fot. Pixabay

Przegląd tygodników opinii

Zapraszamy na cotygodniowy przegląd tygodników opinii.

Newsweek Polska

W „Newsweeku” w tym tygodniu o Polakach budujących własne schrony. „«W tej rezydencji będziesz bezpieczny» – obiecuje oferta za prawie 4 mln zł. Willa pod Wejherowem ma być «bezpieczna i luksusowa». W tej kolejności, bo luksus schodzi na drugi plan. Na zdjęciach siedem pokoi, dwa stanowiska w garażu, sauna i jacuzzi z pięcioma dyszami. Tym, czego nie widać, są kuloodporne szyby i podziemny schron. Na «dzisiejsze, dość niepewne czasy». Drugi dom stoi w Puszczy Augustowskiej. «Uszczęśliwi tych szukających ciszy i ucieczki od miejskiego zgiełku». Opis pomieszczeń nie zaczyna się jednak od salonu ani tarasu z widokiem. W pierwszym punkcie jest… piwnica (70 mkw.), a w niej schron z osobnym szambem i WC” – czytamy. W dziale historycznym redakcja przypomina wydarzenia sprzed 90 lat – pierwszy proces moskiewski: „Zanim kat strzelił im w tył głowy, podsądni składali samokrytyki, przyznawali się do niepopełnionych zbrodni i wydumanych spisków, licząc na łaskawość satrapy. Satrapa pławił się w ich strachu i poniżeniu. A wszystko zaczęło się od zabójstwa jednego z sekretarzy, ochrzczonego mianem «zbrodni stulecia»”.

Polityka

W „Polityce” w tym tygodniu o „Najwyższej Matce Boskiej”, czyli o tym, jak powstał rekordowy posąg Maryi w Konotopiu. „Drugiej takiej Matki Boskiej Miłosiernej nie ma na świecie. Największa, najdroższa, najnowocześniejsza, prywatna i całkowicie polska. Oprócz łask tłumom wiernych może przynieść także powodzenie biznesowe okolicy – czytamy. W wydaniu również o właścicielach zabytków: „Założenie klimatyzacji właściwie odpada, wymiana okna to droga przez mękę, a przebudowa to przeprawa jak lot w kosmos. 400 tys. zabytków ma miliony właścicieli, którzy przeklinają swój los”. „Polityka” pisze też o niełatwym wypoczynku Polaków: „Morza szum, ptaków śpiew, a po głowie tłucze się myśl: jak oni sobie tam w firmie beze mnie poradzą? Blisko połowa pracujących Polaków przyznaje, że w czasie urlopu nie potrafi się wylogować: odbiera służbowe mejle i telefony, wykonuje niektóre obowiązki. Tylko co to za wypoczynek?”. W numerze również o lodowcach: „Himalaje, Karakorum, Andy, Alpy, Kaukaz, Ałtaj – wszędzie tam lodowce się kurczą. Dla ponad 2 mld ludzi, których życie zależy od spływającej z nich wody, to katastrofa. Od czego jednak są wizjonerzy”.

Wprost

W nowym wydaniu „Wprost” przeczytamy m.in. o kobietach na skraju załamania. „Jeszcze kilkanaście lat temu mówiło się o «superwoman» – kobiecie, która miała z powodzeniem łączyć karierę zawodową, macierzyństwo, atrakcyjny wygląd, aktywność społeczną i szczęśliwy związek. Dziś ten model nie tylko nie zniknął, ale został spotęgowany przez media społecznościowe, kulturę nieustannego porównywania się oraz wszechobecną presję osiągania sukcesu. Współczesna Polka ma być piękna, zadbana, wysportowana, przedsiębiorcza, emocjonalnie dojrzała. Ma być dobrą matką, partnerką i przyjaciółką. A jeśli nie spełnia wszystkich tych oczekiwań, często sama staje się swoim najsurowszym sędzią”. W wydaniu też rozmowa Artura Rojka o OFF Festivalu. Czy zdaniem organizatora tego wydarzenia da się zrobić festiwal, który wszystkich zadowoli? „Nie ma takich festiwali. Po prostu nie ma. Zupełnie inaczej patrzy na to organizator, a inaczej uczestnik. Dla osoby, która kupiła bilet, najważniejsze jest to, co zobaczy, co zje, jaki kupi merch, gdzie będzie spał i jak będzie działała cała infrastruktura. To jest naturalne. Tak właśnie powinno być. Organizacja festiwalu kończy się dla niego na tym, co widzi i czego doświadcza. Tymczasem dla organizatora najważniejsze są rzeczy całkowicie niewidoczne: formalności, logistyka, koordynacja setek ludzi, dopilnowanie tysięcy szczegółów i sprawienie, żeby wszystko zadziałało dokładnie wtedy, kiedy powinno. To właśnie ta niewidzialna część pracy jest najtrudniejsza” – mówi znany muzyk.

Do Rzeczy

W „Do Rzeczy” przeczytamy o życiu na maksa: „«Maksowanie» wyglądu, zdrowia, relacji międzyludzkich i potencjału finansowego to nowy trend podbijający Internet. «Lifemaxxerzy» chcą doznać spełnienia na każdym polu”. Redakcja pisze też o Morzu Aralskim. „Niełatwo polecać komuś podróż do miejsca katastrofy. Słowo «polecam» kojarzy się z przyjemnością, wypoczynkiem, pięknym widokiem, może z dobrą kuchnią i wygodnym hotelem. Jezioro Aralskie nie oferuje niczego z tego zestawu. Nie jest miejscem relaksu. Nie jest też romantyczną ruiną, której uroda pozwala zapomnieć o tragedii. To rana zadana ziemi przez człowieka, widoczna z taką wyrazistością, że nie sposób jej pomylić z żadnym innym pejzażem”.

Sieci

W nowym numerze „Sieci” przeczytamy m.in. o koniach z Janowa. „Są smukłe, piękne i dumne. W ich sylwetkach spotykają się pustynne korzenie arabskiej rasy i setki lat polskiej tradycji hodowlanej. W Janowie Podlaskim od ponad dwóch stuleci kolejne pokolenia hodowców pracują nad tym, by piękno, wytrzymałość i szlachetność zapisane w arabskiej krwi przetrwały i były przekazywane dalej. Ale bez koni nie byłoby też polskiej tradycji rycerskiej” – czytamy. W wydaniu też o Giannim Infantino, przewodniczącym FIFA: „Przewodniczący FIFA Gianni Infantino od dawna budzi kontrowersje, ale jego nieudany plan sprzedaży organizacji mistrzostw świata prywatnym inwestorom może doprowadzić do tego, że straci miejsce pierwszego człowieka w światowej piłce nożnej. Szef Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej w niespełna miesiąc przeszedł dziwną drogę od twórcy finansowego sukcesu mistrzostw świata w 2026 r. (turniej w Kanadzie, Meksyku i USA zarobił rekordowe 15 mld dol.) do człowieka, którego obecnie niemal wszyscy opisują jako działacza chcącego zniszczyć duszę najpopularniejszego sportu na świecie”. W numerze tez o klimacie i o tym, że mogą uratować nas lasy: „Naukowcy przez dekady oceniali pogodę, porównując ją do średniej z lat 1961–1990. Dzisiejszy świat jest już jednak zupełnie innym miejscem. Obecna norma klimatyczna (obejmująca lata 1991–2020) wysoko podniosła poprzeczkę średnich temperatur – we Francji, która chyba najbardziej ucierpiała z powodu tegorocznych pożarów, aż o 1,15 st. Celsjusza w skali roku. To, co starsze pokolenia pamiętają jako anomalie i rzadkie fale upałów, dla nas stało się nową codziennością. Klimat wielu europejskich miast upodobnił się do tego, który dawniej panował setki kilometrów dalej na południe”.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze