fot. Weronika Jakubowska

Malowniczy Supraśl – miasto, w którym łączą się religie 

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Nie trzeba jechać na koniec świata, by odkryć jego piękno. Na północno-wschodnich krańcach Polski czeka na nas miasto, które zachwyca prawosławną sztuką sakralną, różnorodnością i malowniczą przyrodą.

Supraśl to niewielkie miasto otoczone Puszczą Knyszyńską, 15 km od Białegostoku. Mieszka tam niespełna 5 tys. mieszkańców, a jego początki datuje się na 1500 r. Znane jest z Muzeum Ikon i prawosławnego monasteru, ale również z tradycyjnego podlaskiego jedzenia i pięknej przyrody. Korzystając z kilkudniowego pobytu na Podlasiu, postanowiłam odwiedzić to urocze miejsce.  

Monaster z ciekawą historią 

Wjeżdżając do miasta, można zauważyć pokaźny monaster Zwiastowania Przenajświętszej Bogarodzicy. Jest on udostępniany zwiedzającym od wtorku do soboty w godzinach 10:00–13:30; 14:30–16:00 oraz w niedzielę w godz. 12:00–16:00. Niestety podczas tej wizyty nie udało mi się wejść do cerkwi, jednak mam nadzieję, że będę miała jeszcze taką okazję. Mimo wszystko spacer po klasztornych terenach wystarczył, bym mogła poczuć klimat modlitwy i wyciszenia.  

Historia monasteru jest niezwykle ciekawa. Jego powstanie datuje się na koniec XV w. Wspólnota początkowo powstała w Gródku, jednak kilka lat później zakonnicy przenieśli się w inne miejsce. Legenda głosi, że mnisi puścili rzeką Supraśl krzyż z cząsteczką Krzyża Świętego i modlili się, by za pośrednictwem tych relikwii Bóg wskazał nowe miejsce założenia wspólnoty. Krzyż zatrzymał się przy uroczysku Suchy Hrud (dzisiejszy Supraśl). Tam najpierw wybudowano drewnianą cerkiew św. Jana Teologa, a później murowaną cerkiew obronną Zwiastowania Przenajświętszej Bogarodzicy.  

fot. Weronika Jakubowska

Klasztor bardzo dobrze się rozwijał, powstały manufaktury sukiennicze i warsztaty tkackie. Z czasem rozpoczęto tam również działalność wydawniczą. Niestety w lipcu 1944 r. doszło do tragicznych zdarzeń. Niemcy podłożyli ładunki wybuchowe i wysadzili cerkiew. Po kilkudziesięciu latach Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny zaczął odzyskiwać klasztor i rozpoczął jego odbudowę. Inicjatorem prac remontowych był arcybiskup białostocki i gdański Sawa. 

Interaktywne muzeum sztuki prawosławnej 

Obowiązkowym punktem mojej wycieczki było muzeum ikon, które znajduje się na terenie klasztoru. Powstało w 2006 r. i ma w zbiorach ponad tysiąc osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych ikon oraz fresków. Jest pierwszym polskim interaktywnym muzeum sztuki sakralnej prawosławia. Oglądaniu eksponatów towarzyszy odpowiednia oprawa świetlna i dźwiękowa. Całość sprawia, że można wczuć się w klimat, jaki towarzyszy pisaniu ikon. Na zwiedzających czeka również film o procesie powstawania ikon, a także o historii monasteru. Muzeum podzielono na dziewięć pomieszczeń, a każda z sal urządzona została w innym stylu. Muzeum organizuje również warsztaty plastyczne, na których można jeszcze bliżej poznać proces powstawania ikon i napisać własną. 

fot. Weronika Jakubowska

 Atrakcje dla aktywnych 

Po wyjściu z muzeum warto przejść się bulwarami przy rzece Supraśl. Widoki są naprawdę piękne. Miłośnicy aktywnego wypoczynku również znajdą coś dla siebie. W pobliżu muzeum znajduje się miejsce do gry w piłkę nożną i siatkówkę, siłownia na powietrzu, a także plaża miejska, gdzie można usiąść na kocu, zamoczyć nogi w rzece lub wypożyczyć kajak. Rzeka Supraśl posiada szlaki wodne o łącznej długości 62 km. Wypożyczenie kajaku na godzinę to koszt 12 zł, za dobę zapłaci się 40 zł. Rowerzyści bez trudu znajdą wiele tras rowerowych z pięknymi krajobrazami dookoła, a miłośnicy pieszych wycieczek mogą wybrać piesze szlaki wiodące przez piękne tereny leśne. 

Tradycyjne przysmaki 

Kilkugodzinne zwiedzanie warto zakończyć smacznym obiadem. Lokalnymi przysmakami Podlasia są kiszka i babka ziemniaczana, pierogi oraz placki ziemniaczanie. Warto także spróbować tradycyjnego 

podpiwku lub kwasu chlebowego. Co ciekawe, co roku w Supraślu odbywają się mistrzostwa świata w pieczeniu kiszki i babki ziemniaczanej.  

fot. Weronika Jakubowsk

Wybór lokali jest naprawdę szeroki. Bez wątpienia każdy znajdzie coś dla siebie. Sama na popołudniowy obiad wybrałam restaurację Łukaszówka, w której można zjeść wszystkie tradycyjne przysmaki, ale również domowe obiady, naleśniki i ciasta.  

Po obiedzie przyszedł czas na powrót do Białegostoku, który był moją bazą wypadową. Z pewnością jeszcze nie raz wrócę do Supraśla, ponieważ zachwyciła mnie niesamowita atmosfera i klimat tego miasta. Jest to idealne miejsce na jednodniową wycieczkę czy nawet weekend. Można tam odpocząć od miejskiego zgiełku, wyciszyć się, zwolnić i cieszyć się pięknymi widokami. Dodatkowym atutem jest czyste powietrze i kontakt z kulturą prawosławną oraz podlaską tradycją. Zachęcam i Was do odkrywania różnych ciekawych zakątków Polski. 

fot. Weronika Jakubowska

Malowniczy Supraśl – miasto, w którym łączą się religie 
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze