Przegląd prasy katolickiej

Zapraszamy na cotygodniowy przegląd prasy katolickiej.

Tygodnik Powszechny

W nowym „Tygodniku Powszechnym” przeczytamy o tym, dlaczego wracamy na roraty. „Ogień świec odpalanych w roraty przekazywany jest w Polsce z rąk do rąk już od XIII w. Ks. Dariusz Zbigniew Skrok pisał, że zwyczaj przywędrował nad Wisłę z Węgier, za sprawą żony Bolesława Wstydliwego – św. Kingi. Pierwsi wspominali o nim w swych zapiskach śląscy cystersi. Jego nazwa pochodzi od słów łacińskiej antyfony rozpoczynającej mszę: ’Rorate caeli desuper, et nubes pluant iustum…’. W XIV w. ceremonia zaczęła się rozprzestrzeniać na polskich ziemiach. Powstawały pierwsze „kapele rorantystów” i „bractwa roratnie”, popularne zwłaszcza na Warmii i w północno-wschodnich diecezjach kraju. Ludzie jednoczyli się wokół rorat, pisali śpiewniki roratnie, statuty bractw, tworzyli ceremonie, wspierali się nawzajem. I tak przez wieki. Jeziorany, Olsztyn, Elbląg, Pięniężno, Kraków, Warszawa, Szczecin… Ten sam płomień przekazywany z rąk do rąk aż do dziś. Ktoś mógłby zapytać: po co?” – czytamy. W wydaniu także esej o ks. Józefie Tischnerze: „Nie stworzył szkoły, nie zbudował systemu, nie opracował nowej metody myślenia. Jego sposób filozofowania jest nie do powtórzenia. Co więc zostało z myśli krakowskiego twórcy filozofii dramatu?”. Redakcja proponuje też wywiad z prof. Marcinem Zajenkowskim o narcyzmie. „Narcyzm ma to do siebie, że ludzie o wysokim jego poziomie robią bardzo dobre pierwsze wrażenie. Drugie oblicze wychodzi na jaw w dłuższej relacji. Może przejawiać się agresją lub manipulacją” – mówi rozmówca. Ciekawy jest też artykuł o znaczeniu Islandii w geopolityce: „Islandia należy do krajów założycieli NATO, ale nie ma własnych sił zbrojnych. Chwiejący się dziś światowy ład może zmusić pacyfistycznych Islandczyków do zmiany tego podejścia”.

Przewodnik Katolicki

W „Przewodniku Katolickim” o wojnie hybrydowej, której jesteśmy uczestnikami: „Ataki na infrastrukturę kolejową w Polsce to kolejny element prowadzonej od kilku lat w Europie przez Rosję wojny hybrydowej. Cele są jasne: sprawić, byśmy poczuli się zagrożeni, nieufni wobec państwa i wewnętrznie skłóceni”. W wydaniu także o znaczeniu nadziei w życiu chrześcijanina: „Katechizm Kościoła uczy, że wiara 'powinna być podtrzymywana przez nadzieję’. To nie przypadek, że w ostatnich latach już dwaj papieże zwrócili uwagę na rolę nadziei w życiu chrześcijańskim. Najpierw Benedykt XVI w pięknej encyklice Spes salvi głęboko i w świetle Pisma Świętego i Tradycji przypomina, jak wiele poziomów mieści się w chrześcijańskiej nadziei. Papież Franciszek ogłosił Rok Jubileuszowy Odkupienia, czyniąc nadzieję jego głównym przesłaniem. Czy to znaczy, że zamazał nam się sens nadziei albo już nie wiemy, czym ona jest? Czy nie jest to jedna z wielu istotnych prawd naszej wiary, którą na nowo należy objaśniać w naszych czasach, ponieważ słowo to mylimy z jego potocznym użytkiem w języku i kulturze? Być może”.

Gość Niedzielny

„Gość Niedzielny” proponuje w tym tygodniu materiał o świętych, którzy mieli wizje piekła. „To jest piekło, gdzie nie ma ani odpoczynku, ani pocieszenia, ani nadziei – taki napis miała ujrzeć św. Franciszka Rzymianka u wejścia do „niezwykle wielkiej i strasznej otchłani”, jaką zobaczyła w mistycznej wizji. Święta Katarzyna ze Sieny opisała cztery męki piekielne, o jakich usłyszała od Boga. Pierwsza to oddalenie od Niego. Druga to świadomość potępionych, że trafili do piekła z własnej winy. Trzecia to bezustanne towarzystwo demonów. Czwartą męką jest ogień, który trawi dusze w zależności od ciężaru winy, ale ich nie pochłania” – czytamy. W numerze też o zakupowym szczycie sezonu, czyli o tym, w jaki sposób naciągają nas sklepy internetowe: „Coraz bliżej święta – ciągną się w głowie tekst i melodia z reklamy popularnego napoju. Każdy chyba kojarzy tę karawanę oświetlonych, czerwonych ciężarówek. Od 1995 r. emisja tego spotu symbolicznie otwiera sezon przedświątecznych zakupów. Przed rokiem jednak wyemitowano zmodyfikowaną z użyciem sztucznej inteligencji wersję tej znanej reklamy. Widzowie szybko zorientowali się, że mają do czynienia ze sztuczką AI, wychwytując liczne błędy w wygenerowanym cyfrowo obrazie. Nie zmienia to jednak faktu, że tak jak kiedyś główną siłą reklamy były atrakcyjny obraz i muzyka, tak dziś sztuka manipulacji emocjami klienta jest zakodowana w algorytmach sztucznej inteligencji. Wkraczając w otwierający handlowy raj Black Friday i następujący po nim okres świątecznych zakupów, przyjrzyjmy się bliżej technologicznym przynętom, jakie rzucają nam iluzjoniści marketingu, by przekonać do zakupu sterty rzeczy, których kompletnie nie potrzebujemy”.

Idziemy

W „Idziemy” przeczytamy w tym tygodniu o Turcji, celu pielgrzymki Leona XIV i kraju pierwszych soborów: „Jadąc z lotniska w Ankarze do centrum tureckiej stolicy, mijamy niedawno wybudowane domy, a wśród nich świątynie – tyle że nie kościoły, ale meczety. Bo w Turcji dominują muzułmanie, chrześcijan jest niewielu. Do tego właśnie kraju miał wyruszyć z pielgrzymką Leon XIV. Niewielki fragment Turcji, rządzonej twardą ręką przez Recepa Tayyipa Erdogana, położony jest w Europie, ale większość jej terytorium to Azja. Czy aspirująca w przeszłości do Unii Europejskiej Turcja jest bardziej zachodnia, czy wschodnia? Na to pytanie nie da się łatwo odpowiedzieć. Na pewno chce być mocarstwem regionalnym – i takim już się stała. Ma drugą co do liczebności armię w NATO (USA pierwszą, a Polska trzecią). Ale muzułmańskie społeczeństwo przywiązane jest raczej do tradycji Wschodu. Na dokładkę obok 15–20 mln Kurdów żyją tam blisko 3 mln syryjskich uchodźców. Trzeba jednak pamiętać, że to w Stambule urzęduje patriarcha ekumeniczny, zwierzchnik wielu Kościołów prawosławnych całego świata”. Tygodnik przypomina też o znaczeniu życzliwych słów: „W świecie, w którym słowo coraz częściej rani, niż leczy, warto przypomnieć sobie, że uprzejme słowa są jak ciepłe światło. Nic nie kosztują, a potrafią zmienić bardzo wiele. Nie potrzebują sceny, mikrofonu ani aplauzu. Wystarczy moment i odrobina wrażliwości. Jedno życzliwe zdanie może rozproszyć nieufność, rozbroić uprzedzenia i zmiękczyć nawet najbardziej zatwardziałe serca”.

Niedziela

W „Niedzieli” przeczytamy dziś m.in. o przeżywaniu Adwentu w rodzinie: „W sklepach dostępne są przeróżne kalendarze adwentowe – począwszy od tych z czekoladkami, przez książkowe, z zabawkami, robótkami ręcznymi albo kosmetykami, po te przeznaczone dla psów i kotów. Ale czy my jeszcze pamiętamy, na Kogo czekamy? Czy codzienne czytanie jednego opowiadania o elfach przybliża nas do Jezusa i Bożego Narodzenia? O co chodzi z tym całym odliczaniem? Czym jest Adwent i jak się nauczyć adwentowej cierpliwości?”. Tygodnik proponuje też tekst, w którym redakcja przygląda się temu, jak działa telefon komórkowy: „Kiedy odbierasz połączenie, wysyłasz wiadomość, przeglądasz zdjęcia na Instagramie, wszystko to robisz jednym kliknięciem, bez zastanawiania się, co dzieje się 'pod maską’. Tymczasem w niewielkim 'pudełeczku’, które nosisz w kieszeni, trwa bezustanny taniec fal radiowych, impulsów elektrycznych, algorytmów i szyfrowań. Twój smartfon to nie tylko telefon, to miniaturowy komputer, nadajnik, kamera, przewodnik po świecie i osobisty asystent w jednym. Jak to możliwe, że głos znika w słuchawce i po chwili odzywa się po drugiej stronie miasta albo globu? Co sprawia, że internet działa nawet w pociągu, a zdjęcie dochodzi w ułamku sekundy? I dlaczego czasem 'gubimy zasięg’, choć jesteśmy w tym samym miejscu co wczoraj?”.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze