fot. Pixabay

Przegląd tygodników opinii

Newsweek Polska

W „Newsweeku” przeczytamy o Elitarnym łobuzie: „Mówi, że jest spadkobiercą rodzinnej fortuny i rentierem. Jako specjalista od stylu życia elit pojawia się w mediach, udziela płatnych porad o etykiecie, bywa na galach biznesu i w ambasadach. Kim naprawdę jest Tomasz Roy-Szabelewski?”. W wydaniu także rozmowa z Raja Shehedeh, palestyńskim obrońca praw człowieka i pisarzem. „Przeraża mnie myśl o tym, jak możemy żyć obok narodu, który dopuścił się wobec nas ludobójstwa. Z drugiej strony wierzę, że ludzie mogą się zmienić. Przyjrzałem się bardzo uważanie temu, co zaproponował prezydent USA. Po pierwsze, to nie jest porozumienie pokojowe. Porozumienie ma zawsze strony, które je przygotowują, a potem negocjują. Czy ktoś z palestyńskiej strony miał wpływ na propozycje Trumpa?” – mówi rozmówca. W numerze także rozmowa z Davidem Cronenbergiem o jego najnowszym filmie „Zza grobu”. „Dla artysty wszystko jest osobiste, ponieważ ma tylko własne doświadczenie życia, z którego może czerpać. Nawet jeśli czytam książkę, to dostaję moją wersję tej książki; jeśli oglądam film, to przetwarzam go na swój osobisty sposób. W tym sensie każda sztuka jest autobiograficzna. Ale jeśli spojrzę z dystansu, to rzeczywiście są w tym filmie dialogi, które wywodzą się wprost z mojego życia, z moich własnych doświadczeń. Miałem na przykład fatalną randkę w ciemno, tak jak w filmie. Nie odbyła się na cmentarzu, ale też nie zakończyła się sukcesem. To, co widzimy na ekranie, jest więc fikcyjną wersją rzeczywistego wydarzenia. Inne elementy są bardziej lub mniej bezpośrednio powiązane z moim życiem, więc można uczciwie powiedzieć, że to mój najbardziej autobiograficzny film” – mówi reżyser.

Polityka

W nowej „Polityce” przeczytamy m.in. o psach przewodnikach: „W Polsce pracuje ponad 200 psów przewodników, najczęściej labradorów. Są inteligentne, lubią się uczyć i świetnie współpracują z człowiekiem. Jednak ich szkolenie to bardzo żmudny i drogi proces, kosztuje tyle co niezły samochód: ok. 80 tys. zł.”. Tygodnik rozmawia też z Wojciechem Smarzowski o jego nowym filmie „Dom dobry”. W wydaniu także o plotkach i fake newsach: „Niegdyś fake newsy podróżowały wzdłuż stacji pocztowych, dziś – po sieciach społecznościowych”. Redakcja pisze też o tym, że coraz więcej Izraelczyków zastanawia się nad tym, jak ma wyglądać zwycięstwo. „Mijają dwa lata od ataku Hamasu na Izrael. Bez względu na przyszłość planu Trumpa Netanjahu jest gotów kontynuować wojnę w Strefie Gazy, nie oglądając się na koszty, a nawet ocierając o śmieszność” – czytamy.

Wprost

W nowym wydaniu „Wprost” fragment książki – rozmowy z Przemysławem Saletą. „Najbardziej nie lubię takich sytuacji, gdy jestem zawieszony w próżni i nie wiem, czy będzie dobrze, czy źle. Zamiast czekać, wolę założyć, że będzie źle, i ułożyć plan, bo jestem przekonany, że cokolwiek by się działo, to sobie poradzę. Dla mnie czekanie jest liczeniem na czyjąś decyzję, a ja wolę sam podejmować decyzje, które mnie dotyczą. Poza tym czekanie to marnowanie czasu” – opowiada sportowiec. W wydaniu także rozmowa z Dianą Walters-Rogulską, psycholożką, m.in. o tym, czy kieliszek „na stres” to już problem. „Każdego roku około 12 tys. osób w Polsce umiera z powodu alkoholu – czy to przez choroby wątroby, nowotwory, czy wypadki drogowe. Do tego dochodzi przemoc domowa, problemy w pracy, ogromne koszty dla systemu ochrony zdrowia. Alkohol nie jest więc tylko 'kwestią stylu życia’, to jeden z kluczowych czynników ryzyka w zdrowiu publicznym. Co więcej, rośnie liczba zwolnień lekarskich wystawianych z powodu nadużywania alkoholu, zwłaszcza w grupie czterdziestolatków – ludzi, którzy są w samym środku życia zawodowego i rodzinnego. To pokazuje, że problem przekłada się bezpośrednio na gospodarkę i codzienne funkcjonowanie społeczeństwa. Czy statystyki są alarmujące? Tak, i to bardzo. Może nie mamy dramatycznych skoków w ostatnich latach, ale wciąż utrzymujemy się na niebezpiecznie wysokim poziomie. A to oznacza, że bez skutecznych działań profilaktycznych, bez zmiany podejścia społecznego i wsparcia dla osób z problemem alkoholowym, koszty – zarówno ludzkie, jak i finansowe – prawdopodobnie będą rosły” – mówi rozmówczyni.

Do Rzeczy

W „Do Rzeczy” przeczytamy o handlu internetowym: „Sprzedaży ciuchów w Internecie towarzyszy 'storytelling’ – cała historia związana z pochodzeniem danej rzeczy, jej 'zdobywaniem’, podkreślanie jej walorów wizualnych, często mocno na wyrost, co wywołuje internetowe kpiny”. W wydaniu też o śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki: „19 października 1984 r. został porwany i zamordowany przez oficerów grupy specjalnej Służby Bezpieczeństwa od zwalczania Kościoła katolickiego ks. Jerzy Popiełuszko – kapłan z warszawskiego Żoliborza, kapelan Solidarności, po wprowadzeniu stanu wojennego znienawidzony przez władze za słowa prawdy wypowiadane w kazaniach w czasie Mszy św. za ojczyznę. Co roku wracają pytania dotyczące tamtych wydarzeń, a przede wszystkim jedno z nich: Kto decydował?”. W numerze również komentarz do literackiego Nobla: „László Krasznahorkai został laureatem Literackiej Nagrody Nobla jako drugi, po Imre Kertészu, Węgier w historii tego najwyższego wyróżnienia. Nagrodzono go – jak głosi uzasadnienie – za „fascynującą i wizjonerską twórczość, która w obliczu apokaliptycznego terroru potwierdza siłę sztuki”. To decyzja, która nie tylko docenia wyjątkowy dorobek pisarza, ale też potwierdza jego status jako jednego z najbardziej oryginalnych głosów współczesnej literatury europejskiej”.

Sieci

W tygodniku „Sieci” przeczytamy o adhortacji „Dilexi te”: „Pierwsza adhortacja apostolska Leona XIV „Dilexi te. O miłości do ubogich” jest kontynuacją nauczania papieża Franciszka. W zasadniczej części adhortacja została napisana przez Franciszka w czasie jego pobytu w szpitalu. W jej ogłoszeniu przeszkodziła śmierć papieża. Pisze o tym na początku dokumentu sam Leon XIV”. Tygodnik przygląda się też Filipowi Zarębie, aktorowi znanemu z roli Stanisława w „1670”. „Zagrał już Chopina i piekarza, który trafił do Teatru TV, a także rozsławionego przez Netfliksa szlachcica. Na Spotify śpiewa, na YouTube reżyseruje. Teraz Filip Zaręba pokaże w kinie, co znaczy 'LARP. Miłość, trolle i inne questy’. Warto zapamiętać to nazwisko: Zaręba. Filip Zaręba. Ma 24 lata, jeszcze studiuje w Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie, a już może się pochwalić bardzo różnymi artystycznymi doświadczeniami. W tym tygodniu przedstawi się widzom jako odtwórca głównej roli w filmie 'LARP. Miłość, trolle i inne questy’” – czytamy.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze