vod.tvp.pl/Moja córka zakonnica
Powołanie widziane z rodzinnej kuchni. „Moja córka zakonnica” [RECENZJA]
Trwający w Kościele Tydzień Modlitw o Powołania może być dobrym czasem do refleksji nad środowiskami, w których wzrastają i dojrzewają powołania, a które my często też tworzymy. Decyzja o wstąpieniu do zakonu nie zmienia życia tylko tej osoby, ale także jej bliskich, w sposób szczególny rodziców. Świetnie tę obserwację wprowadza najnowszy film Krystyny Wałajtys-Łonisk pt. „Moja córka zakonnica”.
W czwartek 23 kwietnia, wyemitowana została premiera filmu dokumentalnego w reżyserii Krystyny Wałajtys-Łonisk pt. „Moja córka zakonnica”. Dokument koncentruje się na doświadczeniach rodziców kobiet, które wybrały życie zakonne.
W produkcji swoimi doświadczeniami dzielą się rodzice trzech sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej: s. Anny Błaszak, s. Sylwii Marciniak oraz s. Patrycji Skorupy. Nie jest to film „powołaniowy”, ale ważna obserwacja ukazująca skutki decyzji, które nie zawsze są łatwe.

Wiele emocji
Za największą wartość filmu uważam autentyczność rozmów i brak częstej w produkcjach idealizacji. Twórcy dokumentu „Moja córka zakonnica” pokazują momenty niezrozumienia. Rodzice opowiadają o wielu emocjach dotyczących decyzji dziecka – mówią o swoim lęku, tęsknocie, ale też o radości i dumie. Jedna z matek siostry zakonnej wspomina noc po informacji córki o wstąpieniu do zakonu: „Przepłakałam całą noc”.
Dla wielu rodziców wybór życia klasztornego oznacza rezygnację z marzeń o wnukach, o „zwyczajnej” przyszłości, którą wcześniej sobie wyobrażali. Dokument przenika ogrom emocji: duma, smutek, a także wzruszenie. „Byłam bardzo związana z moją córką” – wspomina jedna z mam. W produkcji wybrzmiewa też, że rodzice często się bali, bo nie wiedzieli, na czym polega życie zakonne – mieli w głowie wyolbrzymione stereotypy.
>>> Dziś Światowy Dzień Modlitw o Powołania. „Wewnętrzne odkrywanie daru Boga” [ORĘDZIE LEONA XIV]

Rodzinne rozmowy
Niesamowicie podoba mi się w produkcji ukazanie zupełnie normalnych, „ludzkich”, rodzinnych rozmów – nie zawsze są one idealne, czasem pełne niecierpliwości, bywają też szorstkie, pełne emocji. Dzięki temu łatwiej spojrzeć szerzej na skutki decyzji o życiu konsekrowanym. Dzięki naturalności produkcji można też poczuć, jakby się zbierało jabłka, siedziało się przy tym rodzinnym stole – niemal wręcz czuć smak zupy pomidorowej.
Pokazane są też drobne problemy życia codziennego związane z obecnością kogoś z rodziny w zakonie – że siostra nie może od razu wziąć dnia wolnego, że nie wie, w jakiej części Polski albo świata znajdzie się za rok.

Nie tylko rodzice
Za znaczny atut filmu uważam ujęcie szerszej perspektywy niż tylko rodzicielskiej, choć na niej koncentruje się produkcja. Decyzja o wyborze ścieżki życiowej dotyka i przemienia nie tylko osobę decydującą się wstąpić do zakonu czy seminarium, ale całe środowisko – rodzinę, przyjaciół, społeczeństwo. W dokumencie kamera skierowana jest również na rodzeństwo, które założyło swoje rodziny, oraz na przyjaciół pragnących dobra.
Często pojawia się u nich wspomnienie zdziwienia i trudu związanego z informacją o decyzji. Gdy przyjaciółka siostry Patrycji wspomina smutek z obawy przed utratą najbliższej osoby, dodaje: „I gdy wróciłaś po dwóch latach i widziałam, jaka jesteś radosna, dosłownie nie mogłam sobie wyobrazić niczego lepszego” – dzieli się ze wzruszeniem.

Dojrzewanie w miłości
Film pt. „Moja córka zakonnica” jest także opowieścią o dojrzewaniu miłości – rodzicielskiej i tej duchowej. Przez tematy pretensji i głębokich rozmów można usłyszeć oraz samemu zadać sobie pytania o szczęście i odnalezienie swojego miejsca na świecie. „Wypłakałam swoje, ale wiem, że jesteś szczęśliwa i ja razem z tobą” – mówi jedna z mam siostry zakonnej.
Uchwycone zostały rozmowy porównujące decyzję o życiu w zgromadzeniu z podjęciem drogi życia małżeńskiego: „Zawsze to jakaś rezygnacja z czegoś” – tłumaczy siostra, wskazując analogię do małżeństwa i wyboru męża. Rodzice zwierzają się z trudu uświadomienia sobie, że ich córka jako siostra zakonna wybiera nową rodzinę – zgromadzenie, do którego dołącza.
„Dzieci dziękują rodzicom za dar życia, a my dziękujemy rodzicom za nasze dzieci” – wybrzmiewa w filmie – „ i jest za co dziękować”. Nie jest to film stricte powołaniowy, ale produkcja pt. „Moja córka zakonnica” napawa wzruszeniem i refleksją o relacjach rodzinnych oraz o zmianach, które dotykają całe środowisko osoby wybierającej życie zakonne.

Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Kryzys wiary matki? Kristin Grady Gilger o swoim nawróceniu
Tajemnica powołania jest zbyt delikatna, by snuć o kimś domysły [FELIETON]
Najnowsze statystyki powołaniowe: po mocnych spadkach – stabilizacja





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny