frassati

Fot. wikipedia

Piotr Jerzy Frassati. Błogosławiony, z którym na pewno chciałbyś się przyjaźnić

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Kochał góry, zabawę, ale przede wszystkim drugiego człowieka będącego w potrzebie. Mówi się o nim, że to taki „zwyczajny święty„.  Taki, który jednocześnie był do końca oddany Chrystusowi i innym ludziom, ale nie zatracił tego, co typowe dla młodego chłopaka.

Pier Giorgio (Piotr Jerzy) Frassati urodził się w zamożnej włoskiej rodzinie w 1901 roku. Jego ojciec, Alfredo, był założycielem i właścicielem turyńskiej „La Stampy”. Swoje życie poświęcił czynieniu miłosierdzia. Opiekował się biedakami, chorymi i opuszczonymi mieszkańcami miasta, ale także dbał o ich powrót do Boga i sakramentów.

>>> 10 ciekawostek o świętych [QUIZ]

Frassati w wieku 13 lat podjął praktykę codziennej Komunii świętej, co w tamtym czasie było jeszcze nowością w Kościele. On bardzo ukochał Eucharystię, codziennie starał się przyjmować Komunię św. w kościele, a w tamtych czasach to nie było łatwe, bo post Eucharystyczny trwał od północy. To oznaczało, że np. gdy wybierał się ze znajomymi na wycieczkę górską, prosił kapłanów, by jak najwcześniej odprawili Mszę św., żeby mógł w niej uczestniczyć. To był wręcz warunek uczestnictwa w wycieczce.

frassati

Fot. wikipedia

„Wszystko, co robił, robił z Chrystusem”

Miał ogromne poczucie humoru, cechowała go skromność. Mimo, że fałszował jak mało kto, śpiewał często i głośno. Kochał wspinaczkę górską i organizował z przyjaciółmi wyprawy na alpejskie szczyty. Świadomie wybrał życie osoby świeckiej, ponieważ chciał w ten sposób być bliżej ludzi, którzy nie spotkali jeszcze Chrystusa. Zmarł w wieku zaledwie 24 lat. Zaraził się od jednego z podopiecznych chorobą Heinego-Medina.

>>> 12 cytatów, które pomagają przeżyć tajemnicę Eucharystii

Frassati był człowiekiem bardzo aktywnym – działał nie tylko w Kościele, ale także w różnych studenckich organizacjach. „Wszystko, co robił, robił z Chrystusem”.

Naturalny i spontaniczny

Frassatiego często widywano także na nocnych adoracjach Najświętszego Sakramentu. Troszczył się też o swój rozwój duchowy, przystępując regularnie do spowiedzi. Robił to naturalnie i spontanicznie, potrafił np. poprosić o spowiedź znajomego księdza na schodach kościoła, jeśli widział taką potrzebę. To jest taki element, który może być ważny dla młodych dzisiaj, też w kontekście Światowych Dni Młodzieży.

Ogromne serce

Nie mógł obojętnie przejść obok biedy ludzkiej, czy to była bieda materialna czy duchowa. Nie ograniczał się, miał nieustannie wypchane kieszenie karteczkami, na których zapisywał, kto czego potrzebuje i gdzie trzeba jeszcze pójść. Był z tymi ludźmi, nie tylko im pomagał – to jest coś, czego możemy się od niego uczyć.

Frassati był świeckim dominikaninem – do III zakonu św. Dominika wstąpił trzy lata przed śmiercią.

Człowiek ośmiu błogosławieństw

Zmarł w wieku 24 lat. Zaraził się od jednego ze swoich podopiecznych chorobą Heinego-Medina. Jan Paweł II nazwał Frassatiego „człowiekiem ośmiu błogosławieństw”, stawiając go młodym za wzór. To on beatyfikował go w 1990 roku. Jak stwierdzono podczas procesu beatyfikacyjnego, ciało bł. Piotra mimo upływu lat nie uległo rozkładowi.

>>> 8 patronów lekarzy, których prawdopodobnie nie znałeś 

 

Zobacz także
Wasze komentarze