Jola i Zbyszek Janczakowie po 152 dniach marszu doszli do Jerozolimy

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

„Cel osiągnięty – doszliśmy do JEROZOLIMY do Grobu Pana” – napisali państwo Janczakowie, którzy razem, pieszo przeszli drogę z Polski do Ziemi Świętej.

„Sobota to już ostatni dzień naszego pielgrzymowania. Było chłodniej ale dobrze się wędrowało. Cała droga to podchodzenie lub schodzenie dwupasmówką. Pierwsze podejście było na 760m npm, potem zejście i ponownie wchodziliśmy na wysokość 826m npm a trzecie podejście to już do JEROZOLIMY. Był szabat więc wszystko pozamykane, jedynie tam gdzie działają Palestyńczycy są sklepy, restauracje pootwierane” – napisali na profilu Pieszo do Jerozolimy, na którym dzielili się swoimi przeżyciami z wędrówki.

Dzisiaj było kilka miłych chwil podczas przejścia – na stacji benzynowej pan zrobił nam herbatę i poczęstował domowymi placuszkami, wołali nas żołnierze i chcieli częstować jedzeniem i wodą. Zatrzymał się samochód i chciano nas podwozić do Jerozolimy. W Jerozolimie zrobiliśmy sobie kilka pamiątkowych zdjęć z flagą i herbem Miłosławia, z paniami z Polski i z Franiszkaninem o. Włodzimierzem. W Bazylice trafiliśmy na procesję Franciszkańską i byliśmy na Mszy św. mogliśmy ofiarować ją za wszystkie intencje jakie nieśliśmy. Jesteśmy szczęśliwi, że dotarliśmy do celu naszej pielgrzymki a wszystko to dzięki pomocy Bożej  i Waszym modlitwom – Bóg zapłać.

Jolanta i Zbigniew Janczakowie wyruszyli z Miłosławia (archidiecezja gnieźnieńska) na początku czerwca. Podczas pieszej pielgrzymki do Ziemi Świętej, w ciągu pół roku, pokonali ponad 4,5 tys. kilometrów. Szli w intencji pokoju na świecie, a za motto drogi obrali słowa papieża Franciszka „Jesteśmy braćmi, choć jesteśmy różni”. – Motywuje nas to, co dzieje się na świecie – wojny, terroryzm, nierówność społeczna, współczesne niewolnictwo i wykorzystywanie seksualne, obojętność na los drugich. Może ta nasza intencja wydaje się trochę wyświechtana, ale to przecież nie deprecjonuje jej wagi i znaczenia, tego, że pokój i braterstwo są dziś ludzkości bardzo potrzebne i trzeba się o nie modlić – mówiła na początku drogi Jolanta Janczak.

>>> Namodliliśmy się za wszystkie czasy [ROZMOWA]

Galeria (3 zdjęcia)
Zobacz także
Wasze komentarze