edycja tego spotkania, inna niż wszystkie poprzednie. 

fot. arch prywatne Piotra Ziemowskiego

Gdy pytam „Żarówę”, czy to Lednica smutniejsza, bo „niepełna” (bo z uwagi na sytuację epidemiczną – rozproszona a nie tłumna na Polach Lednickich) „Żarówa” odpowiada że jest inaczej, ale to nie znaczy, że gorzej czy smutniej. – O takiej Lednicy zawsze marzył o. Jan Góra. Mówił o tym też Jan Paweł II, by to spotkanie docierało na „wszystkie Lednice świata”. I to się dziś spełnia! – mówi muzyk. – Ta Lednica będzie na krańcach świata. Nie będzie granic dla tej modlitwie. Nikt też nie będzie miał pretekstu, że nie mógł przyjechać, że nie miał czasu, bo każdy, chociaż na chwilę, będzie mógł mieć Lednicę u siebie – dodaje.  

fot. arch. prywatne Piotra Ziemowskiego

Choć nie w tym samym miejscu, ale wspólnotowo – taka jest tegoroczna Lednica. Organizatorzy podkreślają, że chcą gościć wszędzie tam, gdzie choć jedna osoba włączyć transmisję. Wiadomo, że będą to osoby indywidualne, małe grupki i nieco większe (np. przy parafiach, duszpasterstwach itp.). Wszystko oczywiście z zachowaniem reżimów sanitarnych. 

fot. arch. PAP/Marek Zakrzewski

– To dla mnie już piąta Lenica bez ojca Góry. Miałem to szczęście, że przez ponad 30 lat współpracowałem z nim przy budowie podwalin pod Światowe Dni Młodzieży w Jasnej Górze i pod kolejne spotkania na Polach Lednickich – mówi Piotr Zimoewski i podkreśla, że dzisiejsze spotkanie jest „bardzo ojcowskie”. Dlaczego? Przypomina słowa ojca Jana, który do młodych mówił „Patrz mi prosto w oczy, patrz mi prosto w oczy”. – W czasie dzisiejszego spotkania też będziemy mówić i prosić, by patrzeć sobie prosto w oczy, także w czasie błogosławieństwa rodziców. To będzie piękne chwila – mówi rozmówca misyjne.pl. Jak podkreśla, to będzie Lednica wielopokoleniowa, która ma łączyć. – To będzie spotkania młodych, dzieci, seniora, motocyklisty, rowerzysty, wszystkich, którzy będą chcieli do nas dołączyć. Wszyscy się spotkamy! – dodaje. 

W ośrodku będzie mogło być nas tylko 50 osób, taki mamy czas, ale jednocześnie Pan Bóg daje nam nowy wymiar Lednicy. I mimo, że są różnego rodzaje trudności, to będziemy razem. A za rok… 25. Lednica. Och, jak wtedy wszyscy zatęsknimy za swoją obecnością. (Piotr Ziemowski „Żarówa”) 

Piotr Ziemowski dodaje, że w przygotowaniach do 24. spotkania na Polach Lednickich często towarzyszyły mu słowa Franciszka z pamiętnej modlitwy na pustym Placu św. Piotr w Watykanie. Ojciec Święty mówił wtedy, że za długo „myśleliśmy, że będziemy zdrowi w chorym świecie”. – Te słowa także cały czas za mną chodzą. Widzę tę gonitwę, rodziny nie mają dla siebie czasu. Gonimy nie wiem za czym, naprawdę nie wiem… – podkreśla muzyk. Dodaje, że gdy w poprzednich latach zapraszali młodych na Lednicę niekiedy słyszeli „Nie, nie mam czasu, mam egzamin”, „Nie, nie mogę, w ten weekend mam trip po europejskich stolicach”. – Często wszystko jest ważniejsze, niż przebywanie i rozmowa z Panem Bogiem. Każdy młody człowiek, nie tylko młody, ale każdy, który trochę myśli, powinien zastanowić się, ile czasu dziennie poświęca telewizji, internetowi, a ile na rozmowę z Jezusem. I czy to jest równoważne” – mówi. 

fot. arch. prywatne Piotra Ziemowskiego

Przeczytaj też >>> Hubert Piechocki: będą w domach. Ale będą na Lednicy

Gdy pytam o młodych, którzy przez te wszystkie lata przyjeżdżają na Lednicę, czy się zmieniają, czy na lepsze czy gorsze, mój rozmówca mówi, że choć teraz są zupełnie inne czasy, to nie zgadza się na narzekanie na młodzież. – Oni są wspaniali. Rzeczywiście młodzież potrzebuje tego, by cały czas coś się działo. Dlatego ta Lednica t jest dziś im potrzebna. Po to, by była szansa na refleksję i zadumę nad tym, co codziennie robię w swoim życiu. Czy dostatecznie rozmawiam z Panem Jezusem? – pyta „Żarówa”. Organizatorzy na te pytania będą chcieli odpowiedzieć na różny sposób. Obok modlitwy, uwielbienia, będzie też malowanie piaskiem obrazów, balet, będą nawet samoloty!

fot. arch Piotra Ziemowskiego

Mój rozmówca to współautor lednickich pieśni „Abba Ojcze” i „Tak, tak Panie…”. „Żarówę” pytam, jakie przesłanie – poza muzyką – niesie dla niego Lednica. By – z całym szacunkiem dla pieśni i piosenek – nie skupiać się wyłącznie na nich, ale zejść niżej, do słów, przesłania. – W tym roku szczególnie myślę o słowach Ojca Świętego, gdy mówił, „żebyśmy byli mocniejsi niż warunki, w których przyszło wam żyć”. To teraz, po tylu latach, jakże aktualne są te słowa. Cały czas szumią mi one w uszach. Mamy trudne warunki, pierwszy raz będziemy grali do publiczności, której nie będzie w tym samym miejscu. Wspólnota będzie oddalona, ale będziemy widzieli te oczy, które bedą na nas patrzyły i my też będziemy patrzeć prosto w ich oczy. Będziemy więc mocniejsi niż warunki, w których przyszło nam żyć – dodaje. – Robić jeszcze więcej niż od nas się wymaga? Nawet wtedy, gdy i tak jest bardzo trudno? – pytam „Żarówę”. – Moja babcia zawsze mówiła: „Pan Bóg daje ci krzyż, ale nie da ci takiego, którego nie uniesiesz” – odpowiada muzyk.  

Początek tegorocznego spotkania Lednicy o 14:45. Transmisja w internecie.  

Zobacz także
Wasze komentarze