fot. Pixabay
Przegląd tygodników opinii
Zapraszamy na cotygodniowy przegląd tygodników opinii.

Newsweek Polska
W nowym „Newsweeku” o korepetycjach, czyli biznesie, który ma się coraz lepiej. „Wykreowana potrzeba, mówią jedni. Moda, dodają drudzy. Jedno wiadomo na pewno: to potężny biznes, a korepetycje biorą już nawet dzieci z pierwszych klas podstawówki. – Rodzice chcą mieć poczucie, że zrobili wszystko, co trzeba i można, żeby dziecku pomóc. Zapominają, że korepetycjami dodatkowo je obciążają, dokładają zajęć – mówi Beata, polonistka” – czytamy. W wydaniu również o sporach sąsiedzkich: „Sąsiedzkie konflikty o zaorany skrawek ziemi albo płot, który wchodzi na posesję, toczą się nawet przez kilkadziesiąt lat. I nikt w zwaśnionych rodzinach nie pamięta, od czego wszystko się zaczęło. W Ciechanowie taka wojna skończyła się ostatnio rozlewem krwi”. Rozmówcą numeru jest m.in. Pekka Toveri, były szef fińskiego wywiadu. „Walczyliście jak szaleni, zabiliście setki tysięcy naszych. Jesteście niesamowici! – mówili mi rosyjscy oficerowie po kilku wódkach. Kiedy Rosjanie uznają cię za twardziela, nie mają ci za złe nawet tego, że zabijesz wielu ich żołnierzy. Reputację tych, z którymi nie powinno się zadzierać, zyskaliśmy dzięki naszym przodkom” – mówi rozmówca. W numerze też reportaż o tym, jak się żyje w Niderlandach migrantom z Polski: „Ten kraj jest jak ciemny, zagracony pokój. Coś ci przeszkadza, ale nie wiesz co. Wystarczy jednak wpuścić trochę światła, żebyś zrozumiał, że to nie jest twój dom – przekonują Marcin i Magda. Marcin mieszkał w Holandii 13 lat, Magda 20. Do niedawna byli jednymi z 250 tys. zameldowanych tu Polaków. Są z pokolenia eurosierot, których rodzice wyjechali z Polski za lepszym życiem. Tata Magdy pracował w Niderlandach na budowach. Ojciec Marcina na taśmie. Zaharowali się, stracili więzi rodzinne i zdrowie. Obaj pobierali zasiłki, ze swoimi nowymi partnerkami mieszkali w lokalach socjalnych. I mimo wielu lat w Holandii nie nauczyli się płynnie niderlandzkiego”.

Polityka
„Polityka” zastanawia się nad tym, czy w szkołach powinno się zabronić używania smartfonów przez dzieci i młodzież. „Pomysł zakazu smartfonów w szkołach zapowiada się na jeden z najgorętszych tematów początku kolejnego już sezonu. Ale aż prosi się zadać pytanie: czy chcemy faktycznie chronić dzieci przed uzależnieniami od sieci, zaburzonymi relacjami, agresją i możliwym wykorzystaniem? Czy może chcemy po prostu przyjąć przepisy i cieszyć się, że „coś” zrobiliśmy?” – czytamy. W wydaniu też o tym, że myśliwi strzelają na oślep: „Dorosły dzik ma w kłębie od 63 do 120 cm. Tyle, ile kilkuletnie dziecko. Średnia wzrostu dla dorosłego mężczyzny w Polsce to 180 cm. Nawet gdyby poruszał się na czworakach, trudno go pomylić z dzikiem”. Redakcja porusza też temat nowych zasad segregacji odpadów. „Zniszczonych ubrań jest coraz więcej, a pozbyć się ich coraz trudniej. Ofiarą nowych zasad segregacji odpadów padły kontenery na używaną odzież. Znikają, bo zaczęliśmy je traktować jako pojemniki na tekstylne śmieci. Nie tak miało być” – czytamy. W wydaniu też o Uzbekistanie, kraju pięknym i zniewolonym. „Oczarowani uzbeckimi atrakcjami turyści mogą się nie zorientować, że podróżują po kraju, w którym obywatele nie mogą swobodnie wypowiadać swoich opinii, nie ma partii opozycyjnych, a media są pod kontrolą reżimu” – czytamy.

Wprost
W tygodniku „Wprost” rozmowa z Joanną Lamparską z kanału Hi!History o legendzie złotego pociągu. „Złotego pociągu nie ma. Koniec i kropka. Istnienie legendarnego składu, o którym od lat opowiadamy w Polsce, jest absolutnie niemożliwe. I to co najmniej z kilku powodów. Jednocześnie jestem głęboko przekonana, że wciąż jest wiele rzeczy do odkrycia. To potwierdza praktyka. Odnajdywane są zaginione, skradzione dzieła sztuki, a także różne drobiazgi. Co jakiś czas słyszymy o namierzeniu wejścia do podziemnych struktur, sztolni, czy zagruzowanych schronów. Tereny poniemieckie są pełne tzw. przydomowych skarbczyków. W czasie wojny arystokraci starali się w dość przemyślany sposób zabezpieczać swoje cenne, ale i trudne do wywiezienia dobra, a zwykli mieszkańcy chowali drobiazgi do słoików, garnków, czasem do wanien” – czytamy. W wydaniu też rozmowa z Natalią Hatalską, badaczką trendów. „Osamotnienie to jeden z trendów, który już obserwujemy. Myślę, że narzędzia oparte o sztuczną inteligencję będą to pogłębiać. Zastępujemy bowiem relację z drugim człowiekiem – relacją z czatem, namiastką prawdziwej konwersacji. Maszyna nie ma uczuć, ale traktujemy ją, jakby je miała. Co więcej, wielu naukowców już myśli o tym, jak ożywić relacje w sieci” – mówi ekspertka.

Do Rzeczy
„Do Rzeczy” pisze w tym tygodniu o „krasnalozie”. „Polskę zainfekowała moda na turystyczne szlaki, po których prowadzą… nie, nie znaki, lecz antropomorfizowane zwierzątkostworki. Takie malutkie 'cóś’, spowinowacone z postaciami z bajek, z urody podobne do chińskich pamiątkarskich ohydek. Rozlazły się po kraju, bo jak en vogue, to must have. To plaga podstępna, bo kurduple niby niewielkie, a mają moc. Są z brązu, korzeniami wrośnięte w podglebie. Bez koparki nie wyrwiesz. A i tak odrośnie. Bo jak wyeliminować kicz z kraju, gdzie nie obowiązują żadne estetyczne normy, a o wydatkach na artystyczno-promocyjne cele decydują dyletanci?” – czytamy. W wydaniu też o sporze o smażoną kiełbaskę, który rozgrzał ostatnio Niemcy: „Bratwurststreit – spór o smażoną kiełbaskę – rozgrzał niemieckie media w wakacyjny czas. Złośliwi kpią, że w RFN zamiast używać określenia 'medialny sezon ogórkowy’, powinno się od teraz mówić 'medialny sezon kiełbaskowy’. Żarty żartami, ale w żadnym innym kraju rywalizacja o to, gdzie znajduje się najstarsza udokumentowana smażalnia kiełbas, nie wywołałaby tylu emocji. Ale tu są Niemcy. Dla naszych sąsiadów zza Odry skwierczący, pachnący węglowym dymem przysmak to ważny element tożsamości i regionalnej dumy. A gdy jeszcze w sporze zejdą się Turyngia z Bawarią, to może być gorąco. Nie tylko od rozgrzanych węgli”.

Sieci
Tygodnik „Sieci” podejmuje temat pierwszego miesiąca prezydentury Karola Nawrockiego. Redakcja rozmawia z Marcinem Przydaczem, szefem Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP. Zdaniem rozmówcy działania Nawrockiego pokazują, jak ważną rolę ma do odegrania w kwestii bezpieczeństwa całego regionu. „Wiadomo, że wszystko to dzieje się w kontekście bardzo ważnej wizyty w Waszyngtonie, rozmowy z prezydentem Trumpem będą dotyczyły bezpieczeństwa i będą oczywiście rzutowały na cały region. Wizyta przywódców Litwy, Łotwy, Estonii i Danii dała polskiemu prezydentowi mandat do tego, by rozmawiać z Amerykanami z pozycji perspektywy całego regionu, a nie tylko Polski. Klucz tego spotkania był środkowoeuropejsko-bałtycki, co pokazuje, jakie priorytety obiera prezydent Nawrocki. Do tej pory w takich rozmowach najważniejsza dla Polski była Europa Środkowa i Południowa, ale po wejściu Finlandii i Szwecji do NATO zasadniczo zmieniła się sytuacja w basenie Morza Bałtyckiego. Prezydent w naturalny sposób zwraca się do krajów położonych właśnie tutaj” – uważa Przydacz.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Słowacja: biskupi apelują o umacnianie relacji z Bogiem i drugim człowiekiem
Król Karol odwiedził wspólnotę św. Johna Henry’ego Newmana
Badania DNA pokazują, jak migracja Słowian zmieniła kształt Europy





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny