unsplash

fot. John Schnobrich/Unsplash

Ekspert: w wojnie informacyjnej bronią mogą być memy

Rozpowszechniane przez prorosyjskie konta memy manipulujące wizerunkiem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego to element wojny memetycznej, która może wpływać na przekonania odbiorców. Ekspert dr Mateusz Łabuz przyznaje w rozmowie z PAP, że humorystyczna forma ułatwia przyswajanie różnych treści, więc memy mogą być bronią w wojnie informacyjnej.

Memy to gatunek komunikacji internetowej w postaci wizualnych lub tekstowych treści, wykorzystujących humor, symbole oraz odniesienia kulturowe. 

Dr Mateusz Łabuz z Uniwersytetu w Hamburgu (IFSH), autor książki „Przed waszą erą. Człowiek w syntetycznym świecie deepfake’ów, ChataGPT i sztucznej inteligencji” przyznał, że memy mogą być również bronią.

Chodzi o zjawisko tzw. memetic warfare, czyli celowego tworzenia i rozpowszechniania memów w celu wpływania na przekonania i zachowania odbiorców.

Termin ten używany jest m.in. przez NATO, które postrzega wojnę memetyczną jako rywalizację o narracje, idee i kontrolę społeczną w sieci. Używane tak memy mogą być samodzielnymi publikacjami lub być łączone z innymi działaniami hybrydowymi.  

Przykładem memetic warfare mogą być rozpowszechniane w sieci przez prorosyjskie konta treści manipulujące wizerunkiem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. 

pixabay
Fot. pixabay/fancycrave1

Europejskie Obserwatorium Mediów Cyfrowych (EDMO) wyróżniło w swojej analizie m.in. sfałszowaną okładkę amerykańskiego magazynu „Time” z portretem przywódcy z dorysowanymi rogami oraz zmanipulowane zdjęcie przedstawiające go w za dużych butach, co miało upodobnić go do klauna.

>>> „Null” Szczepana Twardocha z Nagrodą Literacką „Nike” 2026 [+GALERIA]

Podobne techniki stosuje także strona irańska, która rozpowszechniała w sieci nagrania, przedstawiające postaci przypominające ludzików z zestawów znanego producenta kloców. W jednym z nich prezydent USA Donald Trump ucieka przed finansistą skazanym za przestępstwa seksualne Jeffreyem Epsteinem. W innym Trump przedstawiony jako bohater filmu dla dzieci, stoi samotnie na niewielkiej tratwie i wzywa Teheran do odblokowania Cieśniny Ormuz. 

– Memy omijają pewien bezpiecznik poznawczy, ponieważ opierają się na krótkim, emocjonalnym przekazie, który  wykorzystuje poczucie humoru. Takie treści uruchamiają szybkie, automatycznie myślenie, co jest przeciwieństwem pogłębionej analizy i refleksji — wyjaśnił dr Łabuz.

Pexels
Fot. Soumil Kumar/pexels

Zwrócił uwagę, że im częściej odbiorca widzi dany mem, tym bardziej wydaje się mu on prawdziwy. Na łatwiejsze uznanie mema za przekaz oddający jakąś prawdę wpływa jego humorystyczna forma. – Humor bardzo często normalizuje to, co jest radykalne. Pod przykrywką żartu ekstremizm może stać się akceptowalny — zaznaczył ekspert.

Rozmówca PAP przywołał porównania memów do propagandowych plakatów z czasów I czy II wojny światowej. – To jest moim zdaniem bardzo dobre porównanie, bo ono przenosi nam mechanizmy klasycznej propagandy do XXI wieku i dostosowuje formę przekazu do potrzeb współczesnych odbiorców — podkreślił.

Zapytany o skuteczność wojny memetycznej dr Łabuz przyznał, że choć memy są w dzisiejszych czasach silnie zakotwiczonym fenomenem kulturowym, nie da się jednoznacznie oszacować ich wpływu na odbiorców. Bo choć cieszą się popularnością, naukowcy mają problem ze zbadaniem tego, czy dany mem trwale wpłynął na sposób myślenia. 

Na pewno jednak — zdaniem eksperta — memy mogą pogłębiać polaryzacje i sprowadzać spory do prostych skojarzeń. Dr Łabuz przyznał zarazem, że w walce z memetic warfare nie da się ukarać twórców memów. Wyjątkiem są memy wprost nawołujące do rasizmu, ksenofobii czy przemocy.

Można natomiast, uważa rozmówca PAP, skoncentrować się na sieciach fałszywych kont, które publikują m.in. memy. – Jeżeli mamy do czynienia ze sztuczną amplifikacją, to znaczy są konta, które są niezweryfikowane i podbijają zainteresowanie danym memem, to wówczas możemy stwierdzić, że mamy do czynienia z operacją wpływu i zasadna byłaby interwencja na poziomie prawnym — podkreślił dr Łabuz. Taka interwencja mogłaby polegać np. na zmuszeniu platform cyfrowych do usuwania nieautentycznych kont.

Rozmówca zwrócił uwagę, że społeczną odporność na fałszywe informacje przekazywane przez memy można rozwijać. – Społeczeństwo, które jest w stanie krytycznie myśleć, ma umiejętności związane z weryfikacją, ale także rozumie, że tego typu procesy mogą mieć miejsce, jest dużo bardziej odporne — ocenił.

Niektórzy użytkownicy używają zresztą memów do walki z dezinformującymi lub propagandowymi treściami. W opozycji do Rosji powstała społeczność NAFO (North Atlantic Fellas Organization). To założony w 2022 r. przez Polaka Kamila Dyszewskiego ruch internetowy, który ma odpowiadać na rosyjską propagandę poprzez memy. Ekspert przypomniał także o stosowanej m.in. przez Ukrainę czy Tajwan zasadzie „humour over rumor”, która pokazuje, że na memy można odpowiadać też memami.

– Co oczywiście też jest czasami przekroczeniem cienkiej granicy między odpowiedzią na zagrożenia informacyjne a propagandą państwową, ale jest też formą prowadzenia ofensywnych działań w przestrzeni informacyjnej — zaznaczył dr Łabuz.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze