Joanna Krupa

fot. YouTube

Joanna Krupa: chcę, żeby moje dziecko uczyło się o Bogu

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Modelka i aktorka, Joanna Krupa, w wywiadzie, którego udzieliła tygodnikowi „Wprost” przyznaje, że chce, aby jej dziecko uczyło się o Bogu. W maju 2019 r. celebrytka poinformowała, że jest w ciąży. Niecały rok wcześniej wzięła kościelny ślub z przedsiębiorcą, Douglasem Nunesem.

W rozmowie z Pauliną Sochą-Jakubowską modelka mówi czym jest dla niej macierzyństwo i jak chce je przeżywać. – Czuję, że jestem na nie gotowa. Czekałam do tego momentu, bo mogłam spełniać marzenia zawodowe, zrobić wszystko to, czego pragnęłam. A teraz, mimo że zamierzam nadal się realizować, będę mogła poświęcić dziecku więcej czasu. Jestem pewna, że zostanę niesamowitą mamą – mówi Joanna Krupa.

Celebrytka przyznaje również, że chce przekazywać dziecku wartości, a także rozmawiać z nim o Bogu.

– Moja mama nauczyła mnie szacunku do innych. Chciałabym, żeby moje dziecko wiedziało, że może na mnie liczyć. Chcę też, żeby moje dziecko uczyło się o Bogu, również dzięki wierze uczyło się szanować ludzi i zwierzęta – przyznaje modelka.

W innym fragmencie rozmowy Joanna Krupa wyraża jednak swoje poparcie dla metody in vitro, która przez Kościół uznawana jest za niegodną.

– Mam koleżankę, która nie mogła mieć dzieci naturalnie. Zrobiła in vitro, zaszła w ciążę, urodziła chłopca. Pamiętam, jak później płakała u mnie w kuchni, bo lekarz jej powiedział, że nie będzie mogła mieć kolejnego in vitro, nie urodzi drugiego dziecka. Wtedy zaczęłam myśleć o tym, by zamrozić jajeczka. Na wszelki wypadek, gdyby się okazało, że też muszę mieć in vitro. Nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie miała dzieci, bo za długo czekałam z zajściem w ciążę. Chciałam mieć zabezpieczenie. Ale ta historia mojej koleżanki miała szczęśliwe zakończenie. Urodziła drugie dziecko, wymarzoną córkę – opisuje celebrytka. Przyznaje, że zamroziła 14 komórek jajowych. – Na razie będę je trzymać, mogą być zamrożone chyba 30 lat. Może ktoś z rodziny będzie potrzebował, może oddam siostrze? Kto wie.

>>> Niewyobrażalna pomyłka przy in vitro. Dramat dwóch rodzin

Zobacz także
Wasze komentarze