Już w piątek premiera filmu „Największy dar” [ZWIASTUN]

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

W najbliższy piątek 8 marca na ekrany kin wchodzi film „Największy dar” w reż. Juana Manuela Cotelo.

„Największy dar” to film szczególnie aktualny. Antidotum na świat hejtu, nienawiści, wrogości. Ukazuje wartość przebaczenia i pojednania. „Największy dar” to dzieło, które zupełnie inaczej ustawia perspektywę widza wobec drugiego człowieka.

Poniżej publikujemy rozmowę z reżyserem

Kiedyś wspomniałeś, że dostajecie coraz więcej świadectw osób, które słysząc o waszej produkcji, postanowiły opowiedzieć swoją historię życia bądź o swojej decyzji wejścia na drogę przebaczenia. Czy możesz podać jakiś konkretny przykład?
Tak, rzeczywiście, mamy wiele takich przypadków. Jedna z historii dotyczy pewnego mężczyzny z Kolumbii, który odsiaduje tam wyrok za kilkukrotne morderstwo. Mimo iż dzielą nas tysiące kilometrów, pewnego dnia po prostu zadzwonił i opowiedział o sobie, ponieważ identyfikuje się z jedną z osób, która wystąpiła w filmie, i podobnie jak ona chce poprosić o wybaczenie. Podobny głos dostaliśmy z Kanady, od kobiety, która również identyfikuje się z przesłaniem filmu. Pewnego dnia zadzwoniła, mówiąc, że nasza praca jest dla niej ważna i chce nam pomóc. Był to dla nas trudny moment, ponieważ kilka tygodni wcześniej zostaliśmy zawróceni z lotniska tuż przed wylotem do Rwandy. Powodem był brak zgody na robienie zdjęć, o której wcześniej nikt nam nie mówił. Po ludzku, materialnie, nie mogliśmy sobie pozwolić na drugą podróż. Dodatkowo wciąż nie było odpowiedzi w sprawie nowych wiz. Nie widzieliśmy wyjścia, jednak ciągle mieliśmy nadzieję. I ktoś na tę nadzieję odpowiedział.

Jak reagują ludzie z Twojego najbliższego otoczenia, znajomi Twojej rodziny, przyjaciele?
Ludzie, którzy nas znają i wiedzą o projekcie, mają głęboką potrzebę podzielenia się z nami swoją historią. Tylko w szkole, do której chodzi moja córka, pięć osób opowiedziało mi o trudnym procesie przebaczenia, jaki przeszli.

Jakie to może mieć znaczenie dla odbiorcy waszego filmu?
W filmie zostały przedstawione historie z całego świata, jednak dzieląca odbiorcę i osobę opowiadającą odległość dziesięciu, stu czy tysięcy kilometrów nie ma tutaj znaczenia. To pokazuje, że przebaczenie jest sprawą aktualną, dotyczącą każdego człowieka bez względu na pochodzenie, miejsce zamieszkania czy wielkość zadanych krzywd.

Co jest najważniejszym celem waszego dzieła?
Naszą misją nie jest produkcja filmu, tylko dotarcie do serca każdego widza i sprawienie, że spróbuje poradzić sobie ze swoimi zranieniami.

Spodziewacie się wielu odbiorców, którzy potraktują ten film aż tak poważnie?
Znamy takie momenty historii, np. działania nazistowskich Niemiec podczas drugiej wojny światowej, gdzie jedna ideologia sprowokowała falę nienawiści. Wierzę, że tak samo poprzez jedno wydarzenie – w naszym przypadku film – możliwe jest sprowokowanie fali przebaczenia.

Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze