fot. Atef Safadi, EPA

Czym jest chasydyzm – myśli mistrzów

7 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W drugiej części spotkania z chasydyzmem poznamy kilka dynastii oraz niektóre z najbardziej znanych myśli ich mistrzów. W tej części opowieści ułożone są chronologicznie zgodnie z tym, kiedy powstawały. W trzeciej odsłonie naszego spotkania z chasidut poznamy opowieści chasydzkie według konkretnych tematów związanych z życiem człowieka. 

 

Zew Wolf ze Zbaraża 

Pewnego razu małżonka rabiego Wolfa posprzeczała się z służącą. Obwiniała ją o stłuczenie jakiegoś naczynia i domagała się wynagrodzenia tej szkody, służąca natomiast utrzymywała, że niczego nie stłukła i odmawiała zapłaty. Spór tak się zaostrzył, że małżonka rabiego postanowiła odwołać się do sądu duchownego i zaczęła szybko się ubierać, chcąc udać się do miejskiego Rawa. Widząc to, rabi Wolf również przywdział strój szabatowy. Zapytany przez żonę, dlaczego się przebrał, wyjaśnił, że wybierze się z nią razem. Ale żona sprzeciwiła się, twierdząc, że to mu nie przystoi i że sama wie, co ma powiedzieć przed sądem. „Oczywiście, ty wiesz, co powiedzieć – odparł cadyk – ale ta biedna sierota, twoja służąca, której będę rzecznikiem, nie wie, a zresztą któż inny, jeśli nie ja, miałby się za nią ująć?”. Kiedy rabi Wolf jeździł wozem, nie pozwalał smagać koni. „Jeżeli – pouczał woźnicę – potrafisz do nich przemówić, nie musisz na nie krzyczeć”.

 

Szmelke z Nikolsburga 

Pewien uczeń zapytał rabiego Szmelke: „Przykazano nam: Kochaj bliźniego jak siebie samego. Jakże mogę spełnić to przykazanie, jeśli mój bliźni wyrządza mi zło?”. Rabi odrzekł: „Należy to rozumieć w sposób właściwy. Kochaj bliźniego jak kogoś, kim sam jesteś. Wszystkie dusze bowiem są jedną duszą; każda jest przecież iskrą Duszy pierwotnej, a ta jest cała w nich, podobnie jak twoja dusza jest we wszystkich członkach twojego ciała. Może się jednak zdarzyć, że twoja ręka pomyli się i ciebie uderzy; czy weźmiesz wtedy kij i uderzysz ją za to, że nie ma rozumu, powiększając jeszcze bardziej doznany przez siebie ból? To samo dzieje się, kiedy wyrządzasz zło bliźniemu, który stanowi z tobą jedną duszę, z braku rozumu wyrządza ci zło; jeżeli odpłacisz mu tym samym złem, sam zadasz sobie ból”. Uczeń pytał dalej: „Ale jak mogę kochać człowieka, który wyrządza zło wobec Boga?”. „Czy nie wiesz – rzekł rabi Szmelke – że Dusza pierwotna bierze swój początek z istoty Boga i że każda dusza ludzka jest częścią Boga? Czyż więc widząc, że jedna z Jego świętych iskier uwikłała się i już prawie dogasa, nie ulitujesz się nad nią?”. Pewnemu biedakowi, który zastukał do jego drzwi, kiedy w domu nie było rabiego i wielkim głosem zaczęła biadać, że oddał taki kosztowny klejnot, zdobny w ogromny kamień szlachetny, jakiemuś obcemu żebrakowi. Wtedy rabi Szmelke kazał zawołać biedaka i rzekł: „Właśnie dowiedziałem się, że pierścień, który ci dałem, ma wielką wartość; uważaj więc, żeby go nie sprzedać za tanio”. 

 

 

Lewi Icchak z Berdyczowa 

U stołu rabiego Lewi Icchaka często zasiadał pewien prawy, ale nieuczony człowiek, na którego gromada uczniów spoglądała niechętnie, wiedząc, że ów nie może pojąć słów rabiego; a w ogóle to dlaczego taki prostak pcha się pomiędzy wybranych? On jednak w swojej dobroduszności wcale na to nie zważał lub też może nic sobie z tego nie robił. Na koniec uczniowie zwrócili się do żony cadyka, mówiąc, że powinna wyprosić głuptasa. Ona jednak nie chciała nic zrobić bez wiedzy męża, przedstawiła mu więc zastrzeżenia i prośbę uczniów. Rabi odpowiedział: „Kiedy w przyszłym świecie siedmiu pasterzy: Adam, Set, Matuzalem po prawej, Abraham, Jakow, Mojsze po lewej, a Dawid pośrodku, będzie zasiadało przy świętej biesiadzie, pewien zaś biedny prostak, Lewi Icchak z Berdyczowa, przysiądzie się do nich, to myślę, że nawet skiną mu głowami na powitanie”. 

 

Zusja z Annopola 

W swoich długich wędrówkach rabi Zusja i rabi Elimelech, którzy byli braćmi, znalazłszy się w Ludźmierzu, zatrzymywali się zwykle u pewnego biednego i pobożnego człowieka. Po wielu latach, gdy ich sława już wszędzie się rozeszła, przybyli znów do Ludźmierza, lecz nie jak niegdyś pieszo, tylko wozem. Najbogatszy człowiek w miasteczku, który dawniej nie chciał nawet o nich słyszeć, na wieść, że są już blisko, wyjechał na ich spotkanie i prosił, aby zechcieli u niego zamieszkać. Oni zaś odparli: „Jeśli o nas chodzi, to w niczym nie zmieniliśmy się, nie musisz więc teraz bardziej nas szanować niż dawniej. Jedno, co mamy nowego, to wóz i konie. Weź je więc do siebie, nam jednak pozwól prosić o gościnę naszego dawnego gospodarza”.

 

fot. Atef Safadi, PAP/EPA

 

 

Pewnego razu Zusja zapytał swojego brata, mądrego rabiego Elimelecha: „Bracie najmilszy, w świętych księgach napisano, że dusze wszystkich ludzi były w Adamie. Więc i my też byliśmy przy tym, kiedy Adam zjadł owoc. Nie mogę pojąć, że na to pozwoliłem, żeś ty na to pozwolił”. Elimelech odparł: „Musieliśmy, tak jak wszyscy. Jeżeli bowiem nie zjadłby owocu, wiecznie tkwiłby w nim jad węża, wiecznie by myślał: Gdybym skosztował owocu z tego drzewa, byłbym jak Bóg, gdybym skosztował owocu z tego drzewa, byłbym jak Bóg”. 

 

Szneur Zalman z Ladów 

Na krótko przed śmiercią Raw zapytał swojego wnuka: „Czy widzisz coś?” Ów spojrzał na niego zdziwiony. „Ja widzę jeszcze tylko – rzekł Raw – Boże Nic, które ożywia świat”. 

 

Szlomo z Karolina 

„Kiedy chcesz wyciągnąć człowieka z brudu i błota, nie wyobrażaj sobie, że możesz stać w górze i ograniczyć się do podania mu pomocnej dłoni. Musisz zejść na sam dół, w brud i błoto. A wtedy chwyć go silnymi rękami i wraz z sobą wyciągnij w światło”. 

 

Israel z Kozienic 

Magid kozienicki powiedział: „Każdego dnia człowiek powinien wychodzić z Egiptu”.

 

Zdjęcie: cmentarz żydowski w Kozienicach

Raz do Magida kozienickiego przybył pewien bogacz. „Co zwykle jadasz?” – zapytał go Magid. „Wiodę skromny żywot – rzekł bogaty człowiek – chleb z solą i łyk wody mi wystarczą”. „Ależ człowieku – zawołał Magid – powinieneś jeść pieczyste i popijać miód jak wszyscy bogacze!”. I nie pozwolił mu odejść, dopóki nie przyrzekł, że go usłucha. Kiedy odszedł, chasydzi zapytali rabiego, dlaczego dał owemu człowiekowi tak niezwykłe polecenie. „Dopiero jak zacznie jeść mięso – odparł rabi – domyśli się, że biedak powinien jeść chleb. Jak długo je chleb, wyobraża sobie, że biedak może jeść kamienie”.

 

 

Widzący z Lublina 

„Wolę złego, który wie, że jest zły, niż sprawiedliwego, który wie, że jest sprawiedliwy. Ale o złych, którzy uważają, że są sprawiedliwi, powiedziano: Ci nawet w progu otchłani się nie nawrócą. Wydaje się im bowiem, że wiodą ich do piekła po to, aby wybawili z niego dusze innych”. 

Widzący nieraz podczas modlitwy miał zwyczaj zażywać tabaki. Jakiś gorliwiec spostrzegł to i powiedział: „Przecież nie godzi się przerywać modlitwy”. „Pewien wielki król – odparł Widzący – szedł kiedyś przez swoją stolicę i usłyszał, jak obdarty, stary śpiewak uliczny zawodził pieśń, wtórując sobie na harfie. Pieśń spodobała się królowi, zabrał więc śpiewaka na zamek i słuchał go każdego dnia. Ale że ów nie chciał się rozstać ze swoją starą harfą, nieraz zdarzało się, że podczas gry musiał ją ponownie stroić. Pewnego razu jeden z dworzan ofuknął starego: Mógłbyś doprawdy lepiej dbać o swój instrument! Nasz pan – odparł uliczny śpiewak – ma pośród swoich chórów i orkiestr całe tłumy lepszych ode mnie muzykantów. Skoro jednak nie znajduje w nich przyjemności, a wynalazł sobie mnie i moją harfę, to znaczy, że jest jego wolą, abyśmy obaj, ona i ja, pozostali tacy, jacy jesteśmy.” 

 

Mosze Lejb z Sasowa 

„Biedak z wielką łatwością zdaje się na Boga, bo na kogo właściwie mógłby się zdać? Bogacz z wielkim trudem zdaje się na Boga – całe jego mienie woła przecie do niego: Zdaj się na mnie!”.

 

 

Abraham Jehoszua Heszel z Opatowa 

„Człowiek powinien być jak naczynie, które chętnie przyjmuje w siebie to, co w nie wlewa właściciel, obojętnie czy to będzie wino, czy ocet”. 

 

Symcha Bunam z Przysuchy 

Kiedy rabi Bunam handlował jeszcze drzewem, pytali go w Gdańsku niektórzy kupcy, dlaczego, będąc człowiekiem tak obeznanym z dziełami duchownymi, jeździ do cadyków; co też takiego mogą mu oni powiedzieć, czego by sam nie dowiedział się ze swoich książek? Odpowiedział im, ale go nie zrozumieli. Wieczorem daremnie go namawiali, żeby poszedł z nimi na przedstawienie. Kiedy wrócili, powiedzieli mu, że oglądali mnóstwo niezwykłych rzeczy. „O rzeczach niezwykłych – odparł – to i ja wiem, czytałem przecież afisz”. „Z afisza – rzekli – nie możesz nic wiedzieć o tym, co oglądaliśmy na własne oczy”. „Tak samo właśnie – powiedział rabi Bunam – ma się rzecz z książkami i z cadykami”.

 

Szymon Zadumiński jest podrabinem gminy żydowskiej w Warszawie. 

 

Czym jest chasydyzm – myśli mistrzów
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze